WAŻNE
TERAZ

Wójt, działki i zmiana planów. Kto o nich wiedział, ten nieźle zarobi

Magiczna data już się zbliża. Ceny nagle spadają

Już za kilka dni kończą się ferie zimowe, a to oznacza, że cała turystyka przechodzi w fazę tzw. sezonu niskiego. Dla osób, które są niezależne od przerwy w nauce swoich dzieci, to najlepszy czas na wyprawę na narty. Warunki pogodowe nie różnią się znacząco od tych w lutym, natomiast można skorzystać z bardzo atrakcyjnych cen wyjazdów.

Na stokach w Zieleńcu zima jest podobno najdłuższa w PolsceNa stokach w Zieleńcu zima trwa podobno najdłużej w Polsce
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Maciej Rawluk
Katarzyna Wośko

Jeśli chodzi o amatorów sportów zimowych, najlepiej mają oczywiście ci, którzy planują wybrać się np. w Alpy.

Można jeździć nawet do maja

- Marzec to czas, kiedy na alpejskich stokach można jeszcze pojeździć na nartach lub na snowboardzie - mówi nam Marzena German, ekspert rynku turystycznego z Wakacje.pl. - Szczególnie w wyższych partiach gór warunki są bardzo dobre, w nieco niższych zarządzający trasami dbają o naśnieżanie, dzięki czemu białe szaleństwo jest nadal możliwe. Część regionów zapewnia, że dobre warunki panują nawet do początków maja.

Trzeci miesiąc roku to również czas, kiedy ferie zimowe w szkołach dobiegły końca, dzięki czemu ceny pobytów spadają.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Turyści ruszyli. Oto, jak wygląda sytuacja na stoku w Białce

- Podobnie jest zresztą z karnetami narciarskimi, choć trzeba pamiętać, że w głównych ośrodkach koszty z nimi związane są niższe zazwyczaj od drugiego albo trzeciego tygodnia marca - dodaje Marzena German. - W niektórych regionach austriackich pod koniec marca obowiązują też różnego rodzaju akcje specjalne. Obejmują one np. darmowe skipassy dla najmłodszych dzieci (np. urodzonych w 2019 r. lub później). Rodzice mogą skorzystać wówczas także z opieki nad maluszkami za niewielką opłatą.

Kapryśna pogoda

Ten sam trend panuje w polskich górach, choć oczywiście u nas dużo gorzej wygląda sytuacja pogodowa, a co za tym idzie, nie mamy gwarancji, że trafimy na odpowiednie warunki do uprawiania zimowych sportów.

- W polskich górach, podobnie jak w Alpach, po zakończeniu ferii zimowych rozpoczyna się tzw. niski sezon, który przynosi ze sobą obniżki cen zarówno karnetów narciarskich, jak i noclegów - mówi nam Karol Wiak z Nocowanie.pl. - Obniżki te zazwyczaj wchodzą w życie na przełomie lutego i marca, kiedy to ruch turystyczny maleje, a ośrodki narciarskie starają się przyciągnąć klientów atrakcyjnymi ofertami.

Jak zapewnia ekspert, spadek cen noclegów nie jest jedynie teorią czy niezauważalną korektą stawek.

- Ceny noclegów w marcu zazwyczaj znacząco spadają w porównaniu do sezonu wysokiego podczas ferii zimowych - mówi Wiak. - Dla przykładu, stawki w Zakopanem w marcu rozpoczynają się od 60-70 zł od osoby za dobę, podczas gdy w szczycie sezonu zimowego ceny te oscylowały w granicach 110-115 zł od osoby za dobę.

Podobne tendencje obserwuje się w innych górskich miejscowościach turystycznych. Warto jednak pamiętać, że rzeczywiste obniżki cen mogą różnić się, w zależności od lokalizacji, standardu obiektu oraz aktualnego popytu.

Ceny karnetów w polskich górach

A jak wygląda sytuacja z cenami karnetów na wyciągi? W większości ośrodków w Polsce sezon niski, a co za tym idzie, wprowadzenie niższych cen, nastąpi 10 marca. Przykładowo: w Zieleńcu, gdzie do dyspozycji mamy 23 km tras zjazdowych, ceny karnetów od marca są wyraźnie niższe, a cena sześciodniowego skipassa spada z 715 zł do 540 zł.

Zieleniec może pochwalić się aż 31 wyciągami narciarskimi
Podczas zimowego wyjazdu skipass stanowi znaczącą część kosztu © Adobe Stock

Mniej spektakularna obniżka czeka na turystów w Tatrach - za sześciodniowy karnet na trasy w Tatry Super Ski, gdzie mamy do dyspozycji 118 tras i aż 19 stacji narciarskich po polskiej i słowackiej stronie gór, zapłacimy 805 zł (w sezonie wysokim cena wynosi 845 zł).

W ośrodku Czarna Góra resort za podobny karnet w sezonie niskim musimy zapłacić 660 zł, podczas gdy w sezonie wysokim skipass kosztuje 725 zł.

Z kolei we włoskim Livigno cena sześciodniowego karnetu pomiędzy sezonem wysokim a niskim różni się o 22 euro (ok. 90 zł), bowiem spada z 324 do 302 euro, aczkolwiek tu mamy do dyspozycji wiele promocji zależnych od wieku turysty (juniorzy, seniorzy i dzieci zjeżdżają taniej).

Alpejskie ośrodki starają się przyciągać niższymi cenami
Alpejskie ośrodki starają się przyciągać niższymi cenami i specjalnymi akcjami promocyjnymi © Adobe Stock

Dla kogo sezon niski?

- Z ofert niskiego sezonu chętnie korzystają osoby dysponujące elastycznym czasem, takie jak dorośli bez dzieci w wieku szkolnym, którzy mogą planować wyjazdy poza głównymi terminami ferii - mówi nam ekspert z Nocowanie.pl. - Dość popularną grupą są również seniorzy, ceniący spokojniejszą atmosferę na stokach i niższe ceny. Chętnie wyjeżdżają również studenci, którzy po zakończonej sesji zimowej pragną odrobiny oddechu po egzaminach i przed rozpoczęciem kolejnego semestru.

Ale oczywiście, jadąc na urlop w marcu, musimy brać pod uwagę fakt, że w polskich górach pogoda w marcu bywa bardzo zmienna - od wiosennego słońca przez jesienne deszcze aż po iście zimowe zawieje i zamiecie.

- Mówi się, że wiosna zbliża się wielkimi krokami. Brak mrozu i temperatury w okolicach 10 stopni Celsjusza mogą sprawić, że pokrywa śnieżna będzie topnieć, a armatki śnieżne nie będą w stanie wyprodukować sztucznego śniegu - komentuje Karol Wiak. - Warto więc przed planowanym wyjazdem sprawdzić aktualne warunki w wybranym ośrodku narciarskim, aby uniknąć rozczarowania.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE