Mazury Zachodnie - odkrywając polską Toskanię
O tym, że Polska jest piękna, niewielu trzeba przekonywać. Jednak mimo deklaracji o umiłowaniu do rodzimych regionów, podróżując po kraju często łapiemy się na tym, jak wiele jeszcze mamy turystycznych zaległości. Jednym z miejsc, do których turyści nie ściągają tłumami jest zachodnia część Mazur. Ten region bardzo różni się od znanej wszystkim Krainy Wielkich Jezior. Nie ma tu gwarnych kurortów, pełnych przybrzeżnych plaż i wszędobylskich turystów. Mazury Zachodnie mają dużo bardziej sielskie oblicze. Nic dziwnego, że czasami nazywane są polską Toskanią.
O tym, że Polska jest piękna, niewielu trzeba przekonywać. Jednak mimo deklaracji o umiłowaniu do rodzimych regionów, podróżując po kraju często łapiemy się na tym, jak wiele jeszcze mamy turystycznych zaległości. Jednym z miejsc, do których turyści nie ściągają tłumami jest zachodnia część Mazur. Ten region bardzo różni się od znanej wszystkim Krainy Wielkich Jezior. Nie ma tu gwarnych kurortów, pełnych przybrzeżnych plaż i wszędobylskich turystów. Mazury Zachodnie mają dużo bardziej sielskie oblicze. Nic dziwnego, że czasami nazywane są polską Toskanią. To miejsce w sam raz dla tych, którzy chcą odpocząć od gwaru wielkiego miasta. Ta sąsiadująca z Warmią i Żuławami Wiślanymi kraina, to jedno z nielicznych miejsc w Polsce, gdzie czas płynie wolniej. Warto przekonać się o tym jesienią, kiedy tutejszy krajobraz mieni się kolorami żółtych i czerwonych liści oraz liliowych wrzosowisk, a codzienność upływa przy akompaniamencie śpiewu ptaków i cykających świerszczy. Mazury Zachodnie to
kopalnia miejsc niezwykłych.
Marta Legieć
Cuda techniki - Kanał Elbląski
Choć nie brak tu dużych akwenów, Mazury Zachodnie nie przypominają Krainy Wielkich Jezior Mazurskich. Mają jednak wielką, niespotykaną nigdzie atrakcję, związaną właśnie z wodą. To unikalny na skalę światową Kanał Elbląski, jeden z Siedmiu Cudów Polski. Gdy powstawał w 1844 roku był cudem inżynierskim swoich czasów. Do dziś pozostaje jedyną tego typu konstrukcją w Europie, dzięki której możliwe jest podróżowanie statkami po... lądzie. Wszystko dlatego, że różnica poziomów wody wynosi tu prawie 100 metrów, a w pięciu miejscach kanał jest przerwany stałym lądem. By móc się przemieszczać, zbudowano więc specjalne pochylnie - platformy poruszające się po szynach. Na nich umieszcza się statki i kajaki. Obecnie, ze względu na remont, wyłączono z ruchu kilka ważnych odcinków kanału, głównie przy pochylniach. Jednak już w 2014 roku ponownie będzie się można po nim swobodnie poruszać. W pobliżu *Kanału Elbląskiego *powstaje szlak rowerowy śladami mennonitów - holenderskich osadników, którym Żuławy
zawdzięczają rozkwit gospodarczy. To kolejna z miejscowych atrakcji.
Rekordowe jezioro Jeziorak
Pod względem przyrodniczym Mazury Zachodnie *należą do najciekawszych i najpiękniejszych miejsc naszego kraju. Wiele tu dziewiczych zakamarków, które swoją urodą zaskakują każdego nowego przybysza. Tu właśnie znajdziemy *Jeziorak, najdłuższe i jedno z najpiękniejszych jezior Polski. Ma prawie 30 km długości, więc jest prawdziwą gratką dla miłośników spędzania czasu na wodzie. Zachwyca tajemniczymi zatokami i urokliwymi wyspami, których naliczono tu około 20. Miłośnicy liczb powinni zapamiętać, że to także szóste pod względem wielkości jezioro w Polsce. Nawet zimą nie zamyka się na turystów. Gdy tafla Jezioraka *zamarznie, można na niej uprawiać kiteskiing lub uprawiać żeglarstwo lodowe na bojerach. Jezioro *Jeziorak zostało jednym z siedmiu nowych cudów Polski w plebiscycie miesięcznika "National Geographic Traveler".
Naturalni bohaterowie - Park Krajobrazowy Wzgórz Dylewskich
Przez Mazury Zachodnie przepływa niezwykle urokliwa Drwęca. Obejmujący rzekę i jej dopływy rezerwat wodny utworzony został między innymi, by chronić bytujące w nim ryby: pstrąga, łososia, troci i certy. W całości jest to najdłuższy rezerwat ichtiologiczny w Polsce o powierzchni chronionej ponad 444 ha. Jednym z naturalnych bohaterów jest tu też Park Krajobrazowy Wzgórz Dylewskich. To wymarzone miejsce do pieszych i rowerowych wędrówek, uprawiania joggingu czy nordic walking. Miłośnicy jazdy konnej z pewnością docenią przepiękne plenery pozwalające uprawiać ten sport. Zimą natomiast, z uwagi na pofałdowane wzgórza morenowe, Mazury Zachodnie stają się idealnym miejscem do szusowania na nartach biegowych.
