W PodróżyBrutalna interwencja policji. Pasażer miał popchnąć stewardesę

Brutalna interwencja policji. Pasażer miał popchnąć stewardesę

Samolot linii Ryanair miał odlecieć z lotniska w portugalskim Faro, jednak zdarzył się incydent. Stewardesa stwierdziła, że została popchnięta przez jednego z pasażerów i wezwała policję. Co ciekawe, tej wersji nie potwierdzają świadkowie, którzy byli wtedy na pokładzie.

Brutalna interwencja policji. Pasażer miał popchnąć stewardesę
Źródło zdjęć: © zrzut ekranu/twitter.com | Islam

Brytyjczyk Rafik Boutiche wracał ze swoim kolegą do Wielkiej Brytanii, gdzie mieli wylądować na londyńskim lotnisku Stansted. Gdy wsiedli do samolotu mężczyzna zauważył wolne miejsce, które znajdowało się bliżej kolegi. Usiadł więc, ale od razu zainterweniowała stewardesa, twierdząc, że musi się przesiąść.

Brytyjczyk odmówił, a kobieta wezwała policję, uzasadniając to rzekomym popchnięciem przez pasażera. Czterech funkcjonariuszy próbowało wyciągnąć Boutiche’a z fotela, co zostało nagrane przez kolegę poszkodowanego, Islama Fessiha.

Na filmie słychać, jak sam Boutiche krzyczy do policjantów "złamiecie mi kark!". W końcu obaj Brytyjczycy opuścili samolot z zamiarem powrotu do domu następnego dnia. Jednak to nie wszystko.

Islam Fessih opublikował również zdjęcie rozdartej torby podróżnej Boutiche’a, które podpisał słowami: "Stewardesa zdecydowanie ma coś przeciwko nam i nie jest to pierwszy raz, gdy Ryanair nie radzi sobie z takimi sytuacjami". Co ciekawe, pozostali pasażerowie, którzy byli świadkami całej sytuacji, twierdzą, że do żadnego popchnięcia ze strony Brytyjczyka nie doszło.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz też: Wyjrzeli przez okno samolotu. Na pokładzie wybuchła panika

Lotnisko Farosamolotpasażer

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (56)