O czym trzeba pamiętać wybierając się do Korei Północnej?
To najbardziej izolowane państwo na świecie. Reżim tu panujący porównać można tylko do Kambodży z okresu rządów Czerwonych Khmerów. Korea Północna jest skansenem totalitaryzmu, przy którym nawet stalinowska Rosja wydawać się może oazą wolności i demokracji. Mimo panującego tu reżimu, ten odcięty od całego świata kraj przyciąga coraz więcej turystów.
Nie wszyscy jednak z nich wiedzą, jak powinni zachowywać się w Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej (tak brzmi oficjalna nazwa kraju), a za pomyłki w obowiązującym tu komunistycznym bon tonie można słono zapłacić.
Wie coś o tym amerykański turysta, który kilka lat temu trafił do więzienia za Biblię pozostawioną w pokoju hotelowym. Choć w Korei Północnej obowiązuje teoretycznie wolność sumienia, to wwożenie tu jakiejkolwiek literatury religijnej uznawane jest za jedno z najgroźniejszych przestępstw. Więzieniem można też zapłacić za wwożenie, rozpowszechnianie, a nawet tylko prywatne oglądanie, pornografii.
Obowiązkowy pokłon przed Kim Ir Senem
Czcić można, a nawet trzeba wyłącznie klan Kimów, komunistyczną dynastię panującą w kraju od 1945 roku. Z obowiązku tego nie są zwolnieni także goście. Składanie kwiatów pod pomnikami przywódców należy do programu każdej z wycieczek. Opiekunowie turystów bacznie zwracają także uwagę, czy przy składaniu wiązanek ich podopieczni należycie nisko się pokłonią. „Taki jest zwyczaj i tego nie unikniecie. Jeśli wam to przeszkadza, to obawiam się, że nie jest to wycieczka dla was” – stwierdza wprost jeden z polskich organizatorów wypraw do Korei Północnej.
Dobrze widziane jest fotografowanie miejsc związanych z życiem i działalnością Kim Ir Sena - twórcy Korei Północnej. Z fotografowaniem innych miejsc raczej należy uważać. Zmarszczone brwi „opiekunów”, którzy poza tym, podobnie jak wszyscy inni mieszkańcy, są uprzedzająco grzeczni wobec turystów, powinno być w takim przypadku odebrane jako „ostateczne ostrzeżenie”.
Zapomnij o komórce i laptopie
Wjeżdżając do KRLD zapomnijmy o telefonach komórkowych i laptopach. Wwóz tych urządzeń jest zakazany i zostaną one, podobnie jak pornografia i literatura religijna, skonfiskowane przez północnokoreańskich celników. Co ciekawe, zainteresowania służb nie wzbudza za to marihuana, którą w tym państwie można w pełni legalnie nie tylko posiadać, ale i uprawiać (jest uważana za znacznie mniej szkodliwą od tytoniu).
Co warto zobaczyć w Korei Północnej? Wszystko. Jest to miejsce fascynujące dla przybysza z demokratycznego świata. Już sam Phenian (stolica kraju) robi kolosalne wrażenie. Szerokie bulwary, wysokie budynki i… brak jakichkolwiek reklam, a nawet wystaw.
Choć to mały kraj, prawie wszystko, poza mieszkańcami, ma tu kolosalne wymiary. W Korei znajduje się najwyższy maszt na świecie. Ma on około 170 metrów wysokości, a łopocząca na nim flaga waży przynajmniej 600 kilogramów.
Zachwyt turystów wzbudzą także z pewnością Góry Diamentowe, porośnięte lasami dębowymi i mieszanymi z licznymi naturalnymi wodospadami.
Czysto i chłodno
Stolica jak i cały kraj są bardzo czyste. Utrzymanie porządku ułatwia pewnie zakaz posiadania samochodów przez prywatnych obywateli. Auta są zarezerwowane wyłącznie dla wojskowych i najwyższych władz partyjnych; dla szarych ludzi przeznaczone są jedynie rowery.
Przy tak małym ruchu nie dochodzi praktycznie do żadnych wypadków drogowych. Jest to podwójnie krzepiący fakt, gdyż w KRLD jeden lekarz przypada na 700 osób, a jedno łóżko szpitalne na 350 ludzi. Lepiej więc tu nie chorować, nawet gdy jest się turystą.
A zachorować jest stosunkowo łatwo, gdyż większość gmachów publicznych często jest niedogrzana, a przerwy w dostawie energii zdarzają się nawet w przeznaczonych dla zagranicznych gości hotelach.
Wszechobecne podsłuchy
Turyści nie powinni natomiast narzekać na jedzenie, w przeciwieństwie do tubylców, którzy bardzo często przymierają głodem. W większości dostępnych dla nich restauracji mogą się przekonać o urokach tradycyjnej kuchni koreańskiej. Po zakończonym posiłku z przyjemnością będzie można o niej podyskutować w hotelowym pokoju.
W dyskusji lepiej będzie ograniczyć się do tego tematu. Znawcy Korei Północnej przestrzegają przed wszechobecnymi tu podsłuchami. „Pluskwy” montowane są w samochodach, telefonach, pokojach hotelowych, restauracjach…
Władza chce tu wiedzieć o wszystkim. Komunistyczny reżim przypomina w tym starożytne satrapie. I nic w tym dziwnego, gdyż wedle panującego w Korei Północnej kalendarza, mamy rok… 105.
W KRLD lata liczy się od roku urodzenia Kim Ir Sena, wieloletniego prezydenta państwa, który w 1998 roku, w cztery lata po śmierci, uznany został za „Wiecznego Prezydenta” Korei Północnej.