"Za pół ceny kawalerki w Warszawie kup sobie... kościół". A chętnych wcale nie brakuje

115 tys. zł za ponad 700 m2 powierzchni, w pakiecie z pięknymi widokami i prawie idealnym dojazdem. Taka nieruchomość na rynku to perełka. Tyle że to poewangelicki kościół. Budzi niemałe zaciekawienie. Leszek Hardek, który wystawił go na sprzedaż, mówi nam, komu się marzy i czy ktoś zrobi z niego dyskotekę.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
 "Za pół ceny kawalerki w Warszawie kup sobie... kościół". A chętnych wcale nie brakuje
(Screen / Domiporta.pl)
WP

Od kiedy zobaczyłam pana ogłoszenie, nie mogę przestać zastanawiać się, kto chce być właścicielem kościoła?
Nie powiem pani konkretnie. To i osoby prywatne, jak i instytucje. Nie ma jednak jednej, konkretnej grupy chętnych.

No dobrze, ale kiedy do pana dzwonią, tłumaczą czemu?
Powody są różne. Pamiętajmy jednak, że to bardzo nietypowa oferta. Ktoś sobie wymyślił, że będzie tam prowadzić działalność, ktoś inny interesuje się kościołem z powodów inwestycyjnych, bo cena jest niska - nawet bardzo niska, można powiedzieć.

Niech pan nie mówi, że nikt nie chce rozkręcić w kościele dyskoteki, jak to robią na Zachodzie.
Kościół wpisany do rejestru ochrony zabytków dyskoteką? Nie sądzę. Konserwator będzie miał jakieś wymagania, gmina również. Nie będzie tak, że kupi pani takie miejsce i zrobi z nim co chce.

WP

To co bym mogła?
Na przykład restaurację, chociaż do tego też jest potrzebny szereg różnych zezwoleń i trudno powiedzieć, czy łatwych w uzyskaniu. Nieruchomość jest jaka jest. To nie dom mieszkalny ani obiekt magazynowy.

Czemu więc budzi zainteresowanie, a internauci piszą, że "mieszkaliby"?
Zapewne ze względu na cenę, chociaż gdybym wystawił ten kościół za milion złotych albo za 10 tys., może byłoby lepiej. Bo takich nieruchomości nie ma na rynku. I tu wrócę do dyskoteki. Kilka lat temu powstała w jednym z kościołów i przyciągała całą masę klientów, którzy żeby się w niej pobawić, jechali nawet po kilkaset kilometrów.

Ona nadal działa?
Po kilku latach, z różnych przyczyn, zaczęła podupadać i została zamknięta. Dziś jest na sprzedaż, a kosztuje więcej niż kościół w Izbicy. Ja bym zapytał teraz, dlaczego warto kupić pałac?

Ale między kościołem a pałacem jest duża różnica. Dochodzą uczucia religijne…
Nie do końca. Po pierwsze, nie jest to kościół katolicki, ale ewangelicki, a ewangalików jest znacznie mniej. Po drugie - nie działa od lat, dzisiaj są to po prostu mury. Nie było tak, że był oblegany przez wiernych albo odwiedził go Jan Paweł II. Zbudowany na początku XX w. od lat stoi pusty. To zwykła nieruchomość, nie budząca żadnych uczuć.

WP

Myślę jednak, że trzeba ją reklamować trochę inaczej, niż mieszkanie.
(śmiech) To takie same miejsca, ale niekoniecznie pisałbym o kościele na portalach internetowych. Przykład ostatnich dni – serwis, z którego korzystam, nie ma kategorii "obiekty komercyjne". Kościół może być wystawiony albo jako "dom" albo "lokal". Spodziewałaby się pani tego?

No nie.
Widzi pani. Raz na jakiś czas trzeba więc przeprowadzić akcję gdzie indziej. Dopiero co pan na Facebooku po prostu znalazł gdzieś naszą ofertę i zaczęła się rozchodzić, jak ja to mówię, jak łańcuszek św. Antoniego. Tą drogą pojawiło się zainteresowanie. Nie można jednak bębnić o tym kościele non stop. W tej chwili w Polsce do sprzedania są trzy. Drobna akcja musi być.

To znaczy?
Dwa lata zrobiliśmy taką pod tytułem 'Za pół ceny kawalerki w Warszawie kup sobie kościół'. Zaciekawienie spowodowało jakiś tam ruch. Były pytania, dzisiaj też są, ale do realizacji jest długa droga. Powtórzę, ale to naprawdę nietypowa nieruchomość, zabytek, w takim, a nie innym stanie. Do remontu jest na przykład drewniany dach, wie pani co to oznacza dla zabytku?

Domyślam się.
No właśnie. W wyższej cenie sprzedawaliśmy spichlerze obok Golubia-Dobrzynia. Szły za 140 – 150 tys. zł, tylko dlatego, że nie były zabytkami.

WP

Przez ten fakt naprawdę trudniej sprzedać kościół?
Ostatni właściciel kupił go ze względu na miejsce, w którym się znajduje. Po wpisaniu kościoła do rejestru, poważnie się rozchorował. A miał jeszcze zakład wędliniarski. Przez chorobę musiał go zamknąć i zwolnić ludzi. Po iluś latach zmarł… Ja dostałem zabytek w spadku po moim byłym współpracowniku.

Życzę w takim razie powodzenia.
Dziękuję.

Kościół w Izbicy Kujawskiej za tę samą cenę, co teraz, był już wystawiany na sprzedaż 3 lata temu.

Ogłoszenie Leszka Hardka znajdziecie tu

WP
Polub WP Turystyka
WP
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP