Trwa ładowanie...

Wakacje 2020. Dolny Śląsk odmraża turystykę

Przedsiębiorcy z branży turystycznej robią, co mogą, by zapewnić swoim klientom możliwość bezpiecznego wypoczynku i zachęcić ich do skorzystania z oferty turystycznej. O tym, jakie pomysły na rozruszanie branży ma Dolny Śląsk opowiada w rozmowie z WP Michał Bobowiec, wicemarszałek województwa dolnośląskiego, odpowiedzialny za sport, kulturę i turystykę regionu.

Michał Bobowiec, wicemarszałek województwa dolnośląskiegoMichał Bobowiec, wicemarszałek województwa dolnośląskiegoŹródło: Archiwum prywatne
d3ykyzk
d3ykyzk


Magda Bukowska: VII Forum Promocji Turystycznej we wrocławskim Hydropolis ma być poświęcone wychodzeniu z kryzysu. Czy to wydarzenie, zaplanowane na połowę czerwca, na pewno się odbędzie?

Michał Bobowiec: W tej chwili zakładamy, że Forum Promocji Turystycznej, oczywiście przy zachowaniu wszystkich środków bezpieczeństwa, będzie mogło się odbyć.

Jednak sytuacja jest dynamiczna, nie mamy więc pewności co się zdarzy. Jeśli dalsze łagodzenie restrykcji będzie możliwe, spotkanie podmiotów związanych z branżą turystyczną będzie mogło się odbyć, choć na pewno w innej formule niż w poprzednich latach. Jeżeli jednak konieczne będzie wprowadzanie dalszych obostrzeń, imprezę trzeba będzie przesunąć. Mam jednak nadzieję, że do tego nie dojdzie. W tej chwili rozmowa o sytuacji turystyki, szukanie rozwiązań i dzielenie się dobrymi praktykami, mogą decydować o być lub nie być wielu przedsiębiorców.

 

Czy urząd marszałkowski wdraża jakieś działania mające wpłynąć na rozruszanie turystyki regionu?

Oczywiście i to na różnych poziomach. Dla Dolnego Śląska branża turystyczna jest kluczowa i przynosi znaczny dochód do budżetu województwa. Wspieranie hotelarzy, restauratorów czy innych przedsiębiorców związanych z turystyką, ma więc dla nas podwójne znaczenie.

 

A możemy coś powiedzieć o konkretnych działaniach?

Razem z marszałkiem województwa Cezarym Przybylskim, zwróciliśmy się do premiera z propozycją obniżenia stawki VAT dla branży turystycznej do 0, co miałoby ogromne znaczenie zwłaszcza dla mniejszych firm. W tej chwili czekamy na decyzję premiera, ale to nie znaczy, że sami siedzimy z założonymi rękami. Marszałek Przybylski powołał specjalny zespół ds. turystyki w dobie koronawirusa, któremu przewodniczę. Do pracy w zespole zaprosiliśmy ludzi, z różnych organizacji i izb turystycznych, firmy reprezentujące najważniejsze atrakcje w regionie jak np. zamek Książ.

d3ykyzk

Współpracujemy też cały czas z lokalnymi samorządami. Cel jest prosty - szukamy sposobów na ożywienie turystyki w regionie i je wdrażamy. Opieramy się na danych Polskiej Organizacji Turystycznej, z których wynika, że aż 87 proc. Polaków spędzi wakacje w kraju. Pracujemy więc nad tym, by jak największa część tej grupy przyjechała na Dolny Śląsk. Przygotowujemy działania promocyjne, pokazujemy dlaczego warto spędzić wakacje u nas, a jednocześnie pomagamy wdrażać procedury, dzięki którym lato na Dolnym Śląsku będzie bezpieczne. W ramach tych działań przekazaliśmy np. tysiące litrów płynów do dezynfekcji do atrakcji, które podlegają Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej.


Niezależnie od wsparcia państwa, przygotowaliśmy też Dolnośląski Pakiet Gospodarczy, w którym na pomoc dla przedsiębiorców znajduje się ponad miliard złotych. Mogą z niego korzystać wszyscy przedsiębiorcy, a firmy związane z turystyką stanowią dużą grupę beneficjentów.


Cały czas szukamy też dobrych przykładów, które np. sprawdziły się w innych krajach i które można przełożyć na nasze lokalne warunki. Pozostajemy w stałym kontakcie z braterskimi regionami Dolnego Śląska - Adżarią w Gruzji i niemiecką Saksonią czy Anhui w Chinach. Podczas wideokonferencji wymieniamy się doświadczeniami, podpowiadamy rozwiązania. Leżąca po sąsiedzku Saksonia pomaga nam też w bardziej wymierny sposób, wykonując dla nas testy na koronawirusa.

 

Wspomniał pan, że w tym roku kluczowa dla regionu będzie "walka" o polskiego turystę. Czym Dolny Śląsk chce go przyciągnąć?

Na to pytanie mógłbym odpowiadać przez kilka godzin. Nasz region jest tak ciekawy i ma tyle do zaoferowania, że najtrudniej jest chyba wybrać coś, co się chce zobaczyć, czego doświadczyć, spróbować.

d3ykyzk


Największe atrakcje mam nadzieję są znane większości Polaków, choć może zapomnieli jak są piękne. Mam tu na myśli np. wspaniałe Góry Stołowe, zamek Książ, zamek Czocha, Bolesławiec ze słynną ceramiką, Hutę Julia, Muzeum Papiernictwa, Kopalnię Złota w Złotym Stoku i oczywiście Wrocław z Panoramą Racławicką, Przepięknym Ostrowem Tumskim czy wyjątkowym Hydropolis, w którym ma się odbyć konferencja, od której zaczęliśmy naszą rozmowę. Tych atrakcji zarówno we Wrocławiu, jak i całym województwie - takich, którymi możemy się chwalić przed całym światem - jest oczywiście znacznie, znacznie więcej.

 

Zamek Czocha Wikimedia Commons, Rafał Konieczny
Zamek CzochaŹródło: Wikimedia Commons, Rafał Konieczny

Może zapytam inaczej - jakie atrakcje, czy sposoby na uprawianie turystyki mogą być najciekawsze dla turystów tego lata, kiedy musimy zachować dystans i wszyscy w mniejszym lub większym stopniu martwimy się o nasze zdrowie?


A szlaki rowerowe to coś, czym Dolny Śląsk naprawdę może podbić serca cyklistów - zarówno tych doświadczonych i wymagających, jak i amatorów czy rodzin z małymi dziećmi, czyli osób, które nie szukają ekstremalnych wyzwań, tylko pięknej przygody.

d3ykyzk


Jako entuzjasta dwóch kółek, który na rowerze przejechał naprawdę kawał Polski, mogę z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że na Dolnym Śląsku mamy jedne z najpiękniejszych tras rowerowych. Są tu górki, ale też płaskie tereny. Cudowne przedgórze Sudeckie czy Kotlina Kłodzka, gdzie z jednej strony można się trochę sprawdzić, a z drugiej nie trzeba być wytrenowanym “góralem”. Wiele tras zostało poprowadzonych wzdłuż linii kolejowych, by można było spokojnie dotrzeć na początek szlaku pociągiem, a po wycieczce wygodnie wrócić do miejsca zakwaterowania. Na rodzinne wyprawy polecam malowniczą trasę wzdłuż Stawów Milickich. Cisza, spokój, śpiew ptaków, a widoki magiczne.


Nie można też zapomnieć o Karpaczu czy Szklarskiej Porębie, gdzie odbywają się górskie etapy Tour de Pologne, a wcześniej Wyścigu Pokoju. Mamy świetne tereny do jazdy rowerami górskimi i unikalne w tej części Europy ścieżki dla nich tzw. singletracki. To prawdziwa mekka górskiego kolarstwa w Polsce. No i - jeśli granice zostaną otwarte - można stąd w kilka chwil wyskoczyć rowerową kładką do Czech, zjeść knedliki na obiad, a na kolację wrócić z powrotem do Polski.


