Byłam jedyną białą na chińskiej imprezie. Patrzyli jak na zjawisko
Kiedy mieszkałam na chińskiej wsi, w pobliżu miejscowości Shenzhen, to każdego dnia zaskakiwało mnie mnóstwo rzeczy. Nie spodziewałam się na przykład, że moi sąsiedzi - młode małżeństwo - zaproszą mnie na urodziny ich synka. Chcąc zgłębić lokalną kulturę, zdecydowałam się w nich uczestniczyć.