Trwa ładowanie...

Biura podróży toną w długach! Ten sezon będzie horrorem?

Krajowy Rejestr Długów nie pozostawia złudzeń - polskie biura podróży toną w długach. Planując majówkę czy wczasy warto sprawdzić w jakiej kondycji finansowej jest nasz touroperator.

Biura podróży toną w długach! Ten sezon będzie horrorem?Źródło: Thinkstock, fot: WP
d1a6emr
d1a6emr

Krajowy Rejestr Długów nie pozostawia złudzeń - polskie biura podróży toną w długach. Planując majówkę czy wczasy warto sprawdzić w jakiej kondycji finansowej jest nasz touroperator.

Jeszcze kilka lat temu przypadki figurowania biur podróży w Krajowym Rejestrze Długów można było policzyć na palcach jednej ręki. Dzisiaj razem z agencjami turystycznymi wpisanych do rejestru jest 440 podmiotów - zaznacza w wypowiedzi dla Wirtalnej Polski rzecznik prasowy KRD, Andrzej Kulik.

Jak informuje Kulik, średnie zadłużenie biur zmiejszylo się z 20 tys. zł do 19483 zł. Dług wszystkich biur podróży wynosi obecnie 8,57 mln zł. - Należy jednak pamiętać o tym, że KRD posiada dane dotyczące tylko części tych długów, trzeba się jednak spodziewać większych kwot zadłużenia. Pokazują to także przykłady tych biur, które upadły w zeszłym roku. Prawie wszystkie były notowane, choć nie zawsze kwota długu, jaki był wpisany w KRD była aż tak wysoka, żeby uzasadniać plajtę - podkreśla dla Wirtualnej Polski Andrzej Kulik.

d1a6emr

Zła sytuacja finansowa polskich organizatorów turystyki wyjazdowej spowodowana jest zeszłoroczną falą bankructw największych polskich touroperatorów. Według ekspertów Polacy stracili zaufanie do zorganizowanych imprez turystycznych i nie kupują wycieczek tak chętnie jak w roku ubiegłym.

Dodatkowym obciążeniem są także wyjazdy typu last minute, które tradycyjnie cieszą się największą popularnością wśród Polaków oraz stosunkowo późne wpłaty klientów. Aż 70 proc. z nich wpłaca kwotę należną za wycieczkę dopiero na dwa tygodnie przed planowanym wyjazdem. Dla biur podróży częstokroć oznacza to zadłużenie się lub bycie na przysłowiowym „zerze”, bo koszty związane z zakwaterowaniem, czarterem czy transferem z i na lotnisko touroperator ponosi dużo wcześniej.

- W poprzednich sezonach zdarzało się to pod koniec lub po sezonie, kiedy przestała napływać gotówka od kolejnych klientów, a trzeba było popłacić rachunki za hotele, samoloty i autokary. Ubiegły rok był wyjątkowy, bo plajty zaczęły się przed sezonem (Sky Club) i na jego początku (lipiec). To świadczyło, że w zeszłym roku kondycja tej branży była wyjątkowo kiepska. Oczywiście mówimy o upadłościach z powodów ekonomicznych, a nie celowym bankructwie po to, by uciec z pieniędzmi klientów, co też miało w zeszłym roku miejsce - podkreśla rzecznik prasowy KRD.

d1a6emr

Taki początek roku nie sprzyja zaufaniu do polskich organizatorów turystyki wyjazdowej. Niestety nic nie wskazuje na to, żeby było lepiej. Na dodatek w tym roku turyści wyjeżdżający na majówkę czy wakacje zostaną pozbawieni jakiejkolwiek pomocy w kraju.

W połowie lutego Konwent Marszałków Województw podjął uchwałę dotyczącą tego, że marszałkowie nie będą sprowadzać z zagranicy klientów upadłych biur podróży. Zeszłoroczna pomoc w sprowadzaniu Polaków do kraju kosztowała ich ponad 1,5 mln złotych. Gwarancje ubezpieczeniowe biur podróży są niewystarczające, a marszałkowie mówią wprost - nie mamy pieniędzy, by do tych powrotów dopłacać. Ponadto, jak zaznacza w rozmowie z RMF Izabela Stelmańska z mazowieckiego urzędu marszałkowskiego, nie należy to do ich kompetencji.

d1a6emr

Na domiar złego specjalny fundusz gwarancyjny, który miał powstać jeszcze w tym roku przed rozpoczęciem tegorocznego sezonu turystycznego, nie wejdzie w życie. Wciąż trwają prace nad nową ustawą. To z niego miano pokrywać koszty sprowadzania turystów do kraju.

Powstanie funduszu, na który składać miały się biura podróży zapowiadała już w zeszłym roku minister sportu Joanna Mucha. Jak zaznaczyła, resort dokłada wszelkich starań, by taka ustawa jak najszybciej mogła wejść w życie, ale wcześniej musi ona jednak przejść całą ścieżkę legislacyjną.

- Niestety jesteśmy zobowiązani do przestrzegania procesu legislacyjnego, a nie jest to materia prosta. Te prace niestety wymagają czasu i nadal trwają – tłumaczy w rozmowie z IAR wiceszefowa ministerstwa sportu Katarzyna Sobierajska, odpowiadająca w resorcie za turystykę.

d1a6emr

Ministerstwo liczy po prostu na to, że w tym roku nie zbankrutuje tyle biur, co w zeszłym. - Rok 2012 był naprawdę wyjątkowy. Być może obecny i kolejne nie będą już obfitowały w tak dużą liczbę tych przykrych zdarzeń - dodaje wiceminister sportu i turystyki.

Optymizmu ministerstwa nie podzielają jednak eksperci. Profesor Andrzej Kowalczyk z Uniwersytetu Warszawskiego uważa, że upadłości biur podróży w tym roku będzie nawet więcej niż w zeszłym.

d1a6emr

- To się powtórzy, a nawet będzie miało jeszcze większą skalę. Sytuacja społeczno-ekonomiczna w basenie Morza Śródziemnego jest nadal niespokojna, a dodatkowo jeszcze dochodzi to, co ostatnio wydarzyło się na Cyprze. To spowoduje, że wiele firm, które w swojej ofercie miało przede wszystkim kierunek śródziemnomorski, nie będzie w stanie wywiązać się ze swoich zobowiązań - ocenia ekspert. Zdaniem specjalisty bankructwa grożą przede wszystkim małym biurom, które działają na granicy opłacalności.

Źródło: IAR/KDR/rmf.fm/wp.pl/pw/if

d1a6emr
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1a6emr