Pokonała samolotem prawie 1000 km, żeby oddać głos. Ta historia robi wrażenie

12 lipca to dzień, na który czekali wszyscy Polacy, również ci na emigracji. Doktor Helena Pyz udowodniła, że nie ma rzeczy niemożliwych. Pokonała prawie 1000 km, żeby wziąć udział w II turze wyborów na prezydenta RP.

Helena Pyz oddaje głos w ambasadzie RP w Delhi
Helena Pyz oddaje głos w ambasadzie RP w Delhi
Źródło zdjęć: © Sekretariat Misyjny Jeevodaya, Facebook.com

Doktor Helena Pyz jest absolwentką medycyny. Emigrowała do Indii 34 lata temu, żeby tam udzielać pomocy w ośrodku dla trędowatych. Była jedyną nadzieją dla kilkunastu tysięcy chorych w Ośrodku Rehabilitacji Trędowatych Jeevodaya, kiedy jego założyciel i jedyny pracujący tam lekarz poważnie zachorował.

Sama w dzieciństwie przebyła chorobę Heinego-Medina, czyli zakaźną chorobę wirusową, która wywołuje ostre nagminne porażenie dziecięce. Od tamtej pory porusza się na wózku. Nie przeszkadza jej to jednak w realizowaniu swoich postanowień.

Przebyła prawie 1000 km, żeby zagłosować

Na fanpage'u "Historia jednego zdjęcia" udostępniono zdjęcie dr Heleny wprost z ambasady RP w Delhi.

"Ze względu na brak możliwości głosowania korespondencyjnego 'doktor Helena' pokonała samolotem prawie tysiąc kilometrów, tylko po to, aby wziąć udział w wyborach, po czym jak najszybciej wraca do siebie – do Ośrodka Rehabilitacji Trędowatych Jeevodaya" – napisali administratorzy strony i zapytali, jaką wymówkę mają osoby, które dziś nie oddadzą swojego głosu.

Sri Lanka. Opuszczony statek i strażnik Teksasu

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (139)