Nie dla mięczaków. Objechała rowerem cały świat... w cztery miesiące

Pochodząca ze Szkocji Jenny Graham przeszła do historii. 38-latka w rewelacyjnym tempie odbyła podróż rowerem dookoła świata. Jej rezultat powinien zostać wkrótce odnotowany w Księdze Rekordów Guinnessa.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Jenny Graham trenowała pod okiem najlepszych trenerów
Jenny Graham trenowała pod okiem najlepszych trenerów (http://theadventuresyndicate.com)
WP

W kwestii podróżniczych rekordów najczęściej mówi się o wynikach mężczyzn. Tymczasem przedstawicielki płci pięknej nie ustępują w tej kwestii panom ani ambicją, ani efektami. Ciekawą kategorią, w której kobiety miały okazję zaznaczyć siłę swojego charakteru, jest wyprawa rowerem dookoła globu. Świat poznał właśnie nazwisko nowej rekordzistki na tym polu. Została nią Szkotka Jenny Graham, która potrzebowała na to dokładnie 124 dni, 10 godzin i 49 minut.

Wyzwanie dla najwytrwalszych

Jej czteromiesięczna, rekordowa wyprawa zaczęła się w Berlinie. Jenny ze stolicy Niemiec ruszyła na wschód. Jadąc przez Polskę, która stała się pierwszym państwem na jej szlaku, dotarła m.in. do Gniezna, Płocka, Ciechanowa, Grajewa i Augustowa. Podróż przez nasz kraj zajęła jej ok. dwóch dni.

WP

Kolejnymi punktami na mapie jej podróży były: Litwa, Łotwa oraz Rosja, której pokonanie zajęło jej 23 dni. Po przejechaniu największego kraju świata dalej pedałowała przez Mongolię, docierając do Pekinu. Ze stolicy Chin poleciała samolotem do Perth, gdzie z powrotem wsiadła na rower. W tej części świata pokonała nie tylko australijskie bezdroża wzdłuż południowego wybrzeża, ale też podziwiała z siodełka urokliwe krajobrazy Nowej Zelandii. Potem całkowicie zmieniła klimat – z Australii i Oceanii poleciała do Anchorage na Alasce. Z amerykańskiej eksklawy pojechała w kierunku Kanady, a potem podążała drogami usytuowanymi w północnej części Stanów Zjednoczonych. Po wykonaniu planu w Ameryce Północnej, wsiadła na pokład samolotu lecącego do Europy. Po wylądowaniu w Lizbonie, obrała kierunek na Madryt. Po Hiszpanii przyszła czas na Francję, Belgię i Holandię, skąd wkrótce dotarła do punktu wyjścia – do Berlina.

WP

W trakcie podróży była zdana jedynie na siebie. Nie było żadnej ekipy, która podróżowała za nią i na wsparcie której mogłaby liczyć, np. w razie jakichś niespodziewanych kłopotów. Wszystko musiała planować samodzielnie i o wszystko musiała zadbać sama.

– Będę jechać 15-16 godzin dziennie – mówiła jeszcze przed startem Jenny w rozmowie z serwisem apidura.com. – Wszystko robię na własną rękę, o własnych siłach. Sama będę też dźwigać cały sprzęt i nie mogę zaakceptować żadnej formy pomocy z zewnątrz.

To postanowienie udało się jej zrealizować. Na trasie nie tylko nie korzystała z pomocy żadnego zespołu – w grę nie wchodziła też pomoc osób postronnych, np. mijanych na trasie rowerzystów. Sama musiała troszczyć się także o bezpieczeństwo, co nie było takie proste i mogło mieć różny skutek. Dlaczego? Np. podczas wyprawy przez Alaskę życzliwi radzili jej zakup broni na wypadek, gdyby na jej drodze pojawił się niedźwiedź. Z drapieżnikiem też musiałaby uporać się samodzielnie. Szkotka sama zajęła się też logistyką i opracowaniem całej trasy. Jak przyznała w jednym z wywiadów, jej dom przed wyjazdem przypominał globus. Wszystko obwieszone było mapami, wskazówkami i notatkami.