Góra Dylewska
Przez cały rok na piechurów, a zimą na narciarzy właśnie czekają Wzgórza Dylewskie, nazywane przez niektórych mazurskimi Bieszczadami. To unikalny na Mazurach Zachodnich obszar. Jego pofałdowanie i krajobraz przypomina miejscami Beskid Niski. Tutaj znajduje się najwyższe wzniesienie Warmii i Mazur - *Dylewska Góra *o wysokości 312 m n.p.m. Zimą to miejsce, gdzie najdłużej w okolicy utrzymuje się śnieg. *Górze Dylewskiej *można przyjrzeć się z wysokości rowerowego siodełka, albo dotrzeć tam pieszo. Zmotoryzowani powinni kierować się na Wysoką Wieś, do której można dojechać trasą z Lubawy do Pawłowa skręcając w Klonowie na Smykówko lub trasą z Ostródy do Lubawy skręcając w Smykówku.
Pod Grunwaldem
Mazury Zachodnie to też pamiętające średniowiecze obiekty sakralne oraz ruiny warowni i pałaców. Czego nie można tu pominąć? Nie wolno wyjechać stąd bez odwiedzenia Pól Grunwaldzkich. Nieco ponad 600 lat temu rozegrała się tutaj jedna z najbardziej krwawych bitew ówczesnej Europy. 15 lipca 1410 roku starły się wojska krzyżackie z polsko-litewskimi siłami pod dowództwem Władysława Jagiełły i księcia Witolda. Grunwald *warto odwiedzić w rocznicę słynnego wydarzenia, kiedy odbywają się tam zakrojone na wielką skalę inscenizacje. Oręż, zbroje i kopie krzyżackich sztandarów znalazły swe miejsce w znajdującym się w pawilonie pod amfiteatrem *Muzeum Bitwy Grunwaldzkiej.
Dyskretnie i komfortowo
Myśląc o Mazurach Zachodnich, nie sposób nie wspomnieć o co najmniej dwóch miejscach, w których można zatrzymać się na nocleg. Tym bardziej, że w najmniejszym przypadku nie można ich zaliczyć do miejsc pospolitych. Oba znajdują się na Wzgórzach Dylewskich. Pierwszym jest Dom Gościnny Stara Szkoła w miejscowości Wysoka Wieś. W budynku z końca XIX wieku kiedyś były klasy, a uczniowie odrabiali w nich lekcje. Tak było ponad sto lat temu. Dziś to przytulne gospodarstwo, którego właściciele sami gotują, pieką, kiszą... Jakby tego było mało, sami robią pyszne sery. Jest sielsko, kameralnie i dyskretnie, pewnie dlatego chętnie przyjeżdżają tu gwiazdy kina i znani dziennikarze. Równie przyjemnie jest w położonym nieopodal Hotelu SPA Dr Irena Eris. Miejsce to znają mieszkanki wielkich miast (szczególnie Warszawy i Trójmiasta), które zaszyte głęboko w lesie, w komfortowych warunkach, chcą w szybkim czasie się zregenerować i doładować niezbędną porcją pozytywnej energii. Tutejsza restauracja "Romantyczna" jest
pierwszą i jedyną w Polsce rekomendowaną przez Slow Food Polska.
Bieg Sasinów
Atrakcją, choć nieco bardziej sportową, jest na tym terenie Bieg Sasinów. To inicjatywa Stowarzyszenia Miłośników Wzgórz Dylewskich, które powstało wiosną 2000 roku. Członkowie stowarzyszenia robią wiele, by teren Wzgórz Dylewskich postrzegany był jako centrum turystyczne o wysokim standardzie. Dwa razy w roku organizują tu coraz popularniejszy Bieg Sasinów. Trasa wiedzie po malowniczych pagórkach, polach i leśnych duktach Wzgórz Dylewskich pomiędzy siedliskami rozłożonymi między Wysoką Wsią a Glaznotami. Latem na pofałdowanym terenie swe siły sprawdzają biegacze. Zimą natomiast Wysoka Wieś staje się centrum narciarstwa biegowego w Polsce. W tym roku po skrzypiącym od mrozu śniegu biegło aż 200 uczestników.
Łyk historii - zamek w Szymbarku
Na Mazurach Zachodnich warto poświęcić trochę czasu na odszukanie tajemniczych drewnianych i kamienno-ceglanych kościołów, mrocznych zamków i majestatycznych pałaców z rozległymi parkami. Wrażenie robią ruiny zamku w Szymbarku czy gotycki kościół w Byszwałdzie. W krajobraz tutejszych terenów na stałe wpisały się już stare cmentarze. W tym spokojnym zakątku historia pozostawiła po sobie wiele pamiątek. Przez te miejsca prowadzą dobrze oznakowane szlaki turystyczne. Łyk historii w otoczeniu pięknej przyrody smakuje wyśmienicie. Jednak żaden, nawet najbardziej rozbudowany i wyczerpujący opis tego magicznego miejsca nie zastąpi jego własnej opowieści. Aby jej posłuchać, trzeba tu przyjechać.
Marta Legieć