Przepis na Zakopane. Nieoczywiste miejsca w stolicy polskich Tatr

Ostatnio przeżyłem ciekawą przygodę. Znalazłem się razem z turystami z zagranicy w Zakopanem. Jest niezwykle trudną i karkołomną sztuką pokazanie Tatr i uroków Zakopanego w kilka godzin. Wracając do Krakowa, ułożyłem sobie w głowie własny program wycieczki. Jaki jest mój przepis na Zakopane?
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Krupówki i Gubałówka to miejsca skomercjalizowane do granic
Krupówki i Gubałówka to miejsca skomercjalizowane do granic (Shutterstock.com)
WP

Odkrywanie piękna tego skrawka Małopolski musi mieć swoje filary. Załóżmy więc, że w Tatry udajemy się pierwszy raz w życiu albo jesteśmy ciekawskimi turystami zza oceanu. Wiadomo, że najbardziej zainteresuje nas to, co nowe i niespotykane. Naszymi filarami będą: góry, architektura, historia i coś dla podniebienia, czyli oscypki. To właśnie te cztery rzeczy przyciągają turystów.

Zakopane jest też specyficznym miastem. Główna ulica, Krupówki, rozciąga się na takiej długości, że trudno wyznaczyć jej punkt centralny. Plac pod Gubałówką z roku na roku ewoluuje ku zachodnim wzorcom. Pozostała część miasta jest na tyle rozległa, że staje się niedostępna dla przeciętnego turysty. Trudno tutaj doszukiwać się idyllicznego klimatu z alpejskich miasteczek. Okazuje się więc, że będzie trzeba ograniczyć się do Krupówek. Czy tam jednak można zobaczyć piękną architekturę drewnianą tego regionu? Niestety nie. Jeśli jednak odejdziemy lekko na bok ul. Kościeliską, już po paru krokach dotrzemy do kościoła Matki Boskiej Częstochowskiej i cmentarza na Pęksowym Brzyzku. Przepiękne wnętrze kameralnego kościoła, a tuż obok miejsce wiecznego spoczynku najbardziej zasłużonych dla regionu. Obok typowych płyt nagrobnych można tutaj zobaczyć arcyciekawe rzeźby. To właśnie tu w idealny sposób jest pokazana piękna tradycja i kultura Podhala.

WP

Idziemy dalej i po paru krokach docieramy do Muzeum Stylu Zakopiańskiego im. S. Witkiewicza. To bardzo ciekawa ekspozycja, która opowiada przepiękną, wielowiekową historię tych terenów.

Shutterstock.com
Podziel się
WP

Ikoną Tatr jest Giewont. Góra piękna i, wbrew pozorom, trudna do zobaczenia w pełnej krasie. Jej piękno można podziwiać z centrum miasta. Codziennie miejsce przy ul. Księdza Józefa Stolarczyka mijają setki turystów, ale mało kto odwraca wzrok w odpowiednią stronę, bo trudno pomiędzy zabudowaniami spodziewać się takiego widoku. Kiedy jednak stanie się na skraju polany, przed oczami rozpościera się widok na Śpiącego Rycerza. Moim zdaniem – jeden z najpiękniejszych i najłatwiej dostępnych. W kontrze można postawić klasyczną panoramę z Krupówek z mostkiem i sztucznym niedźwiedziem.

Poznaj świat
Podziel się

Architekturę i kawałek historii mamy już za sobą. Kto jednak nie przyjeżdża do Zakopanego ze względu na Tatry? Wszystkim marzy się zobaczyć panoramę potężnych gór o charakterze alpejskim. Najbardziej banalną opcją będzie oczywiście Gubałówka. Widok jest piękny, ale cała otoczka – stragany, restauracje i parki rozrywki – skutecznie zniechęca mnie do podziwiania górskich panoram. Mam jednak swoje trzy miejsca, które są dostępne z samochodu i o wiele ciekawsze od gwarnej i pachnącej kiełbasą z grilla Gubałówki.

WP

Pierwszym jest klasztor ojców Paulinów na Bachledówce. To właśnie stąd rozciąga się przepiękny widok na niemal całe Tatry i, co ciekawe, stojąc niemal na wprost gór, oglądamy je pod bardzo dobrym kątem. Panorama dosłownie rozlewa się w oczach. Można dotrzeć tutaj o każdej porze roku samochodem.

Drugim miejscem, które uważam za wybitnie widokowe, jest Czarna Góra. Nie rozumiem, dlaczego za każdym razem, kiedy tam jestem, trafiam na pusty parking. Co prawda względem Bachledówki jesteśmy bardziej na wschód, ale to stąd ostre granie Tatr Wysokich są na wyciągnięcie ręki. Przy Krzyżu Milenijnym urządzono punkt widokowy i parking. Droga dojazdowa jest wąska i momentami stroma. Do samego końca prowadzi asfalt. Widoki są oszałamiające również w drugą stronę. Można podziwiać Gorce i Pieniny. Dookoła tylko cisza i spokój.

WP

Trzecim punktem widokowym na mojej liście jest Przełęcz nad Łapszanką. Jest to miejsce jeszcze bardziej odsunięte na wschód, ale ze wszystkich trzech położone najbliżej gór. Przy dobrej przejrzystości powietrza ma się wrażenie, że wyrastają one tuż za lasem. Wśród zielonych łąk i podhalańskiej ciszy można podziwiać majestat Tatr Bielskich i dobrze widoczną grań, ciągnącą się aż po horyzont za zachodzie.

WP

Istnieje jeszcze dużo więcej ciekawych punktów widokowych – moje trzy mają jednak taką zaletę, że jeśli nie spadnie ogromna ilość śniegu, to są przez cały rok dostępne dla każdego. Dla mniej znanych widoków na góry można udać się w kierunku Dzianisza czy Witowa. Nawet jeśli nie trafi się na wyrywającą z butów panoramę, to po drodze zachwyci piękna architektura zakopiańska.

Do pełni szczęścia brakuje nam jeszcze czegoś dla podniebienia. To okazuje się sporym problemem. Komercjalizacja Krupówek sprawiła, że trudno mówić tam o kuchni zakopiańskiej. Nie oszukujmy się – istnieje zaledwie kilka potraw, które nie występują w innych regionach. Tylko oscypek i żętyca wydają się wyróżniać. Główne ulice są usiane straganami z „serkami góralskimi”, które często nie mają nic wspólnego z prawdziwym oscypkiem. Aby spróbować tego przysmaku, najlepiej udać się do bacówki.

Poznaj świat
Podziel się

To w nich wyrabia się oscypki w tradycyjny sposób. Mam dwa miejsca, w które zaglądam – jednym z nich jest bacówka w Witowie, a drugim bacówka na Niżnej Palenicy Pańszczykowej. Tuż obok drewnianych chat toczy się klasyczne życie bacy i juhasów. Snujący się z komina dym jest najlepszą gwarancją świeżości ich produktów.

Czy da się poznać piękno Zakopanego i Tatr w jeden dzień? Jeśli trzeba, to się da, ale na pewno pozostanie niedosyt i chęć powrotu kolejny raz.

Poznaj świat
Podziel się

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz też: Ciao Italia! Rzym w 24 godziny

WP
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP