Trwa ładowanie...

Bezmyślny "żart" pasażera. Resztę życia spędzi w więzieniu

Pasażer linii Jet Airways, który w 2017 r. pozwolił sobie na żart usłyszał wyrok. Dwa lata temu podłożył w toalecie samolotu kartkę informującą o porwaniu maszyny. Resztę życia spędzi w więzieniu. Musi także zapłacić załodze i pasażerom gigantyczną rekompensatę.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Mężczyzna nie spodziewał się, że poniesie tak srogie konsekwencje
Mężczyzna nie spodziewał się, że poniesie tak srogie konsekwencje (Shutterstock.com)

Sytuacja miała miejsce na pokładzie samolotu lecącego z Bombaju do Delhi w Indiach. Mężczyzna zostawił w toalecie kartkę z informacją o tym, że na pokładzie znajdują się porywacze oraz materiały wybuchowe. "Jeśli wysuniecie podwozie, usłyszycie odgłosy umierających ludzi. Nie myślcie, że to żart. W ładowni są ładunki wybuchowe. Allah jest wielki" – tak brzmiała treść groźby.

Stewardesa natychmiast przekazała informację członkom załogi, która niezwłocznie podjęła działania. Pilot zarządził awaryjne lądowanie. O dziwo samolot wylądował bezpiecznie, a śledczy bardzo szybko dotarli do autora nieprawdziwych pogróżek. Okazał się nim 38-letni biznesmen z Bombaju, Birju Kishor Salla.

Mężczyzna zaistniałą sytuację tłumaczył problemami rodzinnymi, jednak szczegóły jego motywów pozostają nieznane. W mediach krążą dwie sprzeczne wersje. Jedna z nich sugeruje, że biznesmen chciał się zemścić na żonie, która rzekomo pracowała dla linii lotniczych, którymi podróżował. Inna zaś, że spodobała mu się jedna ze stewardes i chciał sprawić, aby zrezygnowała z pracy w liniach lotniczych i zatrudniła się w jego firmie.

Slot

Sąd Narodowej Agencji Dochodzeniowej w Ahmadabadzie skazał go na dożywocie. Dodatkowo za stres spowodowany upozorowanym porwaniem biznesmen ma zapłacić pasażerom i załodze ok. 720 tys. dolarów (prawie 3 mln zł)

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz też: Tego nigdy nie rób w samolocie

Slot

Podziel się opinią

Share


Slot