EgzotykaAtrakcja turystyczna kosztem cierpienia zwierząt. Warto?

Atrakcja turystyczna kosztem cierpienia zwierząt. Warto?

Atrakcja turystyczna kosztem cierpienia zwierząt. Warto?
Źródło zdjęć: © <a href="http://www.shutterstock.com/gallery-1350646p1.html?cr=00&pl=edit-00">Constantin Stanciu</a> / <a href="http://www.shutterstock.com/editorial?cr=00&pl=edit-00">Shutterstock.com</a>

Pogłaskać bestię, wtulić się w jej futro albo przejechać się na grzbiecie największego współcześnie żyjące zwierzęcia. Przywieziona z wakacji fotka z tygrysem czy słoniem niejednego znajomego z “fejsa” wprawi w osłupienie przemieszane z zazdrością. Warto jednak zatrzymać się na chwilę i zastanowić, co tak naprawdę do ukrycia mają farmy oferujące turystom bezpośredni kontakt z dzikimi zwierzętami? Czy nie są to zwykłe maszynki do zarabiania pieniędzy?

Pogłaskać bestię, wtulić się w jej futro albo przejechać się na grzbiecie największego współcześnie żyjące zwierzęcia. Przywieziona z wakacji fotka z tygrysem czy słoniem niejednego znajomego z “fejsa” wprawi w osłupienie przemieszane z zazdrością. Warto jednak zatrzymać się na chwilę i zastanowić, co tak naprawdę do ukrycia mają farmy oferujące turystom bezpośredni kontakt z dzikimi zwierzętami? Czy nie są to zwykłe maszynki do zarabiania pieniędzy?

1 / 7

Słonie - dzikie zwierzęta w niewoli u człowieka

Obraz
© Aleksandar Todorovic / Shutterstock.com

Pogłaskać bestię, wtulić się w jej futro albo przejechać się na grzbiecie największego współcześnie żyjące zwierzęcia. Przywieziona z wakacji fotka z tygrysem czy słoniem niejednego znajomego z “fejsa” wprawi w osłupienie przemieszane z zazdrością. Warto jednak zatrzymać się na chwilę i zastanowić, co tak naprawdę do ukrycia mają farmy oferujące turystom bezpośredni kontakt z dzikimi zwierzętami? Czy nie są to zwykłe maszynki do zarabiania pieniędzy?

2 / 7

Tiger Temple w Kanchanaburi, Tajlandia

Obraz
© paintings/Shutterstock.com

Pogłaskać bestię, wtulić się w jej futro albo przejechać się na grzbiecie największego współcześnie żyjące zwierzęcia. Przywieziona z wakacji fotka z tygrysem czy słoniem niejednego znajomego z “fejsa” wprawi w osłupienie przemieszane z zazdrością. Warto jednak zatrzymać się na chwilę i zastanowić, co tak naprawdę do ukrycia mają farmy oferujące turystom bezpośredni kontakt z dzikimi zwierzętami? Czy nie są to zwykłe maszynki do zarabiania pieniędzy?

3 / 7

Słonie - dzikie zwierzęta w niewoli u człowieka

Obraz
© Manusaporn Bhamorbutr / Shutterstock.com

Pogłaskać bestię, wtulić się w jej futro albo przejechać się na grzbiecie największego współcześnie żyjące zwierzęcia. Przywieziona z wakacji fotka z tygrysem czy słoniem niejednego znajomego z “fejsa” wprawi w osłupienie przemieszane z zazdrością. Warto jednak zatrzymać się na chwilę i zastanowić, co tak naprawdę do ukrycia mają farmy oferujące turystom bezpośredni kontakt z dzikimi zwierzętami? Czy nie są to zwykłe maszynki do zarabiania pieniędzy?

4 / 7

Tiger Temple w Kanchanaburi, Tajlandia

Obraz
© aspen rock/Shutterstock.com

Pogłaskać bestię, wtulić się w jej futro albo przejechać się na grzbiecie największego współcześnie żyjące zwierzęcia. Przywieziona z wakacji fotka z tygrysem czy słoniem niejednego znajomego z “fejsa” wprawi w osłupienie przemieszane z zazdrością. Warto jednak zatrzymać się na chwilę i zastanowić, co tak naprawdę do ukrycia mają farmy oferujące turystom bezpośredni kontakt z dzikimi zwierzętami? Czy nie są to zwykłe maszynki do zarabiania pieniędzy?

5 / 7

Słonie - dzikie zwierzęta w niewoli u człowieka

Obraz
© gumbao/Shutterstock.com

Pogłaskać bestię, wtulić się w jej futro albo przejechać się na grzbiecie największego współcześnie żyjące zwierzęcia. Przywieziona z wakacji fotka z tygrysem czy słoniem niejednego znajomego z “fejsa” wprawi w osłupienie przemieszane z zazdrością. Warto jednak zatrzymać się na chwilę i zastanowić, co tak naprawdę do ukrycia mają farmy oferujące turystom bezpośredni kontakt z dzikimi zwierzętami? Czy nie są to zwykłe maszynki do zarabiania pieniędzy?

6 / 7

Słonie - dzikie zwierzęta w niewoli u człowieka

Obraz
© topten22photo / Shutterstock.com

Pogłaskać bestię, wtulić się w jej futro albo przejechać się na grzbiecie największego współcześnie żyjące zwierzęcia. Przywieziona z wakacji fotka z tygrysem czy słoniem niejednego znajomego z “fejsa” wprawi w osłupienie przemieszane z zazdrością. Warto jednak zatrzymać się na chwilę i zastanowić, co tak naprawdę do ukrycia mają farmy oferujące turystom bezpośredni kontakt z dzikimi zwierzętami? Czy nie są to zwykłe maszynki do zarabiania pieniędzy?

7 / 7

Tiger Temple w Kanchanaburi, Tajlandia

Obraz
© maodoltee/Shutterstock.com

Pogłaskać bestię, wtulić się w jej futro albo przejechać się na grzbiecie największego współcześnie żyjące zwierzęcia. Przywieziona z wakacji fotka z tygrysem czy słoniem niejednego znajomego z “fejsa” wprawi w osłupienie przemieszane z zazdrością. Warto jednak zatrzymać się na chwilę i zastanowić, co tak naprawdę do ukrycia mają farmy oferujące turystom bezpośredni kontakt z dzikimi zwierzętami? Czy nie są to zwykłe maszynki do zarabiania pieniędzy?

tajlandiaegzotykasłonie

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (0)