Problemy z przestrzenią powietrzną. "Loty dłuższe o nawet 2 godziny"
Już 32 kraje zamknęły przestrzeń powietrzną dla Rosji. Loty z Polski nad tym krajem nie są możliwe od soboty 26 lutego. Ze względów bezpieczeństwa linie nie latają także nad Ukrainą. O ile w praktyce wydłużyły się loty, których trasy normalnie przebiegały nad tymi krajami? Sprawdzamy.
W związku z agresją Rosji na Ukrainę linie lotnicze zdecydowały o zawieszeniu lotów nad tym drugim krajem. Swoje przestrzenie lotnicze dla rosyjskich samolotów po kolei zamykały zaś różne kraje, m.in. Wielka Brytania, Bułgaria czy Polska. A w odwecie Rosja odpowiadała tym samym. W końcu niebo nad całą UE zostało zamknięte dla agresora.
Dłuższe loty z Europy
W całej tej sytuacji odnaleźć muszą się linie lotnicze, które wciąż kursują do krajów, do których regularna trasa wiodła nad Ukrainą lub Rosją. Wielu turystów z Polski lata obecnie np. na urlopy do Azji. O ile wydłużyły się ich loty?
- Na chwilę obecną loty cywilne, które dotychczas latały w rosyjskiej przestrzeni powietrznej z Europy do Azji, w tym z Polski, odbywają się w przestrzeni powietrznej krajów Bliskiego Wschodu i Wspólnoty Niepodległych Państw, z wyłączeniem Rosji i Białorusi - tłumaczy w rozmowie z nami Deniz Rymkiewicz, rzecznik prasowy eSky.pl. - Są to między innymi Turcja, Kazachstan czy Kirgistan.
Do Turcji dłużej o 15 minut
Zmiany odczują m.in. klienci biur podróży, które korzystają z lotów polską linią czarterową Enter Air. Na szczęście te zmiany są niewielkie.
- Bezpieczeństwo pasażerów i załóg jest dla Enter Aira sprawą najważniejszą, dlatego zanim jeszcze doszło do wybuchu wojny rosyjsko-ukraińskiej, już na około trzech tygodni wcześniej zmieniliśmy trasy przelotów tak, żeby omijać Ukrainę – mówi Andrzej Kobielski, dyrektor handlowy Enter Aira. – W zależności od trasy, a mówimy głównie o wylotach do Turcji, bo na razie nie latamy ani do Grecji, ani do Bułgarii, lot wydłużył się o ok. 10-15 minut, czego większość pasażerów nie zauważa. Na ten moment wszystkie rejsy realizowane są zgodnie z programem touroperatorów.
Większe straty na dalszych kierunkach
Jak informuje Deniz Rymkiewicz połączenie z dalszymi kierunkami, jak np. Tajlandia, Chiny czy Japonia, wyglądają nieco inaczej. Będą nie tylko dłuższe, ale i mniej dochodowe, bo samoloty spalą więcej paliwa. Co to w praktyce oznacza dla turystów?
- Średnio loty z Europy są wydłużone o 1,5-2 godziny w zależności od lotniska wylotu - mówi. - Należy pamiętać, że w najbliższych tygodniach linie lotnicze obsługujące ruch long-haul (przyp. red. - długodystansowy), będą rewidować swoje siatki połączeń do Azji ze względu na ograniczenia we flocie. Niektóre linie lotnicze, które dotychczas obsługiwały loty do Azji, nie posiadają w swojej flocie samolotów, które będą w stanie odbywać rejsy bez międzylądowań.
Co z cenami?
Co ważne, te zmiany póki co nie wpłynęły na ceny wycieczek zagranicznych, ani biletów lotniczych. Ale to dopiero początek, dlatego nie jest powiedziane, że to się nie zmieni.
- Obecnie sytuacja jest stabilna. Przewidujemy, że w ciągu kilku tygodni, po aktualizacji siatek połączeń przewoźników regularnych, może dojść do korekt cenowych - dodaje Deniz Rymkiewicz.
Czytaj także: Nowe połączenie z Polski. Pierwszy lot już za nami
Pilot Airbusa lądował przy silnym wietrze. Świadkowie przecierali oczy ze zdumienia
WP Turystyka na:
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja Wirtualnej Polski