Idealne miasto na city break. Zaledwie godzinę lotu od Warszawy

Nie wiem, jak jest to możliwe, aby tak mały kraj mógł być aż tak różnorodny! Mowa o Słowacji, którą eksploruję od niedawna, ale bardzo intensywnie. Jeśli myślicie, że to tylko góry i termy, to mocno się mylicie. Koszyce to miasto wspaniałej architektury, świetnego jedzenia i niepowtarzalnego klimatu.

Koszyce zachwycają zarówno architekturą, jak i położeniem
Koszyce zachwycają zarówno architekturą, jak i położeniem
Źródło zdjęć: © Adobe Stock

Koszyce to wielokulturowe, europejskie miasto, które fascynuje nie tylko zabytkami, ale także klimatem łączącym w sobie nostalgię wschodu i ciepło południa. Jeśli do tego dodamy niesamowite jedzenie, ciekawe wina, dziesiątki imprez sportowych i kulturę przez naprawdę duże "K", to mamy idealny przepis na city break.

Koszyce to drugie co do wielkości miasto Słowacji, dynamiczne, z bogatą historią, piękną architekturą i żywą atmosferą. Ale nie zawsze tak było. Kiedyś Koszyce kojarzyły się przede wszystkim z ogromną hutą stali. W 1992 r. rozpoczęła się przebudowa centrum, która zmieniła jego oblicze.

W 2013 r. Koszyce zostały Europejską Stolicą Kultury i w mieście powstało wiele artystycznych przestrzeni, co przyciągnęło turystów.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Niezwykła atrakcja tuż za polską granicą. Wstęp bezpłatny

Do Koszyc dolecimy samolotem, dojedziemy pociągiem (z Krakowa), autobusem czy autem. Z Warszawy autobus jedzie ok. siedmiu - ośmiu godzin, a bilet w jedną stronę kosztuje od 100 zł. Jeśli zapolujemy na promocyjne bilety lotnicze, to możemy za nie zapłacić około 400 zł, a sam lot zajmie nam niespełna godzinę.

Zatrzymać możemy się w hotelu (koszt od 300 zł za pokój dwuosobowy), ale są dostępne także hostele i prywatne apartamenty, a pod miastem znajdują się różnego rodzaju kempingi. Wiele z nich posiada całoroczne domki do wynajęcia.

Miasto nie jest duże, więc najlepiej zwiedza się je pieszo. Z lotniska do centrum jeżdżą miejskie autobusy.

  • Katedra Św. Elżbiety góruje nad budynkami miasta
  • Kolumna morowa - charakterystyczny element słowackich miast
[1/2] Katedra Św. Elżbiety góruje nad budynkami miastaŹródło zdjęć: © Adobe Stock

Najdłuższa promenada, śpiewające fontanny i 160 schodów do nieba

Kiedy już dotrzemy do miasta, spacer warto rozpocząć od ulicy Hlavnej, czyli Głównej, która przecina koszycką starówkę z północy na południe i jest dumą mieszkańców miasta. To najdłuższa promenada Słowacji. I pewnie jedna z najstarszych, bowiem w miejscu dzisiejszej starówki, setki lat temu powstała pierwsza koszycka osada, która miała zaledwie jeden kilometr długości (dokładnie tyle, co ulica Hlavna) oraz pół kilometra szerokości. Wzdłuż ulicy Hlavnej skoncentrowanych jest obecnie około 460 zabytkowych budowli.

Z deptaku można bezpośrednio wejść do katedry Św. Elżbiety, największego gotyckiego kościoła na Słowacji. Budowa świątyni rozpoczęła się w 1378 r. i trwała aż 120 lat. Ze szczytu wieży Zygmunta rozpościera się przepiękny widok na całe miasto. Wejść na wieżę trzeba obowiązkowo. Na górę prowadzi 160 kamiennych, wąskich schodków, ale "niebiański" widok z góry rekompensuje wszelkie trudy. Przewodnicy żartują, że jest to 160 piekielnych schodów do nieba.

Śpiewająca fontanna
Śpiewająca fontanna© Adobe Stock

Opowiadają także inną anegdotę: jeden z budowniczych katedry miał ogromne poczucie humoru i żonę, która nie stroniła od alkoholu. Żeby powstrzymać ją od picia, postanowił umieścić jej podobiznę w formie rzygacza na fasadzie kościoła, mówiąc, że przez jej gardło ma przepływać teraz nie tylko wódka, ale też woda. Obok katedry znajduje się wieża Urbana i gotycka kaplica Św. Michała.

Jest tutaj także jedno z najbardziej romantycznych miejsc w Koszycach. To piękny, secesyjny budynek teatru. Nawet jeśli nie planujemy pójść na spektakl, to warto zobaczyć ten budynek z zewnątrz, a także pospacerować po otaczającym go parku.

Przy teatrze znajduje się zegar zodiakalny, a obok śpiewająca fontanna, która gra melodie zsynchronizowane z wodnym pokazem. To jedno z ulubionych miejsc spotkań mieszkańców, zwłaszcza wieczorami, kiedy fontanna jest podświetlona. Wtedy można spotkać pary, które tańczą w rytm romantycznych utworów i być może wyznają sobie miłość.

Budynek teatru zachwyca zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz
Budynek teatru zachwyca zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz© Adobe Stock

Złote monety i garncarze

W Koszycach znajduje się też jedno z największych muzeów w regionie - Muzeum Wschodniosłowackie. Oferuje bogatą kolekcję archeologiczną, etnograficzną i historyczną. Można tu zobaczyć eksponaty związane z historią Koszyc, ale najważniejszy jest tu skarb, którym nie pogardziłby chyba żaden z turystów. Co więcej, to cenne znalezisko, to efekt przypadku.

Kiedy w 1935 r. gruntownie remontowano jedną z kamienic, w części fundamentu robotnicy odnaleźli zardzewiałą puszkę, w której znajdowało się 2920 średniowiecznych i renesansowych monet ważących 11,5 kg. Robotnicy dopiero pod groźbą więzienia oddali skarb, który próbowali sobie przywłaszczyć. Dziś cenną ekspozycję chronią pancerne, 15-centymetrowe drzwi.

Będąc na starówce, trzeba przejść także ulicą Hrnčiarską (Garncarzy), która prezentuje świat starych rzemiosł. Nadal spotkamy tu piekarza, garncarza, zielarza, szewca czy rzeźbiarza. Są tu także lokalne galerie sztuki i sklepiki z rękodziełem.

Na starówce warto wstąpić także do lokalu Pivovar Hostinec. Już od progu transparent dumnie głosi, że to najstarsza, wciąż działająca restauracja nie tylko w Koszycach, ale i na całej Słowacji. Podobno działa nieprzerwanie od 1542 r. W trakcie dnia można napić się tu kawy z widokiem na katedrę Św. Elżbiety, a wieczorem wybrać się na kolację i spróbować tradycyjnych słowackich dań (popisową potrawą jest szarpana golonka w kanapce składającej się z dwóch langoszy).

Koszyce pełne są miejsc zaaranżowanych z myślą o turystach
Koszyce pełne są miejsc zaaranżowanych z myślą o turystach© Adobe Stock

Galeria sztuki w basenie, koncerty w koszarach i film na ulicy

Od czasu, kiedy w 2013 r. Koszyce ogłoszono Europejską Stolicą Kultury, w mieście dzieje się bardzo wiele. Jednym z najciekawszych punktów na mapie jest Kunsthalle, czyli galeria sztuki, która znajduje się w dawnym basenie pływackim. Natomiast w dawnych koszarach wojskowych umiejscowiono się Kulturpark, który jest miejscem wystaw i koncertów. Jest tam nawet lodowisko.

W przestrzeń kulturalną przekształcono także starą fabrykę tytoniu i urządzono tu ogromną przestrzeń Kulturfabrik Tabačka, gdzie odbywają się koncerty, wystawy i pokazy filmowe.

Zresztą związki Koszyc z filmem idą dużo dalej. W 2017 r. stworzono tu ulicę Filmową (Filmová ulica). Znajduje się ona w pobliżu ulicy Hrnčiarskiej, w historycznym centrum miasta. Jest często wykorzystywana do organizowania plenerowych pokazów filmowych, festiwali oraz innych wydarzeń kulturalnych związanych z kinem.

Dodatkowo z okazji 30. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Art Film w aplikacji SmartGuide stworzono Koszycki Spacer Filmowy, gdzie każdy może odkryć filmowe lokalizacje w mieście, a przy okazji poznać szczegóły dotyczące twórców, aktorów i poszczególnych produkcji.

Pałac Jakabova, eklektyczny budynek nazywany jest przez miejscowych młynem ze względu na dawną funkcję pobliskich terenów
Pałac Jakabova, eklektyczny budynek nazywany jest przez miejscowych młynem ze względu na dawną funkcję pobliskich terenów© Adobe Stock | Roksana

Haluszki i wino

Jeśli urlop w Koszycach, to nie tylko z tutejszą kulturą, ale także z kuchnią. Wśród lokalnych przysmaków pierwsze miejsce zajmuje holúbok, czyli dobrze znany nam, Polakom, gołąbek. Warto także spróbować cienkiego naleśnika ziemniaczanego zwanego lokša. Wypełnia się go rozmaitymi nadzieniami.

Dużą popularnością w regionie cieszą się też nieco u nas zapomniane dania z kaczki. Jednak moją ulubioną potrawą, zresztą podobnie jak wielu Słowaków, są bryndzowe haluszki czyli kluski z owczym serem. Podawane są w każdej restauracji i barze, w różnych wariacjach, ale zawsze są nieziemsko pyszne.

Jeśli jesteśmy w Koszycach, to koniecznie powinniśmy spróbować także lokalnego wina. Około 50 km na południowy wschód zaczyna się region Tokaju. Wszyscy znamy doskonałe wina węgierskie, ale nazwy tokaj mogą używać także producenci słowaccy.

Okolice Małej i Wielkiej Trňy oraz Słowackiego Nowego Miasta to północny kraniec winnic tokajskich. Wapienie i mikroklimat są tu identyczne jak u południowych sąsiadów. W piwnicach Ostrozoviców (Velka Trňa) można wziąć udział w degustacji i skosztować lokalnych win. Dodatkowo jesienią odbywają się w tym regionie największe festiwale: Koszycki Festiwal Wina, Tokajskie Dni Otwartych Piwnic oraz Tokajskie Winobranie.

Źródło artykułu:WP Turystyka
słowacjakoszycemiasta

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (0)