Islandia - jak zwiedzić ją tanio?

Islandia - jak zwiedzić ją tanio?
Źródło zdjęć: © Forcdam / Flickr.com

Chcesz zobaczyć krainę lodu i ognia, ale boisz się, że twój portfel nigdy ci tego nie wybaczy? Wcale nie musi tak być! Zdradzamy kilka sposobów, które pomogą ci spełnić marzenie o gejzerach i zorzy polarnej nawet cztery razy taniej, niż się spodziewasz.

Chcesz zobaczyć krainę lodu i ognia, ale boisz się, że twój portfel nigdy ci tego nie wybaczy? Wcale nie musi tak być! Zdradzamy kilka sposobów, które pomogą ci spełnić marzenie o gejzerach i zorzy polarnej nawet cztery razy taniej, niż się spodziewasz.

Islandia to miejsce, które fascynuje. Kraj, w którym sąd zdecydował, że nie pozwoli na wybudowanie drogi, bo może to zdenerwować elfy mieszkające na obszarze planowanej inwestycji. Kraina gejzerów, wulkanów i gorących źródeł. Marzenie wielu. W wielu przypadkach niespełnione, ponieważ wydatek rzędu dziesięciu i więcej tysięcy złotych nie mieści się w wakacyjnym budżecie. Jak sprawić, by stało się inaczej? Oto nasze praktyczne wskazówki, jak tanio spędzić wakacje na Islandii.

1 / 7

Tanie latanie

Obraz
© Andres Nieto Porrad/ Flickr.com

Jak dostać się na wyspę? Sposoby są dwa: prom i samolot. Tego pierwszego nie polecamy osobom, które nie chcą wydać majątku - koszty są znacznie wyższe niż w przypadku podróży samolotem. Tym bardziej że na Islandię można dolecieć bezpośrednio z Warszawy i Gdańska (liniami Wizz Air lub WOW Air) albo z Berlina. Warto śledzić strony przewoźników, bo bilet kupiony z dużym wyprzedzeniem lub w promocyjnej cenie może kosztować nawet 400 zł. I nie jest to żadna legenda miejska - byliśmy, sprawdziliśmy, oszczędziliśmy!

2 / 7

Ukoronowanie euro

Obraz
© Andres Nieto Porrad/ Flickr.com

Masz nawyk, że wszędzie płacisz kartą? Jeśli posiadasz konto złotówkowe, a nie chcesz na Islandii zbankrutować, wyjazd tam potraktuj jako okazję, by się od karty płatniczej odzwyczaić. Na każdej transakcji elektronicznej stracisz tam bowiem ok. 4-5 proc., a wypłacając pieniądze z bankomatu - nawet 7-8 proc. Najlepiej jest więc zabrać ze sobą dolary lub euro - na miejscu bez problemu wymienimy je na korony islandzkie. Po przyzwoitym kursie. 1 euro to ok. 1,25 korony islandzkiej.

3 / 7

"Prawie" robi dużą różnicę

Obraz
© DimitryB / Flickr.com

Choć sezon turystyczny trwa na Islandii od końca maja do początku września (umownie miesiące te będziemy nazywać "latem"), na wyjazd dobrze zdecydować się "prawie" w sezonie, czyli w kwietniu lub we wrześniu. Temperatury są wówczas wciąż dosyć przyjazne (9-10 st. C), nie pada non stop, a i słońce zdarza się zobaczyć. Plusy dla oszczędzających są w tym przypadku nie do przecenienia - wynajmy samochodów, noclegów i koszty lotów są nawet dwa razy niższe niż w środku lata.

4 / 7

Więcej znaczy mniej

Obraz
© MoyanBrenn / Flickr.com

Jeśli lubisz podróżować w większej grupie, Islandia to doskonały kierunek dla ciebie. Jeśli tego nie lubisz, to... najlepiej będzie, jeśli spróbujesz polubić. Podróżowanie większą ekipą po Islandii pomaga sporo zaoszczędzić. Najlepszym i najwygodniejszym sposobem przemieszczania się po wyspie jest auto, które można wynająć na przykład w Reykjaviku. Ceny wahają się w zależności od sezonu, ale tygodniowy wynajem to wydatek rzędu ok. 800 zł, a na paliwo trzeba mieć przynajmniej drugie tyle. Rachunek jest więc prosty: podzielenie kosztów choćby na cztery osoby bardzo się opłaca. Autobusy co prawda kursują, ale pomiędzy większymi miastami, więc sporej liczby ciekawych miejsc z ich pomocą nie zobaczysz.

5 / 7

Wyższość hostelu nad hotelem

Obraz
© Spencer Platt / Getty Images

Islandia to raj na ziemi dla wszystkich, którzy cenią hostele, namioty, kempingi i serwisy typu Airbnb. To rozwiązania znacznie tańsze niż hotele, a ich standard jest tu zazwyczaj wysoki. Jeśli dodatkowo zabierzesz własny śpiwór, to możesz liczyć na naprawdę dobre okazje. Pamiętaj, że w miejscach noclegowych warto pytać o rabaty, prawie zawsze uda się coś utargować! Bez obaw - Islandczycy są do tego przyzwyczajeni, więc nie będzie wstydu.

6 / 7

To sobie możesz darować

Obraz
© MattCardy / Getty Images

Będąc na Islandii, turyści często chcą spróbować mięsa wieloryba, które jest absurdalnie drogie, a praktyka jego pozyskiwania to barbarzyński zwyczaj. Jeśli więc nie jesteś Gordonem Ramseyem, spokojnie możesz sobie darować tę "przyjemność". Podobnie jest ze stołowaniem się w restauracjach (lepiej zaopatrzyć się w znacznie tańsze produkty spożywcze w sklepach sieci Bonus i samemu sobie gotować) oraz alkoholem, którego ceny na Islandii są tak wysokie, że mogą przyprawić o zawrót głowy. Zresztą, po zobaczeniu cen piwa (w sklepie 15-20 zł) i tak prawdopodobnie odejdzie ci ochota na picie. Skorzysta na tym i twoje zdrowie, i konto bankowe. To ostatnie możesz również odciążyć, jeśli darujesz sobie niektóre atrakcje turystyczne. Na przykład Błękitną Lagunę. Oczywiście ten lodowy spektakl zapiera dech w piersiach, ale warto wiedzieć, że na wyspie są także inne, równie piękne laguny, za wstęp do których nie trzeba płacić 50 euro.

7 / 7

Twój przyjaciel - polar

Obraz
© dom christie / Flickr.com

Islandia zmienia wyobrażenia o tym, co znaczy "zimno". Jeśli termometry pokazują 9-10 st. C, trzeba to podzielić przez cztery lub więcej, w zależności od naszej wytrzymałości. Odczuwalna temperatura jest znacznie niższa. Dlatego jeśli nie chcesz tu zbankrutować, musisz się naprawdę dobrze spakować. A 120 zł - bo tyle zapłacisz na Islandii za najzwyklejsze na świecie rękawiczki - naprawdę można wydać w bardziej przyjemny sposób. Podobnie rzecz się ma z czapkami, bluzami i solidnymi kurtkami (strój narciarski będzie w sam raz). To miejsce, w którym nie tylko warto, ale trzeba się zaprzyjaźnić z polarem, by przyjaznych stosunków nie zerwała z nami karta kredytowa.
Anna Jastrzębska/WP Turystyka

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (0)