Kobiecy weekend pełen smaków. Sztuka nowoczesna i telefon od Mickiewicza

Najwspanialsze miasto północnej Europy, później zaścianek w cieniu Petersburga. Teraz wolna republika bohemy, oaza nowoczesnej sztuki i designerskich knajp. Aby odkryć nową tożsamość Wilna, wystarczy jeden weekend pełen smaków.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Kobiecy weekend pełen smaków. Nowa sztuka i telefon od Mickiewicza
Kobiecy weekend pełen smaków. Nowa sztuka i telefon od Mickiewicza (123RF)
WP

Stolica Litwy często jest odwiedzana przez polskich turystów. Nic dziwnego, w końcu Wielkie Księstwo Litewskie i polska Korona przez 400 lat tworzyły jedno państwo. Później wielokulturowego Wilna siłą lub "po dobroci" zmieniało swoją narodowość i właścicieli. Większość turystów poznaje miasto stereotypowo – historycznie. Ci znad Wisły najczęściej poszukują polskich śladów, ci zza Odry – wpływów dawnej przynależności do ZSRR. Błąd. Wilno to nie tylko Ostra Brama. Zapraszam was na jego odkrywanie w sposób nieoczywisty.

Artystyczne dusze

Niektórzy sądzą, że Wilno to zaściankowe miasto, chociaż jest stolicą. Zapytałam litewską przewodniczkę Reginę - jak obecnie odbierani są Polacy? Odpowiedziała: - Nikt nie powie tego na głos, ale nasze miasto ma lekki kompleks związany z wami. Wiesz, kiedy wy rozwijaliście się, my staliśmy w miejscu. Wystarczy spojrzeć. Dopiero teraz to się zmienia.
Miała rację… Zaczynamy zatem wycieczkę w kobiecym stylu, przepełnioną współczesną kulturą i najnowszymi trendami.

WP

Ulica Literacka

Kręta, wąska i niezwykle malownicza. Biegnie od ul. Zamkowej w kierunku kościoła św. Michała. W XIX wieku mieściły się tu liczne księgarnie. Stąd nazwa. Przez pewien czas wynajmował na niej mieszkanie Adam Mickiewicz, a po II wojnie światowej Czesław Miłosz.

Obecnie w ściany budynku wmurowane są tabliczki na cześć wybitnych literatów oraz ich dzieł. Są szklane, metalowe i przede wszystkim o różnym kształcie. Do każdej przypisany jest numerek i wyjaśnienie.

WP.PL
Podziel się
WP

Republika Zarzecza – prawa kota i człowieka

Užupio, czyli właśnie Zarzecze, to najmniejsza dzielnica Wilna. Oddzielona od Starówki rzeką Wilenką. Na początku lat 90. XX wieku było to niespokojne i niebezpiecznie miejsce, zamieszkiwane głównie przez lumpów i… artystów. Do zaniedbanych ruin zaczęli się wprowadzać studenci z pobliskiej Akademii Sztuk Pięknych. W dniu 1 kwietnia 1997 roku ogłosili niepodległość. Wybrali prezydenta, premiera, ambasadorów i patrona – Anioła Zarzecza z brązu. Ustanowili również konstytucję, która mówi, że człowiek ma prawo "czasami nie wiedzieć, czy ma jakieś obowiązki", "być nieznanym i niesławnym", "obchodzić albo nie obchodzić swojego dnia urodzin" albo "uświadamiać sobie swoją marność i swoją wielkość". Punkt 50. tej konstytucji oddaje ducha dzielnicy cyganerii – "Człowiek ma prawo do szczęścia". Nie zapomniano o zwierzętach, np. punkt 12 głosi "Pies ma prawo być psem", a "Kot nie ma obowiązku kochać swojego gospodarza, ale w trudnej chwili musi mu pomóc".

WP.PL
Podziel się
WP

Zaczęły powstawać murale na budynkach, galerie sztuki, instalacje oraz rzeźby. W 2002 roku artyści uzyskali zgodę Samorządu m. Wilna i utworzyli Inkubator Sztuki Zarzecza. Obecnie to jedna z najdroższych dzielnic Wilna. Organizowane są tam festiwale mody, koncerty, wystawy oraz wieczory poetyckie. Jednak kiedy wejdziemy w zaułki tej dzielnicy, to uda nam się poczuć jej XX-wiecznego rebelianckiego i artystycznego ducha.

WP.PL
Podziel się
WP

Muzeum MO – to nie milicja, to… Libeskind

Muzeum sztuki nowoczesnej, w skrócie i oficjalnie: MO – wzniesiono na samej granicy starego i nowego miasta. Zaprojektował je polsko-amerykański architekt Daniel Libeskind. Futurystyczny budynek muzeum zdefiniowała geometrycznie bryła z białego betonu i szkła. Do jej wnętrza zapraszają szerokie schody. Znajdują się tam nie tylko multimedialne sale wystawowe, ale też księgarnia, czytelnia, sala filmowa oraz kawiarnia.

WP

Biały gmach stał się domem dla ponad 5 tys. dzieł sztuk sztuki litewskiej. Powstał z prywatnej inicjatywy przedsiębiorcy Viktorasa Butkusa i jego żony Danguole Butkiene, którzy sfinansowali budowę. Muzeum MO zostało otwarte w listopadzie 2018 roku, miałam szczęście przyjrzeć się nowemu wnętrzu i nowym eksponatom. Redefiniującym sztukę w XXI wieku. Tego Litwinom reszta Europy może zazdrościć. Z polskiej perspektywy to prawdziwy raj dla entuzjastów...krakowskiego MOCAK-u.

WP.PL
Podziel się

Wart pałac Paca, a Pac… hotelu

Nie tylko wielka sztuka jest nowoczesna. Użytkowa architektura także – Hotel Pacai to pierwszy designerski hotel w krajach bałtyckich. Został otwarty wiosną 2018 roku. Zamieszkałam w nim podczas pobytu w Wilnie, chociaż nie lubię hoteli – urzekła mnie bowiem jego istota i odpowiedź na pytanie, jak bez eklektyzmu połączyć różne epoki i smaki w jedną całość dla koneserów dizajnu. Nowoczesny, swoją prostotą i dobrym smakiem urzeka każdego. Powstał w barokowym pałacu, dawnej rezydencji litewskich magnatów Paców. Wcześniej pałac był świadkiem czasów litewsko-polskiej Rzeczypospolitej, rządów carów rosyjskich i wejścia Wielkiej Armii Napoleona do Wilna. Obecnie hotel zachwyca swoją architekturą, przepięknym wystrojem w bałtyckiej palecie kolorów i marzycielską sztuką. Łączy tradycje stylu życia bon-vivant z XVIII wieku, szlachetną historyczną architekturę i żywy nowoczesny design. Znajduje się w samym sercu wileńskiej Starówki, przy głównej ulicy Didžioji. To jedna z najstarszych ulic w stolicy. Usiana butikami, ambasadami, kawiarniami i restauracjami. Najważniejsza historyczna arteria Wilna, świadek majestatycznych uroczystości państwowych, prowadzi na pobliski Plac Ratusza.

Rozkosz dla kubków smakowych

Kuchnie wileńską, podobnie jak staropolską, kojarzymy jako mięsną i tłustą. Tymczasem może być prawdziwym rajem dla smakoszy, także wegetarian. Proponuję trzy restauracje, które przychylą wam nieba:

  • "Nineteen 18"

Nazwa pochodzi nie od osiemnastolatki, tylko od roku odzyskania niepodległości przez Litwę, czyli 1918. To kameralna restauracja, tylko z 24 miejscami, znajdująca się w samym sercu Wilna. Jeśli chcesz odkryć możliwości nowej kuchni litewskiej, koniecznie wybierz się do tego miejsca. Kuchnia, którą proponuje restauracja określę jako rozkosz dla kubków smakowych. Niekonwencjonalne połączenie smaków. To prawdziwy artyzm kulinarny. Każde danie dopracowane w najmniejszym szczególe. Na degustacyjne menu oferujące nowoczesną gastronomiczną eksplorację litewskiego dziedzictwa kulinarnego składa się 13 dań z odpowiednio dobranym alkoholem.

WP.PL
Podziel się

Serwowane dania – na prośbę – otrzymałam specjalnie w wersji bezmięsnej. Przed każdym podaniem była prezentacja, niczym poezja kulinarna. Dyskretnie rozglądając się po sali, widziałam, że wszyscy goście zachwycali się tak daniami, jak sposobem serwowania. Tak mistrzowie prezentują obrazy na wernisażu. Oczywiście maniery poszły w kąt i przed jedzeniem każdy robił zdjęcie, by zarejestrować ten kulinarny wyczyn. O daniach krytyk kulinarny napisałby esej, ale i tak nie oddałby smaku. Powiedzieć, że rozpływały się w ustach – banał. To po prostu trzeba samemu poczuć, zrelaksować się, otworzyć na nowe doznania i rozkoszować. Osobiście do gustu najbardziej przypadła mi pozornie prosta rzepa wypełniona maślanką chrzanową. Świeża z wyczuwalną nutą ziół.

WP.PL
Podziel się
WP.PL
Podziel się
WP.PL
Podziel się
  • *"Leičiai" *

W tej restauracji poznałam prawdziwe oblicze litewskiej kuchni. W końcu, co to za wycieczka po Wilnie bez cepelinów, czyli kartaczy. Do wyboru z mięsem lub twarogiem w towarzystwie śmietany. Polecam również deskę przystawek, by rozkoszować się smakiem dawnego Wilna. Znajdziecie na niej prawdziwy litewski chleb, kindziuk, czyli suchą, surową i pieprzną wędlinę oraz sery litewskie – żółte, białe wędzone, a także słynny ser jabłkowy. Do popicia kwas chlebowy i nalewki ziołowe. Żyć nie umierać, a później w pełni sił można pieszo zwiedzać miasto przez całą noc.

WP.PL
Podziel się

Przy okazji dowiedziałam się, że Litwini pod względem tradycji kulinarnych są jeszcze bardziej ortodoksyjni od Polaków i na Wigilię mają potrawy postne w 100% - bez pobłażania. Na świątecznym stole nie znajdziesz u nich ryb, a w potrawach składników pochodzenia zwierzęcego, takich jak mleko czy śmietana.

  • "Džiaugsmas"

"Ciemno wszędzie, głucho wszędzie" – ale to nie "Dziady". Restauracja znajduje się w czołówce wszelakich gastronomicznych rankingów. Jeśli jesteś miłośnikiem nowoczesnej kuchni, to gdy minie pierwsze zaskoczenie, świetnie się tam odnajdziesz. Wystrój jest cały na czarno! Nic nie odwraca uwagi od serwowanych potraw. Jedzenie jest niezwykłe, dalekie od tradycyjnego. Koniecznie spróbuj steka z buraka w towarzystwie wasabi. Rewelacyjne przełamanie słodyczy buraka ostrością japońskiego chrzanu.

WP.PL
Podziel się
WP.PL
Podziel się

Syci nowoczesnego charakteru sztuki i kulinariów oddajmy cześć tradycji, czyli pora na jeden dzień wędrówki po Starym Mieście.

Drugi Rzym

Na Stare Miasto składają się kręte i urokliwe uliczki. Oprócz jednej – Niemieckiej. Nazwa oczywiście pochodzi od ówczesnych mieszkańców, którzy mieli swoją enklawę pośród żydowsko-litewsko-polskiego żywiołu. Przewodniczka opowiedziała mi ciekawostkę: - Wilno nie zostało zniszczone podczas II wojny światowej, ale Niemcy zrzucili dwie bomby, przez przypadek właśnie na swoją ulicę.

WP.PL
Podziel się

Charakterystyczna dla Wilna jest stosunkowo niska zabudowa, najwyższe budynki to te postsowieckie. No i oczywiście kościoły, głównie barokowe. Jest też gotyk i klasycyzm. Zachowało się ich prawie 50. Litwini śmieją się, że jak przechadzasz się po starym mieście, to "idziesz, tu kościół, tam kościół", a naród nie jest zbytnio praktykujący. Większość uczęszcza do świątyni tylko w ważne święta. Twierdzą natomiast, że z Polakami mieszkającymi w Wilnie, jest zupełnie inaczej – co niedzielę do kościoła!

W świątyniach zawsze jest msza w dwóch językach, np. rano po litewsku, a po południu w języku polskim. Są dwa kościoły, gdzie liturgie odprawiane są wyłącznie po litewsku oraz jeden, gdzie tylko po polsku – w późnobarokowym Kościele Świętego Ducha.

WP.PL
Podziel się

Tradycyjnym miejscem kultu jest wspomniana Ostra Brama ze słynną ikoną maryjną. Przechodząc, za każdym razem zauważysz Litwina żegnającego się, przyklękającego lub kłaniającego się. Nie zawsze z pobudek religijnych, ale na pewno na znak szacunku dla żywego symbolu miasta, który oszczędzili nawet sowieci – jedynie napis nad bramą zmienili z polskiego na… łaciński.

WP.PL
Podziel się

Obok kościołów katolickich zgodnie stoją cerkwie prawosławne i unickie, synagoga a nawet świątynia karaimska. Do najpiękniejszych prawosławnych cerkwi należy ta przy ul. Ostrobramskiej – św. Ducha. Świątynia zbudowana jest na planie krzyża… łacińskiego.

WP.PL
Podziel się

A na deser telefon od wieszcza

Okazuje się, że Wilno jest równie dalekie od stereotypów, jak i od zaściankowego miasta. Jeśli poznałeś już tradycyjne miasto, koniecznie wybierz się do tych zakamarków artystycznej i kulinarnej nowoczesności. Pamiętaj, że większość atrakcji kryje się w zaułkach, za bramą głównych ulic. Musisz dosłownie wejść komuś na podwórko, by odkryć to nieznane a kapitalne miasto. Śmiało. Wówczas zrozumiesz mickiewiczowską frazę "Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie…". Jako ciekawostkę, na deser udostępniam filmik. W Wilnie sam wieszcz może do was zadzwonić: "Halo! Mówi Mickiewicz....".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Turystyka
WP
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP