Tajemnice Nowego Jorku
Jeden z najdroższych skrawków lądu na świecie, przed laty kupiony podobno od Indian za garść koralików. Miasto ikona. Projekt wyobraźni, który oszołamia, i przyprawia o zawrót głowy. Wybierz się z nami w podróż po jego tajemnych zakamarkach.
Jak stwierdziła reporterka Ewa Winnicka, „Próba opisania Nowego Jorku to zadanie karkołomne. Albo bardzo łatwe: cokolwiek powiedzieć – będzie prawdą”. Nie można się nie zgodzić. Opowieści o rozpędzonym mieście świateł można ciągnąć w nieskończoność. A i tak zawsze będzie skrywało wiele tajemnic. Jest jak żywy organizm, który codziennie rośnie, nabiera siły, zmienia się w szaleńczym tempie i nie przestaje zaskakiwać. Wybór miejsc, które trzeba zobaczyć na samym tylko Manhattanie, jest zadaniem niemożliwym do zrealizowania. Dlatego, zamiast rankingu opatrzonych atrakcji, przygotowaliśmy dla ciebie subiektywne zestawienie punktów na mapie Nowego Jorku, o których prawdopodobnie nie miałeś pojęcia.
Joint Burger, czyli najlepsza w mieście burgerownia - w hotelu, za zasłonką
Co wieczór w lobby luksusowego hotelu Le Parker Meridien przy 56 ulicy na Manhattanie ustawiają się kolejki. Ludzie cierpliwie czekają, by móc wejść za czerwoną zasłonę i… przenieść się do innego świata. Undergroundowego, trochę „trashowego”, staromodnego, oblepionego kiczowatymi plakatami; bardziej przypominającego rozpadającą się budę niż eleganckie wnętrza drogiego przybytku. Wszystko po to, by… zjeść burgera. Najsmaczniejszego w mieście, według większości rankingów.
Za aksamitną zasłoną skrywa się jedna z najlepszych burgerowni Nowego Jorku. I prawdopodobnie jedno z tajemnych miejsc Nowego Jorku najsłabiej utrzymywanych w tajemnicy, bo od ponad dekady już ściągającego tłumy – zarówno z Manhattanu, jak i całej reszty świata.
Roosevelt Island Aerial Tram – podniebny tramwaj Nowego Jorku
W nowojorskiej cieśninie East River znajdują się liczne wyspy, w tym wąska Roosevelt Island. Ponieważ jest przede wszystkim obszarem rezydencyjnym, rzadko odwiedzają ją turyści. Błąd, ponieważ o ile sama wyspa może nie budzi przesadnej ekscytacji, to dojazd na nią – już tak. A to za sprawą Roosevelt Island Aerial Tram, niezwykłego tramwaju, sunącego gładko w przestworzach. Wagony mieszczą do 110 osób, w ciągu dnia realizowanych jest ok. 115 kursów, i może z nich skorzystać każdy, kto posiada bilet na metro. Przejażdżka na wysokości 3,1 tys. m to okazja to zobaczenia panoramy Manhattanu z niecodziennej, zachwycającej perspektywy.
Mur Berliński na Manhattanie
Nie, to nie jest zwykła ściana z graffiti, jak można by sądzić. To cenny kawałek historii. Po upadku Muru Berlińskiego w 1989 roku, jego elementy zostały podzielone i sprzedane. Część słynnej budowli, która była symbolem podziału i niezgody, trafiła do Nowego Jorku i stanęła na placu przy Madison Avenue. 6-metrowy fragment ściany, na którym widnieją groteskowe twarze, namalowane w latach 80. przez francusko-niemiecki duet artystów, jest dziś nie lada wyzwaniem dla konserwatorów. W czasie ostatniej renowacji za pomocą kleju w strzykawce musieli przyklejać do konstrukcji odpryski farby.
Lowline – pierwszy na świecie park pod ziemią
Pod zatłoczoną ulicą Delancey na Lower East Side znajduje się opuszczona stacja kolejki miejskiej. „Zamieszkują” ją emeryci – stare, wyłączone z użytku składy wagonów. Już wkrótce powstanie tam pierwszy na świecie podziemny park. Zaraz, zaraz – powiecie pewnie – jak to? Park pod powierzchnią? W ciemnościach? Jak mają tam rosnąć jakiekolwiek rośliny? Projekt (stworzony przez inżyniera z NASA i architekta) zakłada jednak wykorzystanie najnowocześniejszych technologii, które przy użyciu światłowodów będą „transportowały” promienie słońca w głąb ziemi, dzięki czemu będzie to miejsce jasne i przyjazne. Lowline, który ma być zielonymi płucami metropolii, jeszcze nie funkcjonuje, ale już teraz, kilka przecznic dalej, można zwiedzać Lowline Lab. Projekt stanowi namiastkę finalnej realizacji, a 3 tys. roślin „żywiących się” światłem słonecznym przefiltrowanym przez technologię, przyciągają tłumy
Strand – księgarnia o 18-milowych półkach
To nie do końca prawda. Mieszcząca się przy Broadwayu, w East Village, księgarnia ma półki dłuższe, jednak dziś nikt nie ma siły i cierpliwości, by przejść wzdłuż regałów i na nowo policzyć, jaką powierzchnię zajmują. Pewne jednak jest to, że w katalogu elektronicznym sklepu istniejącego od 1927 r. znajduje się obecnie – uwaga – ponad 2,5 mln tytułów. Są wśród nich egzemplarze nowe, stare, używane, rzadko spotykane, słowem – wszystko, czego dusza mola książkowego zapragnie. Klientów obsługuje ponad 200 profesjonalnych księgarzy, którzy stanowią naprawdę doborowe towarzystwo. Starając się o pracę muszę zdać trudny egzamin z literatury – oblewa go ponad połowa rekrutowanych. Do wybornej grupy należała w latach 70. sama Patti Smith!