Czy naprawdę warto jest jechać do Francji?
Francja to najpopularniejszy kraj turystyczny na świecie. Turyści ze Stanów, czy Japonii, nie wspominając już o Europie, marzą by odwiedzić Paryż lub francuskie Lazurowe Wybrzeże. Ale praktycznie każdy zakątek Francji wart jest uwagi, pociąga zmysły piękną architekturą, pejzażem lub historią. Słońce Prowansji, winnice Langwedocji, najwyższe szczyty Alp, wietrzne wybrzeża Bretanii, małe wioski Owerni i Masywu Centralnego, kanały Tuluzy, zamki nad Loarą, itp. itd. No i Paryż, którego liczba atrakcji nie pozwala poznać ich za jednym razem. A do tego kuchnia, wino, moda, francuskie piosenki, piękne kobiety i przystojni mężczyźni. Francja kusi i obiecuje na wiele sposobów. Ale czy naprawdę warto tam jechać?
Francja to najpopularniejszy kraj turystyczny na świecie. Turyści ze Stanów, czy Japonii, nie wspominając już o Europie, marzą by odwiedzić Paryż lub francuskie Lazurowe Wybrzeże. Ale praktycznie każdy zakątek Francji wart jest uwagi, pociąga zmysły piękną architekturą, pejzażem lub historią. Słońce Prowansji, winnice Langwedocji, najwyższe szczyty Alp, wietrzne wybrzeża Bretanii, małe wioski Owerni i Masywu Centralnego, kanały Tuluzy, zamki nad Loarą, itp. itd. No i Paryż, którego liczba atrakcji nie pozwala poznać ich za jednym razem. A do tego kuchnia, wino, moda, francuskie piosenki, piękne kobiety i przystojni mężczyźni. Francja kusi i obiecuje na wiele sposobów. Ale czy naprawdę warto tam jechać?
Paryż
Niezależnie ile dni przeznaczy się na zwiedzanie Paryża – będzie za mało. Samo wyliczenie ciekawych miejsc miasta zajęłoby pewnie całkiem spory przewodnik. Turysta musi się ograniczać. Żelazne punkty programu to najczęściej katedra Notre-Dame, wieża Eiffla, Luwr, bulwary nad Sekwaną i Ogrody Luksemburskie, spacer po Polach Elizejskich (Champs Elysees) z widokiem na Łuk Triumfalny. Najważniejsze w Paryżu to nie dać ponieść się chęci zaliczenia wszystkiego. Naprawdę lepiej pospacerować troszkę spokojniej, zobaczyć mniej, ale za to dać sobie szansę poczuć oddech Paryża, nasycić się stylem. Przy dzisiejszej swobodzie podróżowania na pewno będzie jeszcze niejedna okazja by tu wrócić. I znów trochę się powłóczyć. Paryż zasługuje na szacunek.
Monako
Monako to osobne państwo, ale mało kto wybiera się do Monako nie będąc wcześniej we Francji. Powiedzmy, że jest to zresztą dość trudne fizycznie – Monako jest w całości otoczone obszarem Francji. Dlatego można je uznać za atrakcję zgoła francuską. A atrakcją jest niewątpliwie. Wszystko jest tu wymuskane i szykowne. Pałac królewski z widokiem na zatokę, luksusowe jachty na tejże zatoce, apartamenty i samochody, a przede wszystkim Kasyno. Każdy może w nim zagrać, o ile jest pełnoletni i ubrany w coś lepszego niż szorty i t-shirt. Monako najlepiej oglądać i raczej starać się za nic nie płacić. A już na pewno zakup apartamentu należy rozważać dokładnie – cena metra kwadratowego sięga 160 tysięcy dolarów (słownie: sto sześćdziesiąt tysięcy za metr).
Prowansja
Specjalna komisja przyznaje we Francji wyróżnienia „najpiękniejsza wioska Francji”. Aż 11 takich wyróżnień dostały miasteczka i wioski w Prowansji. Roussillon zachwyca domami w kolorze ochry, zamek w Gordes piętrzy się wzniośle nad płaskowyżem, wąskie uliczki Menerbes wiją się między kamiennymi murami. A to tylko jeden z pomysłów na zwiedzanie Prowansji. Można przecież zapuścić się w pola słoneczników z widokiem Mt.Ventoux w tle lub dotrzeć do klasztorów otoczonych plantacjami lawendy. W Aix-en-Provance poznać prowansalski styl. A na południu zupełna odmiana – prawie odcięte od świata rozlewiska i równiny Camargue, które najlepiej zwiedzać konno. Słoneczniki Van Gogha warte są dziesiątki milionów dolarów. Kilkudniowe zwiedzanie Prowansji – bezcenne.
Mont Blanc
Najwyższa góra Europy znajduje się na granicy francuskiej, ale ten najwyższy wierzchołek (4810 m.) jest całkowicie po stronie Francji. Od strony Chamonix można wjechać kolejką linową na Aiguille du Midi, szczyt o wysokości 3842 metrów. Rozciąga się z niego wspaniała panorama na masyw Mt. Blanc. Zawsze biały, nawet w środku lata. Czuć rozrzedzone powietrze, niektórzy mogą mieć poważne problemy z oddychaniem i lepiej zawczasu upewnić się, czy możemy sobie pozwolić na taki wyjazd. A Mt. Blanc tylko wydaje się łagodny. Wystarczy popatrzeć na wspinaczy (przeważnie ktoś próbuje) by przekonać się jak wolno stawiają każdy krok.
Mt. Saint Michel
Zbudowane na małej wyspie opactwo Saint Michel jest wyjątkową atrakcją północy Francji. Do wyspy prowadzi z lądu tylko wąska grobla. Ale co kilka godzin morze cofa się i odsłania piaszczyste dno i wyspa na jakiś czas staje się lądem. Potem w szybkim tempie przypływ zalewa teren i znów odcina wyspę. Różnica poziomów morza w przypływach dochodzi w tym miejscu do15 metrów! A na wyspie wznosi się otoczony murami klasztor. W niebo na wysokość 150 metrów strzela potężna wieża z iglicą. Ufortyfikowane opactwo nie zostało nigdy zdobyte mimo, że próbowali nawet Anglicy w wojnie stuletniej. Atrakcja przyciąga „stada” autokarów i tłumy turystów – trochę luźniej robi się pod wieczór.
Rower i zamki na Loarą
Mroczne a jednocześnie romantyczne zamki nad Loarą mają w sobie coś pociągającego. Niewątpliwie architektura, klimat wprowadzają w stan uniesienia i pozwalają poczuć się po królewsku. Rowerowa podróż tym szlakiem daje możliwość podziwiania pięknych ogrodów i hektarowych pól słoneczników. Na noclegi najlepiej wybierać regionalne małe winiarnie, które dodatkowo oferują degustację swoich wyrobów.
Carcassonne
To najlepiej zachowane, kompletne miasto średniowieczne. Do miasta wchodzi się przez bramy w dwóch pasmach murów obronnych. Wewnątrz cały układ ulic, domy, kościoły, baszty zachowały średniowieczny charakter. Atmosferę „psują” tłumy turystów. Średniowieczne miasta nie były projektowane dla takiej liczby ludzi. Pozostaje uzbrojenie się w anielską wyrozumiałość.
Lazurowe Wybrzeże
Po francusku Cote-d’Azur – wybrzeże, które przyciąga gwiazdy, gwiazdeczki i tłumy ciekawskich. Plaże w większości nie umywają się do naszych Batyckich - częściej sa żwirowe lub kamieniste. Ale już kreacje na bulwarach i jachty na wodzie nie pozostawiają złudzeń – to tu jest prawdziwa riwiera. Kilka miejsc emanuje szczególną sławą: Cannes – utrzymywane przez pieniądze bogaczy i rozsławione przez festiwal filmowy, St. Tropez – próbuje zachować klimat rybackiej wioski, ale jest przede wszystkim nadmorskim salonem, Nicea – spore miasto, a wciąż urokliwe, o wyjątkowo słonecznym mikroklimacie.
Wersal
Wersal to nazwa miejscowości pod Paryżem. Ale praktycznie Wersal istnieje w świadomości wszystkich jako nazwa okazałej rezydencji królewskiej zbudowanej przez Króla Słońce, Ludwika XIV. Po wybudowaniu w 1682 roku stał się faktyczną stolicą Francji, gdyż tu urzędował król wraz z całym dworem. Pałac jest olbrzymi i przepyszny. W czasach świetności mógł pomieścić nawet 20 tysięcy mieszkańców. Największe wrażenie robi Galeria Lustrzana z kolosalnymi taflami luster w złotych ramach. Tu odbywały się najwystawniejsze bale i przyjęcia. W Wersalu nie można zapomnieć o ogrodach. To hektary misternie zaplanowanych trawników, klombów, alejek, stawów, żywopłotów, z dogodnie usytuowanymi fontannami i altankami. Trzeba dopowiedzieć, że niektóre z „altanek” przybierały formę osobnych pałaców, jak np. Grand Trianon i Petit Trianon, w którym mieszkały często królewskie „przyjaciółki”, np. markiza de Pompadour.