WP

Meksykański Dzień Zmarłych. Od dobrej zabawy do refleksji nad przemijaniem

Tańczące kościotrupy, cukrowe czaszki, torty w kształcie truposza czy kostucha w sombrero. W Meksyku 1 i 2 listopada obchodzi się Día de Muertos, czyli Dzień Zmarłych. Święto to ma inny charakter niż w Polsce.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Ważnym elementem świętowania są parady
Ważnym elementem świętowania są parady (Shutterstock.com)
WP

Elementy ludowe przenikają się z religijnymi, a dobra zabawa z refleksją. Można rzec, że to współczesna wersja dance macabre, czyli tańca ze śmiercią. A co za tym idzie, to chwila przemyśleń nad kruchością naszego życia.

Najbardziej religijny naród świata

O Meksykanach mówi się, że są jednym z najbardziej religijnych narodów świata, od wieków łączą wierzenia swoich przodków z religią katolicką. My jeździmy na groby najbliższych i zapalamy świeczki, a u Meksykanów to święto jest kolorowe, a dla wielu nieco kiczowate.

Już w połowie października sklepowe witryny wypełniają się kościotrupami, w piekarniach piętrzy się "chleb nieboszczyka", a największa ze stołecznych cukierni oferuje torty o kształcie truposza. Ponadto ludzie wręczają sobie cukrowe czaszki (calaveras de dulce) z imieniem obdarowywanego, które mają przynosić szczęście. Mieszkańcy spotykają się na cmentarzach, aby biesiadować na grobach najbliższych, odbywają się też parady, których uczestnicy są poprzebierani w najróżniejsze kostiumy.

WP
Shutterstock.com
Podziel się

Kim jest ta kolorowa, przerażająca pani

Na ulicach można spotkać La Catrinę, często myloną ze Świętą Śmiercią.

‒ La Catrina jest satyrą, karykaturą, zabawą, żartem, ornamentem. Catrina to pani w zdobnym kapeluszu i wystawnej sukni. To motyw makijażu, ale także motyw graficzny przedstawiany w kolorowych barwach i często w kwiatach. Święta Śmierć jest zaś świętą ludową. Mimo że potępiona przez Watykan przez wyznawców tzw. "katolicyzmu popularnego" uznana jest za pełnoprawną świętą katolicką. Jest czczona i ma swoich prawdziwych wyznawców. Występuje w postaci kościotrupa, bez ozdób na twarzy, często z kosą i w kapturze na głowie ‒ opowiada Ola Synowiec, która właśnie przebywa w Meksyku, prowadzi bloga mexicomagicoblog.blogspot.com, a także jest autorką książki "Dzieci Szóstego Słońca. W co wierzy Meksyk”.

WP

Pierwowzorem Catriny były szkielety w kapeluszach, bogato odziane. Ich pomysłodawcą był José Guadalupe Posada, który tworzył takie właśnie kościotrupy, chcąc pokazać, że śmierć dla wszystkich jest taka sama i że w jej obliczu znikają wszelkie nierówności społeczne. Rysownik nazwał ją Garbancera.

To jednak Catrina przyjęła się w świadomości społecznej. A to za sprawą Diego Rivery (mąż Fridy Kahlo i najbardziej znany meksykański artysta), który w 1948 r. namalował kolorową kostuchę pośrodku swojego 15-metrowego muralu "Sen niedzielnego popołudnia w parku Alameda Central" i tak nazwał tę centralną postać swojego dzieła.

Shutterstock.com
Podziel się
WP

I od tej pory kościotrupy ubrane w suknie, boa i kapelusze są stałym elementem tego święta. Możemy zobaczyć je jeżdżące na rowerze, grające na gitarze czy w białych sukniach z welonem.

Refleksja ponad wszystko

Ale, jak zauważa Ola Synowiec, meksykańskie Święto Zmarłych jest nie tylko radosne (a i to nie dla wszystkich Meksykanów), ale przede wszystkim refleksyjne.

WP

‒ Meksykańskie Święto Zmarłych jest nie tylko wspomnieniem zmarłych bliskich, ale także refleksją nad śmiercią oraz przemijalnością życia. Uświadamia, że wszyscy umrzemy, ale to przypomnienie o śmierci jest przede wszystkim upomnieniem się o życie, jego celebracją. Popularne w tym czasie w ornamentyce kościotrupy i czaszki, niczym średniowieczny taniec śmierci, pokazuje, że na końcu wszystkich nas czeka to samo, a wobec śmierci wszyscy jesteśmy równi ‒ podkreśla znawczyni kultury meksykańskiej.

Shutterstock.com
Podziel się

Ten pierwiastek duchowości jest niezwykle ważny. Meksykanie wierzą, że w tych dniach zmarli ich odwiedzają. A uczestnicząc aktywnie w jego obchodach, można poczuć prawdziwie bliską więź ze zmarłymi.

WP

‒ Wielokrotnie spędzałam Día de los Muertos z rodzinami moich meksykańskich przyjaciół. Dopiero wtedy zrozumiałam jego magię i niezwykłość ‒ opowiada Ola Synowiec. ‒ Buduje się wtedy ołtarzyki dla bliskich zmarłych, którzy symbolicznie mają tej jednej nocy przyjść na ziemię. Na ołtarzyku umieszcza się wiele przedmiotów, które chcieliby ujrzeć podczas tej krótkiej wizyty. Na znak, że o nich pamiętamy, ustawia się ich zdjęcia. A także sezonowe kwiaty aksamitki. To ważny element dekoracji, ponieważ to po ich zapachu dusze mają znaleźć drogę. Nie może zabraknąć również jedzenia i picia, szczególnie ulubionego przez zmarłego.

