Nieznane państwa na terenie Europy

Nieznane państwa na terenie Europy
Źródło zdjęć: © Shutterstock.com

Choć San Escobar to fikcyjny kraj, na świecie istnieje wiele niewielkich państewek, o których często nie zdajemy sobie sprawy. Deklarują suwerenność, jednak nie są uznawane na arenie międzynarodowej. Można je znaleźć także w Europie. Część z nich odseparowała się powołując na historię, część powstała na terenach, które były niczyje. Gdzie na Starym Kontynencie znajdziemy mikropaństwa?

Seborga, Włochy

Seborga to liczące ponad 300 osób miasteczko w północno-zachodnich Włoszech, w regionie Liguria. W 1954 r. grupa mieszkańców ogłosiła niepodległość, powołując się na to, że kupno miasteczka przez Sardynię w 1729 r. nie miało mocy prawnej. To oznacza, że Seborga de facto nie brała udziału w zjednoczeniu Włoch, nie można jej więc formalnie uznać za część państwa. W 1963 r. prezes miejscowej spółdzielni ogrodniczej, Giorgio Carbone, ogłosił się księciem Jerzym I. Sprawował rządy do swojej śmierci w październiku 2009 r. Obecnym władcą jest przedsiębiorca Marcello Menegatto – książę Marcel I. W latach 90. XX wieku przyjęto konstytucję, rozpoczęto emisję waluty, znaczków pocztowych i skomponowano hymn. Na wjeździe ustawiono symboliczne budki graniczne i powołano armię składającą się z... jednego żołnierza. Samozwańcze państwo o wielkości 14 km. kw. (zdjęcie poniżej) cieszy się dużą popularnością w regionie. Dzięki wpływom z turystyki odrestaurowano m.in. historyczne centrum miasta. Władze włoskie przychylnie patrzą na Księstwo Seborgi, a mieszkańcy w pełni wywiązują się ze swoich obowiązków wobec państwa.

Obraz
© Daniel70mi Falciola / Flickr.com
1 / 6

Republika Zarzecza, Wilno, Litwa

Obraz
© Wojciech Gojke / WP

Republika Zarzecza znajduje się w jednej z najstarszych dzielnic Wilna. Dawniej było to przedmieście, zamieszkane głównie przez rzemieślników i biedotę. W czasach sowieckich miejsce to stało się domem dla marginesu społecznego i należało do najbardziej niebezpiecznych w mieście. Z biegiem czasu do tanich, zaniedbanych budynków zaczęli wprowadzać się artyści, którzy niepodległość republiki ogłosili 1 kwietnia 1997 r., czyli w Prima Aprilis. Co roku tego dnia na moście odbywa się kontrola paszportów, a na terenie mikropaństwa mają miejsce liczne imprezy kulturalne. Dzielnica ma własny hymn, konstytucję, prezydenta, premiera, armię, ambasadorów, biskupa oraz patrona. Udając się na ulicę Paupio znajdziemy wypisaną na tablicach konstytucję samozwańczego państwa (zdjęcie poniżej).

Obraz
© Wojciech Gojke / WP
2 / 6

Liberland, Chorwacja/Serbia

Obraz
© Shutterstock.com

Liberland położony jest między chorwackim miastem Osijek i serbskim Somborem. Państwo powstało w lipcu 2015 r. na ziemi niczyjej. Chorwacja i Serbia przez lata nie potrafiły znaleźć porozumienia, do kogo powinien należeć ten teren. Enklawa wolności, jak nazywają państwo jego twórcy, liczy zaledwie 7 km kw. Mimo że terytorium nie zostało uznane na arenie międzynarodowej, Vit Jedlicka, czeski polityk (na zdjęciu poniżej), stworzył podwaliny dla w pełni niepodległego państwa. Liberland ma własny herb, flagę, hymn oraz motto: Żyj i pozwól żyć innym. Nie zapomniano także o prawach - wzorowano się na szwajcarskiej konstytucji. Twórcy nowego kraju ustanowili również stolicę o nazwie Liberpolis. Z oficjalnej strony internetowej można dowiedzieć się, że celem założycieli państwa jest stworzenie społeczeństwa, w którym uczciwi ludzie będą mogli się rozwijać, a władza nie będzie utrudniała im życia przez ograniczenia i podatki. To sprawiło, że wiele osób chce tam mieszkać. Rząd Liberlandu otrzymał kilkadziesiąt tysięcy próśb o przyznanie obywatelstwa. Mieszkańcem tego kraju może zostać każdy, o ile nie jest komunistą, neonazistą czy innym ekstremistą.

Obraz
© Liberalistene Norge / Flickr.com
3 / 6

Królestwo Enklawy, Słowenia/Chorwacja

Obraz
© Dzień Dobry TVN/x-news.pl

Królestwo Enklawy to nazwa niewielkiego obszaru między Słowenią i Chorwacją. Kraj został założony przez polskich turystów w kwietniu 2015 r. Wszystko zaczęło się od momentu, kiedy Piotr Wawrzynkiewicz, jeden z założycieli, odwiedził Słowenię. Dowiedział się, że ok. 50 km na zachód od Zagrzebia znajduje się obszar ziemi niczyjej, o powierzchni ok. 100 m kw. Po rozpadzie Jugosławii w 1991 r. nadal nie ustalono precyzyjnego kształtu granic w kilku miejscach na Bałkanach. Nowe królestwo posiada swoją flagę, walutę, zostały także przeprowadzone pierwsze wybory (przebiegały w formie online), w których udział wzięło 800 pierwszych obywateli. Jednak monarchia konstytucyjna Enklawy nie została uznana przez żadne państwo. Motto przewodnie to civis totius mundi, czyli "obywatele świata". Mieszkańcem nowego kraju może zostać każdy, niezależnie od wyznania, pochodzenia czy koloru skóry. Można tam swobodnie wyrażać swoje poglądy, studiować za darmo oraz zarabiać bez płacenia podatków. Walutą są dogecoiny, a wśród oficjalnych języków znalazł się polski i chiński. O chęć otrzymania obywatelstwa wystąpiło kilka tysięcy osób.

4 / 6

Kabuto, Polska

Obraz
© Facebook.com

Królestwo Kabuto położone jest w okolicach Radomia, w gminie Wolanów, na prywatnej działce Mieszka Makowskiego (ziemia nie należy do skarbu państwa). Ma ok. 2 tys. m kw., jest bezwyznaniowe, jego obywatele nie płacą podatków, a językami urzędowymi są polski i angielski. Enklawa została utworzona na terenie RP na podstawie prawa międzynarodowego, konwencji z Montevideo z 1933 r. oraz przyjętych przez MSWiA dokumentów (akt proklamacyjny wraz z załącznikami). Na chwilę obecną jest to łąka (zdjęcie poniżej), ale w 2017 r. powstanie tam infrastruktura sportowa. Cel państwa jest szlachetny. Mieszko Makowski, król nowo powstałej monarchii, na co dzień jest prezesem Fundacji Uroboros, która świadczy pomoc prawną ludziom wykluczonym i potrzebującym. Kabuto ściśle współpracuje z organizacją, zyski państwowe mają wspierać działalność fundacji – finansować rehabilitację, zabiegi oraz inne potrzeby podopiecznych. Zainteresowanie uzyskaniem obywatelstwa Kabuto jest ogromne. W monarchii nie ma podatków, ale też żadnego socjalu. „Państwo niczego nie zabiera obywatelom, ale też niczego nie daje, poza faktem przynależności i możliwości wspólnego działania” – można przeczytać na Facebooku. Władca enklawy planuje starać się o uznanie swego państwa przez NATO. Chce też wydawać paszporty.

Obraz
© Archiwum prywatne
5 / 6

Christiania, Kopenhaga, Dania

Obraz
© Shutterstock.com

Historia samostanowiącego się osiedla sięga początku lat 70. XX w., kiedy grupa hippisów osiedliła się w dzielnicy Kopenhagi Christianshavn. Duńskie władze nadały jej mieszkańcom status niezależnej społeczności. Z czasem przybywało coraz więcej squatersów, którzy zajmowali pomieszczenia w koszarach lub stawiali prowizoryczne domostwa. Powstawały też m.in. szkoły i organizacje kulturalne, spełniające potrzeby niezależnej społeczności, która w okresie największego rozkwitu liczyła kilka tysięcy osób. Na terenie dzielnicy wiszą liczne tabliczki z przedstawionym obrazkowo prawem obowiązującym w Wolnym Mieście (Christianias Grundlov). Zakazuje ono wnoszenia na jego obszar broni, odzieży kuloodpornej, rzeczy kradzionych czy twardych narkotyków oraz poruszania się samochodem. Turyści chcący odwiedzić Christianię powinni wiedzieć, że panuje tam zakaz robienia zdjęć. Ponadto należy zachowywać się spokojnie i nie biegać - może to bowiem sugerować ucieczkę (np. złodzieja). Na terenie Wolnego Miasta Christianii mieszka obecnie na stałe ok. tysiąc osób. Architektura tego miejsca jest jedyna w swoim rodzaju. Prowizorycznie zbudowane domostwa, przyczepy kempingowe, barki - kreatywność mieszkańców nie zna granic. Jednak przyszłość Christianii zdaje się być przesądzona. Obecnie obowiązuje tam całkowity zakaz osiedlania się. Zapowiedziano wyburzenie części domostw i zastąpienie ich 300 nowymi. Wprowadzana aktualnie polityka "zero tolerancji" zmierza do delegalizacji samozwańczego "rządu" dzielnicy i oddania ziemi w ręce prywatnych przedsiębiorstw.

6 / 6

Księstwo Sealand, Wielka Brytania

Obraz
© Ryan Lackey / Flickr.com

Na dwóch betonowych słupach wystających z Morza Północnego, 12 km od wybrzeża Wielkiej Brytanii, znajduje się Księstwo Sealand. Terytorium nie jest uznawane przez inne państwa i liczy ok. 500 m kw. Sealandia ma swój hymn, walutę, flagę, herb, paszporty i rodzinę królewską. Jak powstała? W czasie II wojny światowej Brytyjczycy budowali na morzu platformy uzbrojone w wielkie działa, które miały za zadanie bronić ich przed najazdem wroga. Część konstrukcji umieszczono na międzynarodowych wodach i opuszczono je po zakończeniu konfliktu. Kiedy 2 września 1967 r. emerytowany major Roy Bates wspiął się na stary, porzucony morski fort, poczuł się uprawniony do jego zajęcia. Proklamował niepodległość i ogłosił się księciem. W 1968 r. Królewska Marynarka aresztowała rodzinę Batesów, jednak sąd stwierdził, iż Sealand leży poza terytorium Wielkiej Brytanii. Roy wraz z żoną i synem powrócili na platformę. Władze Wysp nie podjęły kolejnej próby przejęcia księstwa, a jej rząd pozostaje neutralny w stosunku do niego. Sealandczycy zarabiają na sprzedaży złotych i srebrnych monet, dolarów sealandzkich, znaczków pocztowych czy tytułów szlacheckich.

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (24)