WP

Tylko dla najlepszych

Teraz Graham czeka na weryfikację swojego rekordu przez komisję. Zgodnie z zasadami przyjętymi przez wydawców Księgi Rekordów Guinnessa, aby rekord w tej kategorii został uznany, rowerzysta musi pokonać dystans równoważny obwodowi Ziemi, czyli ok. 40 tys. km. Dopuszczalne jest oczywiście korzystanie z innych środków komunikacji, tj. samolotów i statków, ale min. 29 tys. km trzeba przebyć jednośladem. Początek i koniec wyprawy musi przypadać w tym samym punkcie. Szkotka pedałowała na dystansie 29 657 kilometrów i spełniła wszystkie pozostałe kryteria. Przyjęcie jej w poczet najlepszych z najlepszych powinno zatem stanowić jedynie formalność.

WP

Jenny Graham pracowała na swój sukces bardzo długo. Od lat jest członkinią działającego w Wielkiej Brytanii zespołu Adventure Syndicate, zrzeszającego kobiety, które jeżdżą na rowerze wyczynowo. Należy też do klubu Cycling UK, promującego korzystanie z roweru w życiu codziennym. Trenowała pod okiem najlepszych w branży, a w przeszłości brała udział w wielu rajdach wymagających nie lada wytrzymałości, m.in. w wyprawie Arizona Trail Race, gdzie do pokonania było 1200 km po górzystych rejonach Arizony. W ramach Adventure Syndicate zdecydowała się zaś pokonać trasę znaną jako "Od Land’s End do John o’ Groats", łączącą dwa najbardziej odległe punkty w Wielkiej Brytanii. Przemierzała ją przez cztery dni, pedałując każdego dnia po 20 godzin. W związku z tym, że dokonała tego porą zimową, większość czasu jechała w ciemnościach. Za niezwykłe osiągnięcia nagradzano ją stypendiami. Podróż rowerem dookoła świata wydawała się być w jej wypadku kolejnym, naturalnym krokiem. Jej decyzja o podjęciu wyzwania nie była zaskoczeniem dla osób, które dobrze ją znają. Tak samo nie stanowi dla nich niespodzianki fakt, że została właśnie najlepsza.

Kobiety na rowerowym szlaku

Gdy osiągnięcie Jenny Graham zostanie już oficjalnie uznane i oznaczone w Księdze Rekordów Guinnessa, zdetronizuje ona wynik, który stał się udziałem Paoli Gianotti. Włoszka okrążyła świat na rowerze zaledwie cztery lata temu, ale potrzebowała na to 144 dni, czyli 20 dni więcej niż jej koleżanka z wysp. Wcześniej, w 2012 r., Juliana Buhring – brytyjsko-niemiecka sportsmenka okrążyła glob rowerem w 152 dni, zaczynając i kończąc swoją wyprawę w Neapolu. To właśnie ona jako pierwsza kobieta została uhonorowana wpisem w Księdze Rekordów Guinnessa, gdy chodzi o tę rowerową kategorię.

WP

Ale kobietą często wymienianą jako ta, która pierwsza odbyła podróż rowerem dookoła świata, jest Annie Londonderry – Amerykanka łotewskiego pochodzenia. Jej wyprawa zaczęła się w czerwcu 1894 r. – Annie miała wtedy 24 lata i zaczęła swoją przygodę w Bostonie. Jej droga wiodła m.in. przez Nowy Jork, Hawr, Marsylię, Aleksandrię czy Singapur. Londonderry miała też dotrzeć do Japonii, Korei czy na Syberię. Znaczną część tej trasy pokonała parowcem. Jej wyprawa trwała ok. 15 miesięcy. Choć nikt nie podważa faktu, że Amerykanka objechała rowerem świat dookoła, negowanych jest wiele elementów jej opowieści, którą snuła po powrocie. W przerwach pomiędzy kolejnymi etapami podróży Annie miała polować na tygrysy czy trafić do więzienia w Japonii. Prasa w Hongkongu określiła ją mianem fantastki. Krytykowano ją za to, że zmyślając część historii, sama umniejsza swoje osiągnięcie.

W przypadku Jenny Graham – świeżo upieczonej rekordzistki ze Szkocji – nikt raczej nie będzie miał żadnych wątpliwości co do skali jej dokonania.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz też: Rowerem na Filipiny. Dwójka studentów przejechała 15 tysięcy killometrów

WP
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP