Trwa ładowanie...
d3spw1j
bułgaria
04-09-2007 09:52

Kraj oczyma jego mieszkańców

W świadomości Bułgarów istnieje kompleks „niewoli tureckiej”, sprawiający, że okres ten jest przez nich traktowany jako czas w rozwoju kultury narodowej zupełnie stracony. W związku z tym występuje czasem niezrozumiała tendencja do zacierania obecności Turków na ziemiach bułgarskich.

d3spw1j
d3spw1j

W świadomości Bułgarów istnieje kompleks „niewoli tureckiej”, sprawiający, że okres ten jest przez nich traktowany jako czas w rozwoju kultury narodowej zupełnie stracony. W związku z tym występuje czasem niezrozumiała tendencja do zacierania obecności Turków na ziemiach bułgarskich czy też umniejszania ich osiągnięć, co objawia się np. pomijaniem meczetów na bułgarskich mapach przy jednoczesnym zaznaczaniu monasterów i cerkwi prawosławnych.

W świadomości przeciętnego Polaka istnieje stereotyp legendarnej niemal Polski od morza do morza, podkreślający „naszą” zamierzchłą wielkość polityczną i potęgę militarną. Nie należy się więc dziwić, iż również Bułgarzy mają swoją wizję idealnego kraju – jest to Bułgaria Trzech Mórz (Morze Czarne, Morze Egejskie i Adriatyk). Podkreślić jednak należy, że nie ma to nic wspólnego z narodową megalomanią i dążeniem do stworzenia Wielkiej Bułgarii; pojęcie Bułgaria Trzech Mórz należy raczej rozumieć jako hasło-klucz, jako wyjaśnienie narodowych tęsknot i kompleksów, pełniące podobną zresztą funkcję jak „Polska od morza do morza”.

Czasem zupełnie przypadkowo (np. w pociągu) można spotkać domorosłego naukowca, który zacznie wyciągać z teczki mapy Bułgarii i wskazywać, jakie ziemie w przeszłości podlegały władaniu bułgarskiemu (a jest to obszar naprawdę ogromny, zajmujący niemal połowę Europy i znaczą część Azji).

Nieraz dochodzi do zupełnych absurdów: poważni zdawałoby się profesorowie na łamach gazet codziennych potrafią udowadniać np. pokrewieństwo Bułgarów z... Afgańczykami, tylko na podstawie zbieżności kilku słów. Jest to ich zdaniem znakomity dowód na to, jak daleko terytorialnie sięgały wpływy dawnej (przed powstaniem państwa bułgarskiego na Bałkanach) kultury protobułgarskiej. I tylko czasem niedowiarek cudzoziemiec może zapytać, jaki to ma związek ze współczesną Bułgarią i współczesnymi Bułgarami i czemu dzisiejsza Bułgaria nie miałaby być dowodem na wspaniałe osiągnięcia kultury np. starożytnych Afgańczyków...

d3spw1j

Działa poza tym w Bułgarii fundacja Tangra (jest to imię boga czczonego przez Protobułgarów) wydająca serię książek traktujących o minionej świetności dawnej kultury bułgarskiej. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, iż przytaczane w nich fakty, interpretacje i opracowania stoją w jawnej sprzeczności z tzw. oficjalnym stanem nauki na dany temat. Przykładowo, lansuje się twierdzenie o indoeuropejskim pochodzeniu Protobułgarów, podczas gdy wiadomo z badań językoznawczych i kulturoznawczych, iż był to naród turecki.


W świadomości przeciętnego Bułgara istnieje stereotyp Polki – ładnej, długowłosej blondynki. Inna sprawa, że Polacy, a zwłaszcza Polki, jako osoby o nieco jaśniejszej karnacji oraz jaśniejszym kolorze włosów i oczu, są dość szybko zauważalni na bułgarskich ulicach. Częstą reakcją Bułgarów na widok grupy Polek (o jasnym kolorze włosów) jest chęć nawiązania kontaktu w łamanym języku... rosyjskim.

d3spw1j

Przy czym próba wyjaśnienia, że Polacy nie są rosyjskojęzyczni, wywołuje zaskoczenie. To jest trochę tak jak ze stereotypowym wyobrażeniem Polaków, że język bułgarski niewiele różni się od rosyjskiego. Dzieje się tak być może dlatego, że na dobrą sprawę ani Polacy, ani Bułgarzy nie wiedzą o sobie zbyt wiele, a to, co wiedzą, jest bardzo powierzchowne.

Zdarzyło mi się również słyszeć historie o opiekujących się malutkimi klasztorami bułgarskich mnichach, którzy przy butelce wina snuli opowieści z czasów młodości, wspominając własne sukcesy miłosne, przy czym głównym obiektem ich podbojów miały być właśnie Polki.

Poza tym w świadomości nieco starszych mieszkańców żywe jest wyobrażenie Bułgarii lat 80. jako niemalże rajskiego kraju, gdzie była praca, gdzie nie było ubóstwa ani doskwierających problemów codzienności. Był to także czas, gdy nad Morze Czarne ściągały niezliczone rzesze Polaków, którzy handlując kremem nivea lub innymi specyfikami, finansowali sobie w ten sposób wakacje w Złotych Piaskach.

d3spw1j

Co do gestów – warto dodać, iż są pewne różnice, które mogą być przyczyną zabawnych nieporozumień: otóż Bułgarzy na „tak” kręcą głowami podobnie jak Polacy, gdy się z czymś nie zgadzają, natomiast na „nie” broda Bułgara wykonuje gwałtowny ruch ku górze, czemu może towarzyszyć cmoknięcie językiem. Ewentualnie w ramach odpowiedzi możemy usłyszeć tylko samo odmowne cmoknięcie, bez ruchu głową. Da się to jednak zauważyć przy bliższym i dłuższym przebywaniu z Bułgarami, bo zaczepieni na ulicy i zagadnięci z angielska, chyba nie będą się pod tym względem odróżniać od innych nacji.

_ Źródło: Bezdroża _

d3spw1j
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3spw1j