Trwa ładowanie...

Ahoj, przygodo! Na pokładzie jednego z najbardziej imponujących wycieczkowców świata

Costa Smeralda to nie tylko włoskie Szmaragdowe Wybrzeże. To także nazwa pachnącego nowością rejscowca. Miałem okazję spędzić kilka dni na pokładzie "pływającego miasta" i przekonać się na własnej skórze, czy urlop na wodzie może być równie ciekawy, co na lądzie.

Share
Ahoj, przygodo! Na pokładzie jednego z najbardziej imponujących wycieczkowców świataŹródło: PAP/EPA, fot: Massimo Percossi
de8lvdc

Przyznam szczerze, że nigdy nie interesowałem się tego typu podróżami. Wychodziłem z założenia, że podczas rejsu nie będę się czuć swobodnie, ponieważ nie mogę od tak wyjść z pokoju i ruszyć na miasto. Jednak ciekawość wygrała - chciałem doświadczyć, jak to jest być na tak wielkim "cruiserze".

Wojciech Gojke, WP
Źródło: Wojciech Gojke, WP

Zacznijmy od początku. Jest połowa lutego, ląduję w Barcelonie. Kieruję się do dobrze oznakowanego punktu, przy którym stoją przedstawiciele rejsowców, oczekujący na pasażerów. Godzinę później wsiadam do podstawionego autokaru i ruszam w kierunku portu. Na miejscu kontrola biletów, dokumentów, odbiór bagażu i formularze.

Wojciech Gojke, WP
Źródło: Wojciech Gojke, WP

Myślałem, że w powietrzu będzie wisieć napięcie spowodowane koronawirusem, przez którego wiele osób aktualnie rezygnuje z wyjazdów. Ku mojemu zdziwieniu, pasażerowie zdają się jakoś nie przejmować zagrożeniem. Ja również, jakkolwiek nieodpowiedzialnie to brzmi.

Zobacz też: Słoneczny Brzeg wakacyjnym hitem Polaków

Jeśli ktoś ma doświadczenie głównie ze "średniej półki" statków, pływających np. z Polski do Szwecji, może być zaskoczony licznymi atrakcjami na tak wielkich cruiserach. Cóż się dziwić – turyści najczęściej wybierają je nie po to, aby dostać się z punktu A do punktu B, ale żeby wybawić się czy po prostu spędzić przyjemnie czas.

Wojciech Gojke, WP
Źródło: Wojciech Gojke, WP

Poczuj się jak w słonecznej Italii

Firma Costa Crociere bardzo się postarała, aby goście, wchodząc na pokład, byli oczarowani. Pachnące nowością wnętrza, dekoracje, obrazy, stylowe oświetlenie i dziesiątki innych elementów sprawiają, że od samego początku można poczuć, że jest się w wyjątkowym miejscu. Pozytywne wrażenie potęguje fakt, że wszystko, co znajduje się na statku – począwszy od tkanin, po meble i zastawy - jest zaprojektowane przez Włochów i wyprodukowane w Italii.

Wojciech Gojke, WP
Źródło: Wojciech Gojke, WP

Główny projektant, Adam D. Tihany, konsekwentnie trzymał się swojej wizji, aby flagowy "produkt" Costy odzwierciedlał wszystko to, co we Włoszech najlepsze. Armator ma też powody do dumy z innego powodu - Smeralda jest najbardziej ekologicznym statkiem na świecie. To za sprawą układu napędowego, opartemu na ciekłym gazie ziemnym. Ponadto na pokładzie znajdują się instalacje odsalające wodę morską; powstające odpady są w całości poddawane recyklingowi. Co ciekawe, do 2023 r. flota ma zostać powiększona o siedem nowych ekologicznych statków. Inwestycja jest warta ponad 6 mld euro.

Wojciech Gojke, WP
Źródło: Wojciech Gojke, WP

Costa Smeralda to olbrzym. Nawet nie próbowałem policzyć kabin. Na stronie przewoźnika widnieje informacja, że na wycieczkowcu jest ich 2612, w tym 788 wewnętrznych, 168 z oknem, 1628 z balkonem oraz 28 ekskluzywnych apartamentów. Statek może zabrać na pokład nawet 6,5 tys. pasażerów. Załoga liczy 1,7 tys. osób.

Wojciech Gojke, WP
Źródło: Wojciech Gojke, WP

Atrakcje? Jest ich tak dużo, że pewnie i tak którąś pominę. Do wyboru mamy m.in.: baseny, aquapark, boisko sportowe, promenadę, sauny, kluby, salony gier, strefy dla dzieci, kasyna, teatry, amfiteatr, butiki, a nawet fortepianowy klub jazzowy.

Wojciech Gojke, WP
Źródło: Wojciech Gojke, WP

Jest też perełka - CoDe - czyli Costa Design Muzeum. Pierwsze w historii muzeum znajdujące się na pokładzie statku.

Wojciech Gojke, WP
Źródło: Wojciech Gojke, WP

Pasażerowie mają do wyboru niemal 20 barów tematycznych i 16 restauracji. Przykładowo w nowatorskiej Ristorante Lab można spróbować swoich sił w gotowaniu. Macie ochotę na coś azjatyckiego? Szefowie kuchni, którzy w czasie przygotowywania dań robią prawdziwe show, a goście płaczą ze śmiechu słuchając ich dowcipów, odkryją przed wami najlepsze smaki Dalekiego Wschodu. Nie jest to wymuszona reklama – zgodnie z towarzyszami podróży uznaliśmy, że była to jedna z najlepszych azjatyckich restauracji, w jakich mieliśmy okazję być w życiu.

Wojciech Gojke, WP
Źródło: Wojciech Gojke, WP

A może macie ochotę na romantyczną kolację w ekskluzywnym lokalu? Tylko pamiętajcie o odpowiednim stroju. Ja zaliczyłem wpadkę. I choć nikt mnie nie wyprosił – poczułem na plecach świdrujący wzrok innych pasażerów, gdy wszedłem do restauracji w zwykłej koszulce i krótkich spodenkach. Cofnąłem się do kabiny i przebrałem.

Wojciech Gojke, WP
Źródło: Wojciech Gojke, WP

I żeby nie było tak słodko – śniadania nie są najmocniejszą stroną podczas wyprawy. Goście przepychają się, często brakuje miejsca przy stolikach, a bufet nie robi szału.

Wojciech Gojke, WP
Źródło: Wojciech Gojke, WP

Najwięcej dzieje się wieczorami

Epicentra rozrywki są 2 - na 7. i 16. pokładzie. Na tym niższym wieczorami odbywają się spektakle, koncerty, akrobacje czy potańcówki. Artyści na statku wiedzą, jak rozruszać pasażerów.

Wojciech Gojke, WP
Źródło: Wojciech Gojke, WP

Może nie powinienem o tym pisać, ale panie – często w sędziwym wieku – niemal mdlały z zachwytu, gdy przystojni włoscy piosenkarze posyłali im gorące całusy ze sceny. A jak wielka była ich radość, gdy podchodzili do nich i szeptali coś do ucha.

Wojciech Gojke, WP
Źródło: Wojciech Gojke, WP

Kilka pięter wyżej pasażerowie też nie narzekają na nudę. Codziennie jest inna impreza tematyczna – np. "white party". Nigdy nie zapomnę Loli (naprawdę miała tak na imię), gorącej 72-latki z Hiszpanii, tańczącej w białym uniformie i podrywającej sporo młodszych panów. W ogóle – ku mojemu zaskoczeniu – podczas rejsu było mnóstwo osób poniżej 30. roku życia.

Wojciech Gojke, WP
Źródło: Wojciech Gojke, WP

Trzeba pamiętać, że każda podróż statkiem Costy wiąże się z przystankami. Na pokładzie można wykupić wycieczki fakultatywne, a ceny zaczynają się od kilkunastu euro. My akurat mieliśmy okazję być w Palmie i odwiedzić miejscowość Valldemossa, w której przez pewien czas mieszkał Fryderyk Chopin.

Wojciech Gojke, WP
Źródło: Wojciech Gojke, WP

Gdy nasza przewodniczka dowiedziała się, że jestem z Polonii, uśmiechnęła się promiennie i powiedziała, że jesteśmy wyjątkowym krajem, pełnym wspaniałych artystów i kulturalnych ludzi.

Wojciech Gojke, WP
Źródło: Wojciech Gojke, WP

Płynąć czy nie płynąć?

Dla osób, dla których pływanie olbrzymimi wycieczkowcami to zupełnie nowa sprawa, tego typu urlop może być ekscytującym doświadczeniem. Tak, jak dla mnie. Są tańsze lub bardziej luksusowe statki, a jak powiedział mój przyjaciel, który miał okazję być na kilkudziesięciu rejscowcach – Costa Smeralda to opcja dla "masowego turysty".

Wojciech Gojke, WP
Źródło: Wojciech Gojke, WP

Może i tak jest, ale to też ciekawa alternatywa dla wczasów w Egipcie, Turcji czy Hiszpanii – czyli de facto kierunków, które również są wybierane przez "masowego" urlopowicza. Jeśli chodzi o koszt wyprawy, wszystko zależy od tego, w jakim terminie płyniemy, na jak długo, który typ kabiny wybierzemy czy pakiet. Ceny rozpoczynają się od ok. 950 zł od osoby.

Wojciech Gojke, WP
Źródło: Wojciech Gojke, WP

Costa Smeralda pływa przez cały rok. Podczas tygodniowego rejsu pasażerowie odwiedzają takie miejsca, jak Savona, Marsylia, Barcelona, Palma, Civitavecchia/Rzym i La Spezia. Latem nowy flagowiec zawita również do Cagliari.

Wojciech Gojke, WP
Źródło: Wojciech Gojke, WP

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

de8lvdc
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
de8lvdc
de8lvdc