Kultowy kurort. Sprawdziłam, czy uzdrowisko świeci wciąż dawnym blaskiem
Krynica-Zdrój przez lata funkcjonowała w zbiorowej wyobraźni jako miejsce "od wód". Nie jako miasto na weekend, nie jako zimowy kurort, tylko jako uzdrowisko. Przyjeżdżało się tu na kurację, spacery po deptaku i kubek w pijalni, najlepiej wypity zgodnie z zaleceniami lekarza. Ten obraz był powtarzalny i przez dekady właściwie niepodważalny. Postanowiłam sprawdzić, czy coś się zmieniło.