Chaos informacyjny wśród podróżujących do Tajlandii. Wprowadzone zmiany zostały cofnięte
Magnesem przyciągającym turystów do Tajlandii są wyjątkowe plaże, zabytki, a także klimat. W ostatnich dniach turyści masowo zaczęli rezygnować z wymarzonych urlopów, bowiem kraj postanowił zmienić przepisy wjazdowe, z czego zaskakująco szybko się wycofał, wprowadzając chaos informacyjny na turystycznym rynku. Podpowiadamy, jakie dokumenty na ten moment trzeba posiadać, aby wylecieć do Tajlandii.
W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów. Wybierając je, wspierasz nasz rozwój.
Władze Tajlandii kilka dni temu podjęły decyzję o ponownym wprowadzeniu obowiązku okazywania na granicy certyfikatów potwierdzających zaszczepienie przeciw COVID-19 lub wyniku negatywnego testu.
Chcieli wprowadzić nowe przepisy
Minister zdrowia Anutina Charnvirakula wyjaśnił, że Tajlandia jest popularnym miejscem podróży dla turystów z wielu krajów, w tym z Chin, gdzie pod koniec 2022 r. zrezygnowano z polityki "zero covid" i zniesiono wszystkie restrykcje.
Tajlandzkie władze obawiając się drastycznego wzrostu liczby zakażeń koronawirusem, wprowadziły nowe przepisy, które miały obowiązywać wszystkich turystów od 9 stycznia br.
Kraj szybko jednak wycofał się ze swojej decyzji i powrócił do starych przepisów, bowiem turyści zaczęli masowo odwoływać swoje rezerwacje. Organizacja turystyczna Phuket poinformowała, że w ciągu pierwszej doby od ogłoszenia obostrzeń co najmniej 1000 rezerwacji w hotelach zostało anulowanych.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Sztuka podróżowania - DS7
Przepisy obowiązujące w Tajlandii
"W dniu 9 stycznia 2023 r. władze Tajlandii wprowadziły, a następnie – tego samego dnia – cofnęły wymóg okazania certyfikatu szczepienia na COVID-19, a w przypadku jego braku – poddania się testowi po przylocie" - czytamy na stronie gov.pl, zaktualizowanej 10 stycznia br. Wobec tego turyści przed przyjazdem nie muszą wykonywać testów na obecność koronawirusa, a po wylądowaniu okazywać zaświadczeń o szczepieniach. Ponadto podróżujący nie będą umieszczani na przymusowej kwarantannie.
Mimo to wszyscy turyści muszą wciąż pamiętać o uzupełnieniu formularza lokalizacji pasażera. Osoby podróżujące z Polski mogą wlecieć na teren Tajlandii, tylko po okazaniu paszportu, ważnego minimum sześć miesięcy od daty wylotu. Co ciekawe, wybierający się tam w celach turystycznych i przebywający nie dłużej niż 30 dni (do 45 dni w okresie od 1 października 2022 r. do 31 marca 2023 r.) nie muszą wnioskować o wizę.
Urlop w Tajlandii
Turyści, wybierający się na urlop do Tajlandii, wielokrotnie planują długie godziny spędzać na wyjątkowych plażach. Nie ma się co temu dziwić, bowiem azjatyckie państwo właśnie z nich słynie. W okolicy Bangkoku znajdziemy m.in. uroczą wysepkę Koh Si Chang oraz nieco popularniejszą Koh Samet. Z kolei ci, którzy stawiają na wypoczynek w słynnym kurorcie Pattaya powinni udać się na plażę Phra Tam Nak, a także położoną niedaleko wyspę Wyspa Koh Larn.
Tajlandia to nie tylko plaże. W Bangkoku, czyli stolicy kraju, zachwycają Szmaragdowy Budda oraz Wielki Pałac Królewski. Miasto można zwiedzać nie tylko pieszo, moc atrakcji dostarczy także przejażdżka tuk tukiem czy rejs łodzią. Szukający nieoczywistych miejsc powinni wybrać się na wyspę Koh Kret. Zdecydowanie warto zwiedzić także dawną stolicę kraju Ayutthaya, która od XIV do XVIII wieku była jednym z najbogatszych i najpotężniejszych ośrodków miejskich w Azji.
Tajlandia bez dwóch zdań jest kierunkiem wartym odwiedzenia. Na urlop z biurem podróży trzeba przeznaczyć minimum ponad 5 tys. zł od osoby (w cenie przeloty, zakwaterowanie i wyżywienie all inclusive). Opcję z jednym posiłkiem można zarezerwować już od 4,5 tys. zł za osobę.
Źródło: gov.pl/WP Turystyka
W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów. Wybierając je, wspierasz nasz rozwój.