Jeśli chodzi o górskie szlaki, to jeszcze tylko wspomnę Trójgarb koło Wałbrzycha z trójkątną wieżą widokową i owiane magią słowiańskich legend, ale też zasłużoną sławą wśród cyklistów, Sobótkę i Ślężę.

 

Michał Bobowiec Archiwum prywatne
Michał BobowiecŹródło: Archiwum prywatne

Czyli w tym roku Dolny Śląsk opanują cykliści?

Mam taką nadzieję. Choć oczywiście z otwartymi ramionami czekamy też na tych turystów, którzy zdecydują się na inne środki lokomocji. Wszystkich zapraszamy na nasze szlaki…

 

No właśnie szlaki. Mi z Dolnym Śląskiem, kojarzy się przede wszystkim Szlak Zamków i Pałaców.


I bardzo słusznie. To najstarszy szlak w województwie, który zdobył już wielką sławę. Dawno temu wyszliśmy z inicjatywą, by przy wsparciu DOT-u, prywatni właściciele i organizacje, które zarządzają tymi obiektami, połączyły siły i zaczęły się razem promować, występować na targach itd. To się udało, a efekt w postaci ogromnego wzrostu zainteresowania gości, przeszedł oczekiwania wszystkich. Poszliśmy więc tym tropem i od tego czasu w regionie powstało wiele nowych szlaków, łączących podobne atrakcje np. Kulinarne Smaki Dolnego Śląska czy Szlak Piwa i Wina, który w tym sezonie chcemy mocno promować.

 

Dlaczego akurat ten?

Bo jest unikatowy w skali kraju, gdzie uprawa winorośli możliwa jest w zasadzie tylko u nas i pozwala odkryć ten region z zupełnie innej perspektywy. Oczywiście zamki i pałace jeszcze długo pozostaną wizytówką regionu, ale mając takie lokomotywy jak Książ czy Czocha, świetnie sobie poradzą nawet przy mniejszym wsparciu z naszej strony. I wcale mnie to nie dziwi. W Książu byłem pewnie około 100 razy i za każdym razem mnie zachwyca, zawsze też odkrywam coś, co wcześniej mi umknęło. Podobnie jest z zamkiem Czocha, pięknie położonym nad jeziorem, przy najstarszej elektrowni w Polsce. Mam nadzieję, że goście zajrzą też do mniej znanych zabytków, które mogą się dla nich okazać odkryciem tegorocznych wakacji. Dla mnie takim miejscem jest np. pałac Marianny Orańskiej. Sama budowla jest przepiękna, a uroku dodaje jej jeszcze niezwykła historia fundatorki, która była pretendentką do brytyjskiego tronu. Już jako księżna zakochała się w stajennym, popełniła mezalians, opuściła swój kraj i wybudowała zamek, w którego romantycznych ruinach do dziś możemy zobaczyć symbol całej historii - żłoby dla koni wykonane z białego marmuru. Szkoda, że nie przetrwały kryształowe lustra, które nad nimi wisiały, by zwierzęta mogły się przeglądać podczas posiłków.

 

Pałac Marianny Orańskiej palacmarianny.com.pl
Pałac Marianny OrańskiejŹródło: palacmarianny.com.pl

Piękna historia.

Kiedy widzę człowieka, który na surowej skale, ręcznie wywierca otwory pod winorośle, to wiem, że trafiłem w miejsce niezwykłe, gdzie butelka wina powinna kosztować 200 zł. Bez obaw, kosztuje zdecydowanie mniej, a w każdym łyku czuć nie tylko tutejszą ziemię, skałę i słońce, cały dolnośląski charakter, ale też pasję człowieka, który z takim wysiłkiem to wino stworzył. Mam nadzieję, że nasze winnice podbiją tego lata serca turystów i staną się kolejną wizytówką Dolnego Śląska.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wrocław na kwarantannie. Epidemia ospy sparaliżowała miasto

d3ykyzk
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3ykyzk