Trwa ładowanie...

Żerują na uchodźcach. "Noc w Ursusie droższa niż w Bristolu"

Cwaniacy próbują zarobić na kryzysie humanitarnym uchodźców z Ukrainy. Niektóre osoby życzą sobie absurdalne kwoty za usługi w serwisach noclegowych. "Wyhodowaliśmy sobie sępy, które chcą żerować na tragedii" - pisze na Twitterze aktywista Jan Mencwel.

Share
Jedyną szansą na powstrzymanie nieuczciwych przedsiębiorców jest rozpowszechnianie informacji o ich ofertach Jedyną szansą na powstrzymanie nieuczciwych przedsiębiorców jest rozpowszechnianie informacji o ich ofertach Źródło: AirBnb
d18gndi

W serwisach noclegowych oferujących wynajem krótkoterminowy kwitnie obecnie handel noclegami za absurdalnie wysokie ceny.

"Noc w Ursusie droższa niż w Bristolu"

Przedsiębiorcy liczą na naiwność uchodźców uciekających przed wojną i zamieszczają w serwisach noclegowych oferty, na które w zwykłych warunkach, bez nadmiaru chętnych, nie byłoby odpowiedzi.

Np. w czwartek 17 marca na platformie Airbnb można było znaleźć ofertę pokoju w bloku na górnym Mokotowie za 3651 zł. Z tego cena za sam nocleg to 711 zł za dobę. Pozostałe opłaty to sprzątanie w wysokości 2400 zł oraz opłata serwisowa, która wynosi 540 zł. Razem daje to ponad 3,5 tys. zł.

d18gndi

Takich ofert jest więcej, a w mediach społecznościowych osoby zaangażowane w obronę pokrzywdzonych upubliczniają wskazane oferty i dbają o to, by wieść o oszustach rozeszła się jak najdalej.

"Mieszkanie na jedną noc w Ursusie droższe niż noc w Bristolu? To efekt braku regulacji najmu krótkoterminowego. Teraz korzystają z tego cwaniaki, chcące żerować na uchodźcach z Ukrainy. Obrzydliwe, ale tak będzie dopóki nie zrobimy porządku z AirBnB i tym podobnymi platformami" - pisze Miasto Jest Nasze na Twitterze.

Ponad 3,5 tys. za pokój w bloku na Mokotowie

Podobny post, opisujący oferty noclegowe w kosmicznie wysokich cenach można było znaleźć na portalu LinkedIn. Tam publicysta Jakub Dymek również zwrócił uwagę internautów na ten problem i opisał znalezioną przez nas wcześniej ofertę.

d18gndi

"1000 zł za noc za łóżko pod Rembertowem? 3600 zł za noc w kawalerce w bloku na Mokotowie? Tak, w ten sposób postanowili zarabiać na uchodźcach wojennych cwaniacy z Airbnb w Warszawie" - czytamy w poście Dymka.

"Niektórzy właściciele podobnych ofert nawet pospiesznie zmienili opisy pokojów na język angielski i dopisali, że to centralnie położone mieszkania, blisko dworca i lotniska. Mamy w języku polskim słowo na takie zachowanie: jest to szmalcownictwo" - dodaje autor posta.

Jakub Dymek na LinkedIn opisał problem windowania cen przez przedsiębiorców LinkedIn
Jakub Dymek na LinkedIn opisał problem windowania cen przez przedsiębiorców Źródło: LinkedIn

Na hieny noclegowe nie ma paragrafu

Internauci mają skrajnie odmienne zdania w kwestii windowania cen przez przedsiębiorców. Część z nich uważa, że wysokie ceny za usługi w obecnej sytuacji to naturalna reakcja rynku, którą powinniśmy zaakceptować. "Jest wolny rynek. Nikt nie musi korzystać z tych usług" - czytamy w komentarzach pod postem udostępnionym w serwisie LinkedIn.

d18gndi

Nie brak jednak obrońców moralności, którzy sugerują, że zarabianie na ludzkiej tragedii jest po prostu niesmaczne. Oferty bezdusznych "biznesmenów" powinno się natomiast jak najszybciej usunąć z  serwisów noclegowych.

Ceny noclegów wahają się od kilkuset do kilku tysięcy zł AirBnb
Ceny noclegów wahają się od kilkuset do kilku tysięcy zł Źródło: AirBnb

Pojawia się również sporo pytań, czy tego typu działania są legalne i czy mogą podlegać karze. Cwaniactwo przedsiębiorców nie jest ani oszustwem, ani wyłudzeniem. Można je wytłumaczyć naturalną reakcją rynku na rosnący popyt na noclegi.

A to, że żerują na tym bezduszne hieny, to jedynie kwestia moralności. Pozostaje jedynie piętnowanie tego typu zachowań i rozpowszechnianie informacji o podejrzanych ofertach noclegowych.

d18gndi

Ceny najmu mocno w górę

Od momentu wybuchu wojny w Ukrainie stawki najmu mieszkań szybują i nie chcą się zatrzymać. We Wrocławiu jest już drożej o 33 proc., w Krakowie o 26 proc.

- Mieszkania przeznaczone pod najem krótkoterminowy, czyli dla turystów weszły na rynek najmu długoterminowego. Ponadto praca i nauka zdalna powodowały mniejsze zainteresowanie najmem. Rynek krakowski z trudem odbudował się po pandemicznych spadkach. Teraz natomiast Kraków jest w czołówce miast z największą liczbą uchodźców - mówił w analizie dla PAP Wojciech Matysiak, kierownik zespołu analiz nieruchomości w PKO BP. - Szok popytowy związany z ich napływem wygenerował bardzo duży wzrost stawek najmu.

Debata Wirtualnej Polski. Ofiary wojny w Polsce

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d18gndi
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
d18gndi
d18gndi