Shutterstock.com
Podziel się

Polka mówi, że mama jej przyjaciela, przygotowując potrawy na Día de los Muertos, specjalnie z myślą o nieboszczyku, jednej osobie dodała więcej sera, bo go lubił, a drugiej więcej śmietany. A jak blogerka obchodziła to święto?

‒ Rodzina znajomych zasugerowała, abym na takim ołtarzyku umieściła zdjęcia moich bliskich, którzy odeszli. Umieściłam więc zdjęcie babci i zaczęłam się zastanawiać, co chciałaby na nim ujrzeć. Co lubiła jeść i pić? Z myślą o niej poszłam na targ i kupiłam produkty, aby przygotować jej ulubione potrawy. To niezwykłe, ale poczułam jej fizyczną obecność, jakby czekała na mnie w domu. Sama mechanika Święta Zmarłych sprawia, że czujemy się tak, jakby zmarli bliscy naprawdę fizycznie byli obok nas. Nigdy wcześniej nie poczułam się tak blisko mojej zmarłej babci jak wtedy ‒ opowiada o swoim doświadczeniu autorka książki.

Shutterstock.com
Podziel się

Okazja do bycia razem

I choć kulminacją obchodów są parady z nieco kiczowatymi truposzami, to jednak podstawą tego święta są przyjęcia i biesiady, często urządzane na cmentarzach.

‒ Día de los Muertos jest jednak przede wszystkim okazją do bycia razem, do spotkania z rodziną. Spędza się z bliskimi nad grobami w zależności od regionu albo całą noc albo cały dzień. Wspólnie wspomina się także zmarłych bliskich, opowiada historie z ich życia, anegdoty. Każde wspomnienie jest jakby ożywieniem na chwilę danej osoby. Bo rzeczywiście coś w tym jest, że tak długo ktoś żyje, jak długo żyje w naszej pamięci ‒ dodaje Polka.

Kult śmierci czy dobra zabawa. Prawda jest gdzie indziej

Wiele czyta się w mediach sprzecznych informacji na temat podejścia Meksykanów do śmierci. Jedni piszą o kulcie śmierci, inni o tym, że jest dla nich hecą, dobrą zabawą. Pani Ola odpiera te zarzuty, wskazując, że to jedynie otoczka, ornamentyka jest humorystyczna, a reszta jest bardzo refleksyjna. Czy zatem podejrzenia o zbyt lekkie podejście do śmierci również jest uzasadnione?

Shutterstock.com
Podziel się

‒ Ten mit jest szczególnie żywy, bo przez lata był powtarzany i reprodukowany przez meksykańskich myślicieli i pisarzy z noblistą Octaviem Pazem na czele. Owszem, może dla przedhiszpańskich mieszkańców tych terenów śmierć miała inna znaczenie, może życie i śmierć były tylko dwoma stronami tej samej rzeczywistości, ale do XXI w. dużo się zmieniło. Podejście Meksykanów do śmierci nie różni się praktycznie od polskiego. Śmierć jak najbardziej zawsze jest tu tragedią i byłoby okropnym uważanie, że Meksykanie nie cierpią na przykład po śmierci bliskiej osoby, nie współczują, nie płaczą ‒ tłumaczy znawczyni ich kultury.

Shutterstock.com
Podziel się

W Día de Muertos szuka się korzeni w kulturze azteckiej, mówi się, że może liczyć nawet 3 tys. lat. Ponoć niegdyś przypadało w sierpniu, ale kolonizatorzy przenieśli je na listopad, by przybliżyć lokalnym mieszkańcom tradycję katolicką. Według najnowszych badań meksykańskie Święto Zmarłych ma wyraźnie ryt europejski.

‒ Mit o przedhiszpańskich korzeniach tego święta został stworzony już po uzyskaniu niepodległości. Budowano tożsamość narodową, szukano czegoś, co uczyni Meksyk wyjątkowym. A przede wszystkim czegoś, co odróżni go od Hiszpanii i USA. Postawiono na indiańskie korzenie. Día de los Muertos jako dawne, indiańskie święto meksykański rząd i tutejsi intelektualiści promowali szczególnie gorliwie w latach 20. XX w., tuż po rewolucji meksykańskiej ‒ tłumaczy Synowiec, dodając jednocześnie, że nie ma bezpośredniej ciągłości z kulturą przedhiszpańską, choć w święcie tym jest sporo ludowości.

Shutterstock.com
Podziel się

‒ W wielu przypadkach nie do końca wiadomo, na ile to wpływ europejski, a na ile miejscowy. Wiele bowiem dzisiejszych meksykańskich tradycji wykazuje podobieństwo z dawną (a momentami nawet współczesną) kulturą ludową Europy, dostrzegam też wiele podobieństw z dawnymi wierzeniami i zwyczajami polskimi ‒ zauważa Ola Synowiec.

Warto dodać, że obchody Święta Zmarłych w Meksyku zostały wpisane na listę UNESCO i stały się symbolem kraju, znanym już praktycznie na całym świecie.

Shutterstock.com
Podziel się

‒ Antropolog Stanley Brandes nazwał Święto Zmarłych żywym i oddychającym muzeum, które jest poświęcone meksykańskiej unikalności. Día de los Muertos jest dumą oraz ukochanym świętem Meksykanów, którzy niezależnie od jego pochodzenia czy całej otaczającej je mitologii będą je kochać. Całą gorliwością swoich wielkich serc ‒ puentuje swą opowieść Polka.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz też: Miasto Meksyk – stolicy Federacji Meksykańskiej

WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP