Aktywny weekend z Suzuki - Bieszczady
Dlatego dziś ruszamy z akcją "Aktywny weekend z Suzuki", w którym zabierzemy was w osiem różnych regionów Polski. A zaczniemy od Bieszczad, które są przez Polaków stawiane jako wzorzec. Chyba, że ktoś woli spędzić dwutygodniowe wakacje w hotelu z opcją all inclusive na Riwierze Tureckiej. Dla tych Bieszczady to inna bajka...
Jest takie miejsce w Polsce, gdzie naprawdę można uciec od przygnębiającej, męczącej codzienności, zgiełku, tłumu i nerwów, gdzie prawdziwie można odciąć się choćby na chwilę od problemów. Do tego czeka nas tam mnóstwo ogromnych przestrzeni, zapierających dech w piersiach widoków oraz moc atrakcji. To wszystko sprawia, że rysuje się nam obraz niemalże idealnego miejsca, w którym nawet w kilka dni uda się każdemu maksymalnie wypocząć. Choćby przez weekend.
Dlatego dziś ruszamy z akcją "Aktywny weekend z Suzuki", w którym zabierzemy was w osiem różnych regionów Polski. Więcej o tej akcji przeczytasz tutaj. A zaczniemy od miejsca, o którym wspomnieliśmy na początku, czyli od... Bieszczad, bo powyższy opis - i tu chyba każdy się zgodzi - świetnie pasuje do tego miejsca. Turystyczna wartość Bieszczad jest bowiem przez Polaków stawiana jako wzorzec. Chyba, że ktoś woli spędzić dwutygodniowe wakacje w hotelu z opcją all inclusive na Riwierze Tureckiej. Dla tych Bieszczady to inna bajka...
Przeczytaj także:
Bieszczadzkie serpentyny
Bieszczadzka Kolejka Leśna
Zapora wodna w Solinie i Jezioro Solińskie
Na każdą z wypraw wybieramy się autem Suzuki SX4 S-CROSS. Zaczynamy więc od Bieszczad, bo możemy od razu przetestować to auto na drogach - delikatnie mówiąc - dość sporo wymagających od kierowcy i przede wszystkim od samochodu. Mamy napęd na cztery koła, więc nie boimy się, że utkniemy na odludziu, bo przecież Bieszczady to najmniej zaludniony region Polski. Są tu na przykład takie gminy jak Lutowiska, które nazywa się "polską Alaską", ponieważ na 1 km kw. przypada tu zaledwie 5 mieszkańców.
Pierwszą atrakcją i to spektakularną jest Solina, a dokładnie znajdująca się tam zapora wodna na Sanie, wybudowana w latach 60. ubiegłego wieku. Ma ona grubo ponad 600 metrów długości i 80 metrów wysokości. Można zwiedzać jej wnętrze od maja do końca września, codziennie w godzinach 9-17 (weekend 9-15), wstęp kosztuje 15 zł. Z zapory mamy widok na Jezioro Solińskie, które jest największym sztucznym jeziorem w Polsce (ponad 22 km kw.). To prawdziwy raj dla miłośników wody. Po akwenie można żeglować lub skorzystać z rejsów statkami wycieczkowymi.
Przeczytaj także:
Bieszczadzkie serpentyny
Bieszczadzka Kolejka Leśna
Myczkowce - park miniaturowych cerkwi
Ta jedna z najstarszych wsi w Bieszczadach, bo pochodząca z XIV wieku, dzisiaj rozkwita dzięki wymienionej wcześniej budowie zapory wodnej na Sanie. Z niej powstało Jezioro Myczkowskie, które każdego roku przyciąga tłumy turystów. Miejscowość ta jednak bardziej słynie z parku miniaturowych cerkwi, który mieści się na terenie Ośrodka Wypoczynkowo-Rehabilitacyjnego Caritas Diecezji Rzeszowskiej (bilet wstępu 5 zł - dorośli, 2 zł - dzieci). To jedyne takie miejsce w Polsce. Kto pokocha miniaturki, może odbyć całą podróż po Bieszczadach szlakiem cerkwi i zobaczyć je wszystkie w oryginale, bowiem drewniane cerkwie to jeden z najbardziej charakterystycznych i rozpoznawalnych symboli tego regionu. Najciekawsze z nich leżą na samochodowym Szlaku Architektury Drewnianej i na rowerowym Szlaku Ikon. Wracając jeszcze do wsi Myczkowce - na terenie ośrodka Caritasu znajduje się też stadnina koni (jazdy rekreacyjne w cenie 180 zł za 10 jazd lub 20 zł za jazdę treningową na ujeżdżalni), mini ZOO oraz
Ogród Biblijny.
Przeczytaj także:
Bieszczadzkie serpentyny
Bieszczadzka Kolejka Leśna
Ustrzyki Dolne - śladami Dobrego Wojaka Szwejka
Przy malowniczej trasie między Uhercami Mineralnymi a przejściem granicznym z Ukrainą w Krościenku znajdziemy osławione Ustrzyki Dolne. Miasto zwane jest zimową stolicą Podkarpacia ze względu na znajdującą się w okolicy sporą liczbę wyciągów narciarskich. Poza sezonem zimowym na Gromadzyniu odbywa się Motocyklowy Rajd Bieszczadzki, a także Jarmark Folkowy "Bojkowiana". W samym centrum Ustrzyk warto zatrzymać się na chwilę na urokliwym ryneczku, a tuż obok niego zwiedzić Muzeum Przyrodnicze Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Ucieczka poza miasto też przyniesie wiele wrażeń. Na otaczających je wzgórzach wytyczono 25 kilometrów szlaków spacerowych, 100 kilometrów tras rowerowych oraz część międzynarodowej rowerowo-pieszej trasy _ Śladami Dobrego Wojaka Szwejka _ (zielony szlak R-63).
Przeczytaj także:
Bieszczadzkie serpentyny
Bieszczadzka Kolejka Leśna
Komańcza
Jedną z najbardziej wymagających dróg w Bieszczadach jest ta oznaczona numerem 892 z Zagórza do Komańczy. Oprócz standardowych w tym regionie serpentyn co chwilę natrafiamy na utrudnienia w postaci wahadłowego ruchu (spowodowany remontami dróg), nagłych zwężeń jezdni czy dziur i wybojów. Ale udać się nią warto, bo na końcu czeka nas słynna Komańcza. Dlaczego słynna? To przecież tutaj równo rok (od 27 października 1955 roku do 26 października 1956 roku) komunistyczne władze PRL internowały Prymasa Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego. Duchowny przetrzymywany był w klasztorze nazaretanek, który mieści się na uboczu wsi (dojeżdżamy tylko do schroniska PTTK im. Zatwarnickiego, stamtąd w górę tylko pieszo). Do dziś znajduje się tam izba pamięci kardynała. Dla aktywnych w Komańczy znajduje się wiele pieszych szlaków. Stąd warto wybrać się w wyższe partie Bieszczad, mijając po drodze atrakcyjną kolejkę wąskotorową we wsi Majdan.
Przeczytaj także:
Bieszczadzkie serpentyny
Bieszczadzka Kolejka Leśna
Ustrzyki Górne - w poszukiwaniu ciszy
Po niesamowitym zjeździe serpentyną z Wetliny, gdzie po lewej stronie oczom naszym ukazały się dwie połoniny (Wetlińska i Caryńska), dojeżdżamy do Ustrzyk Górnych. To prawdziwe serce Bieszczad, mimo że mało tu mieszkańców (nieco ponad 100 osób) i mało turystów. Tak naprawdę w Bieszczadach oblegane są Cisna i Wetlina, a w północnej części Solina i uzdrowiskowy Polańczyk. Dlatego miłośnicy ciszy wybierają Ustrzyki Górne, gdzie największym zabudowaniem jest nowoczesna siedziba Straży Granicznej (to oczywiste, bo w pobliżu znajduje się zewnętrzna granica Unii Europejskiej) oraz Zajazd Pod Caryńską, gdzie można znaleźć nocleg (ceny poza sezonem od 100 zł za pokój 2-osobowy do prawie 300 za 6-osobowy).
Przeczytaj także:
Bieszczadzkie serpentyny
Bieszczadzka Kolejka Leśna
Wołosate - na końcu Polski
Wielu uważa Ustrzyki Górne za kompletne odludzie i "prawdziwy koniec Polski". To nieprawda. Jest jeszcze Wołosate, uznane za najbardziej wysuniętą na południe miejscowość w Polsce (niedaleko znajduje się szczyt Opołonek, który jest z kolei najbardziej wysuniętym na południe punktem Polski). Tu naprawdę mogliśmy poczuć dzikość natury i pustkowie (mieszkają tutaj 44 osoby). We wsi znajduje się Zachowawcza Hodowla Konia Huculskiego.
Koń huculski to rasa górska, bardzo odporna i silna, którą wyhodowano na terenach górzystych Karpat. Dawniej konie służyły do pracy na trudnym górskim terenie, jednak od połowy ubiegłego weku coraz rzadziej znajdywały zastosowanie, przez co zaczęło im grozić wymarcie. Hodowla zachowawcza ma pomóc utrzymać rasę. Miejscowa stadnina oprócz koni hodowlanych posiada również ofertę dla turystów - oferuje kursy nauki jazdy konnej oraz przejażdżki (jazda w krytej ujeżdżalni 30 zł za 45 minut; jazda na koniu prowadzonym przez osobę z obsługi 10 zł za 10 minut; oprowadzanie dzieci na koniu 5 zł za kółko; jazda terenowa w grupie 3-8 osób 40 zł za 1 godzinę; przejażdżka bryczką 75 zł za ok. 50 minut trasy).
Przeczytaj także:
Bieszczadzkie serpentyny
Bieszczadzka Kolejka Leśna
Lesko i Sanok
Wyjeżdżając z Bieszczad trasą nr 84 docieramy do największych miast regionu, Sanoka i Leska. I tak naprawdę zatrzymujemy się tu w jednym celu: zobaczyć galerię Zdzisława Beksińskiego, jednego z najbardziej znanych na świecie polskich malarzy, który zginął śmiercią tragiczną w 2005 roku. Stałą ekspozycję wielce poruszających obrazów można oglądać w Muzeum Historycznym w Sanoku (ul. Zamkowa 2, czynne: pn g.8-12, wt i śr. 9-17, pozostałe dni 9-15). W Lesku natomiast grzechem by było nie zobaczyć XVII-wiecznej synagogi (ul. Berka Joselewicza 16), która jako jedyna w Polsce bardziej przypomina zamek niż miejsce kultu religijnego. Obecnie znajduje się tu galeria sztuki Bieszczadzkiego Domu Kultury.
_ Tekst: Marta Legieć _
Przeczytaj także:
Bieszczadzkie serpentyny
Bieszczadzka Kolejka Leśna