Lokalna egzotyka
Jedno z najsłynniejszych kolorowych jezior na świecie leży w szwajcarskich Alpach. Ale by zobaczyć ten cud natury wcale nie trzeba jechać za granicę. Wystarczy wybrać się do Rudaw Janowickich, których największą atrakcją są cztery kolorowe jeziorka: żółte, błękitne, czarne i purpurowe. Ich powstanie zawdzięczamy mieszkańcom tych okolic, którzy trudnili się wydobywaniem pirytu. Gdy porzucone wyrobiska zalała woda, powstały zjawiskowe jeziorka.
W poszukiwaniu lokalnej egzotyki warto udać się jeszcze do Puszczy Augustowskiej, gdzie znajdują się dwa jeziora – Płaskie oraz Krejwelanek. Głośno jest zwłaszcza o pierwszym akwenie, ponieważ do złudzenia przypomina atol na Pacyfiku.
Niebieskie Źródła
Egzotyczne miejsce w Tomaszowie Mazowieckim? Poznajcie rezerwat przyrody Niebieskie Źródła, położony w dolinie rzeki Pilicy. Tutaj wyjątkową atrakcję stanowi woda, która tryska ze spękanych wapieni jurajskich, przybierając wyjątkową barwę. Niezwykły, prawie turkusowy kolor to efekt rozproszonego światła słonecznego. Odcienie zmieniają się w zależności od pogody, więc każda wizyta w tym miejscu będzie jedyna w swoim rodzaju. Warto też zwrócić uwagę na gejzery z piasku, które pulsują pod lustrem wody. Trudno znaleźć podobne miejsce gdzie indziej.
Polska pustynia
Pustynia Błędowska to naprawdę unikatowe miejsce, leżące niedaleko Dąbrowy Górniczej, w granicach Parku Krajobrazowego Orlich Gniazd. Chociaż obecnie to nieduży teren, w epoce lodowcowej zajmował obszar wielu kilometrów. Jednak po ociepleniu klimatu ogromna pustynia całkowicie zarosła. Tak naprawdę swoje istnienie Pustynia Błędowska zawdzięcza człowiekowi i intensywnej wycince lasów trwającej od średniowiecza. Na skutek tych działań poziom wód gruntowych opadł, co uniemożliwiło roślinności odrastanie. Piasek mógł więc zagarniać coraz to większe tereny, ponownie tworząc najprawdziwszą polską pustynię – co prawda nie znajdziemy tu żadnej oazy, ale doświadczenie fatamorgany jest jak najbardziej prawdopodobne.
Wędrujące wydmy
Aby zobaczyć wyjątkowe wydmy, wystarczy odwiedzić Łebę i Słowiński Park Narodowy. To właśnie tam znajduje się największy w Europie pas ruchomych wydm. Nieustanna działalność wiatru powoduje przemieszczanie się piasku, a w konsekwencji przesuwanie całych formacji. Każdego roku zagarniają kilka nowych metrów pobliskich lasów i jeziora Łebsko. Ten spektakl natury można zobaczyć z Wydmy Łąckiej. Z jej szczytu roztacza się też zupełnie niespotykany widok: pustynny krajobraz sąsiadujący z błękitem jeziora z jednej strony, a z drugiej strony z morzem.
Wygasłe wulkany
W Polsce zobaczymy także wygasłe wulkany. W tym celu trzeba zaplanować wyjazd na Dolny Śląsk, gdzie pomiędzy Jelenią Górą, Jaworem i Złotoryją leży Kraina Wygasłych Wulkanów. Jeśli jednak szukacie wzniesień na wzór Etny, trochę się rozczarujecie. Ostatnia aktywność polskich wulkanów miała bowiem miejsce wiele milionów lat temu i właśnie wtedy powstały słynne formacje, jak chociażby Organy Myśliborskie, góra Ostrzyca, nazywana Śląską Fudżijamą, czy Wilcza Góra. Warto odwiedzić też Grodziec – to wygasły wulkan, na szczycie którego wybudowano ogromny zamek. Jest udostępniony turystom i naprawdę warto obejrzeć sobie to miejsce.
Piramida w Rapie
Piramida, która znajduje się w mazurskiej miejscowości Rapa, to jedno z najbardziej tajemniczych miejsc w Polsce. Wzniósł ją na początku XIX wieku Fryderyk von Fahrenheid, arystokrata niezwykle zainteresowany egiptologią. Piramida stała się grobowcem jego bliskich, a dzięki usytuowaniu na torfowisku i specyficznemu mikroklimatowi wewnątrz, ciała zmarłych naprawdę uległy mumifikacji. Mazurska piramida nie uniknęła losu egipskich – była dewastowana i okradana. Obecnie, budowla wpisana jest do rejestru zabytków, a wstęp do jej wnętrza skutecznie zabezpieczony. Mimo to przyciąga turystów spędzających wakacje w regionie.
Rejs po trawie
Gdzie w Polsce można spróbować takiej atrakcji? Pozostańmy na Mazurach, gdzie jedną z lokalnych i dość egzotycznych atrakcji jest Kanał Elbląski. Łączy on Ostródę z Elblągiem, stanowiąc popularny kanał żeglugowy. Aby pokonać dużą różnicę poziomów pomiędzy leżącymi na szlaku jeziorami, podczas jego budowy utworzono skomplikowany system śluz i pochylni. To właśnie one pozwalają statkom na „płynięcie” po trawie. To prawdziwe arcydzieło myśli technicznej końca XIX wieku, które nadal świetnie się sprawdza.