Trwa ładowanie...

Norwegia: do morza runęło 8 domów. Nagranie trafiło do sieci

W mieście Alta na północy Norwegii do morza osunął się fragment lądu, na którym stało 8 domów. Jeden z mieszkańców zamieścił w sieci wideo ze zdarzenia. Mrozi krew w żyłach.

W wyniku zdarzenia nikt nie ucierpiałW wyniku zdarzenia nikt nie ucierpiałŹródło: ANDERS BJORDAL, NVE
d2buzoo
d2buzoo

Sytuacja miała miejsce w środę 3 czerwca. Kawałek lądu, który w godzinach popołudniowych osunął się do morza był szeroki na ok. 600 m i miał ok. 40 m wysokości. Zdarzenie zarejestrowała na wideo jedna z osób zamieszkujących zatopione domy.

— Jan Fredrik Drabløs (@JanFredrikD) twitter

Informację o zbliżającym się zagrożeniu mieszkańcy dostali już dzień wcześniej. Władze ostrzegły ich, że fragment ziemi, który zamieszkują może ulec osunięciu. Źródłem obaw było pęknięcie na drodze. Niektórzy jednak mimo zagrożenia postanowili zostać w domu.

Jak podaje portal "Fakt.pl", Jan Egil Bakkeby został z żoną w swojej posiadłości, ponieważ nie wierzył, że cały budynek mógłby znaleźć się pod wodą. Jak widać morze pochłonęło go bez najmniejszego problemu.

d2buzoo

Mieszkaniec ewakuował się w ostatniej chwili

Wideo, które trafiło do sieci zostało nagrane właśnie przez wspomnianego Jana. Mężczyzna postanowił ewakuować się z domu po tym, jak usłyszał dziwne dźwięki i zobaczył palący się kabel zasilania.

- Ukroiłem dwie kromki chleba, nagle usłyszałem, że w domu coś pęka. Myślałem, że ktoś jest w środku. Wyjrzałem na zewnątrz i zobaczyłem, że kabel od zasilania palił się i był uszkodzony - mówił w rozmowie z norweskimi mediami. Po tym postanowił uciec na pobliskie wzgórze.

Stamtąd też nakręcił wideo, które trafiło do sieci. Na filmie widać, jak ogromny fragment ziemi odrywa się od lądu i powoli znika pod powierzchnią wody. Ewakuacja mieszkańców trwała kilka godzin, ale nikomu nic się nie stało. Do morza wpadł pies jednego z sąsiadów, ale uszedł z życiem. Największą stratą jest wieloletni dobytek mieszkańców Alty.

d2buzoo

Jak podaje portal "Forbes.com", Norweska Dyrekcja ds. Zasobów Wodnych i Energii (NVE) monitoruje sytuację oraz sprawdza ryzyko większej liczby osuwisk.

Źródło: "Fakt.pl", "Forbes.com"

Skarb pod podłogą. Naukowcy zadziwieni odkryciem

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d2buzoo
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2buzoo