Krwawa Wielkanoc
Ubrani w kaptury przez wiele godzin biczują się do krwi, inni dają się przybić do krzyża. Nie jest to misterium męki Pańskiej, jakich wiele niemal w każdym zakątku świata. Na Filipinach krzyże i gwoździe za każdym razem są prawdziwe. Podobnie jak krew i cierpienie.
Ubrani w kaptury przez wiele godzin biczują się do krwi, inni dają się przybić do krzyża. Nie jest to Misterium Męki Pańskiej, jakich wiele niemal w każdym zakątku świata. Na Filipinach krzyże i gwoździe za każdym razem są prawdziwe. Podobnie jak krew i cierpienie.
Wielkanoc to najważniejsze święto w kalendarzu liturgicznym. Wielki Tydzień upamiętnia ostatnie dni życia, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. W zrozumieniu oraz duchowym przeżywaniu symboliki Wielkiego Tygodnia *pomagają wiernym pasyjne widowiska. Można je zobaczyć w krajach Ameryki Południowej i w Europie: we Włoszech, w Niemczech, również w Polsce. W bardzo obrazowy sposób pokazują wiernym, jak cierpiał i umierał Jezus. Poza *Filipinami pozbawione są okrucieństwa, ale tam misteria to krwawe widowiska, które postronnym obserwatorom zostawiają trwały ślad w pamięci. Dla świata to zaskakujący i niezwykle kontrowersyjny sposób celebrowania święta.
Marta Legieć/wg
Filipiny - makabryczne obchody Wielkiego Tygodnia
Najbardziej spektakularne, żarliwe i szokujące widowiska odbywają się w wiosce San Pedro Cutud, 70 km na północ od Manili, stolicy kraju. Pokuta i oczyszczenie duszy przed Wielkanocą są tu sprawą nadrzędną, a samą Wielkanoc obchodzi się w sposób szczególny. Świadectwem wiary lub aktem pokuty, zdaniem Filipińczyków, jest wzięcie dobrowolnego udziału w najprawdziwszym ukrzyżowaniu. Każdego roku poddaje się mu dziesięć lub więcej osób. W ten sposób chcą przeprosić Boga za popełnione grzechy, wybłagać łaski, wymodlić uzdrowienie z ciężkich chorób dla najbliższych albo otoczyć rodzinę opieką boską. Intencji jest wiele. Wśród Filipińczyków panuje przekonanie, że ukrzyżowana osoba ma moc odkupienia win, a nawet uzdrawiania. Są zdania, że człowiek bardziej zbliża się do Jezusa, jeśli - podobnie jak on - zostanie ukrzyżowany.
Filipiny - makabryczne obchody Wielkiego Tygodnia
Z tą wiarą niektórzy dają się przybić do krzyża prawdziwymi gwoździami. Są tacy, którzy dają się ukrzyżować wielokrotnie przez kolejne lata. Niektórzy sami wykuwają gwoździe, którymi zostaną przybici do własnoręcznie zrobionego krzyża. Na nim natomiast zobaczyć można nie tylko mężczyzn. Są też kobiety, które wierzą, że przyjęty ból pomoże im oczyścić się z popełnionych złych uczynków. Cierpienie ukrzyżowanych jest ogromne. Największy ból czują podczas wbijania i wyciągania gwoździ z dłoni i stóp. Po zdjęciu z krzyży ranne osoby otrzymują pomoc medyczną i są im opatrywane rany. Na krzyżu zwykle decyduje się zawisnąć kilkanaście osób. Dużo więcej pokutuje biczując się do krwi bambusowymi prętami i kijami wysadzanymi kawałkami szkła. Ból zadawany przez bicze zbliża ich do Boga. Wierzą, że choć przez chwilę mogą być jak Chrystus.
Filipiny - makabryczne obchody Wielkiego Tygodnia
Krwawy rytuał, który obserwuje ponad 30 tys. ludzi, odbywa się każdego roku w Wielki Piątek. Nastroje są poważne, choć czasami można mieć wrażenie, że to forma festynu. Wokół sprzedaje się piwo, lody, nawet pamiątkowe bicze, a samo ukrzyżowanie można oglądać ze specjalnych platform widokowych. Za każdym razem krwawe widowisko obserwuje zebrana licznie rodzina osoby decydującej się zawisnąć na, choć zdarza się, że matki nie chcą oglądać swych ukrzyżowanych dzieci. Misterium stało się też wielką atrakcją turystyczną przyciągającą gapiów z całego świata. Widzowie obserwują każdy grymas na twarzach wywołany cierpieniem . Chęć wejścia na drogę do świętości dla jednych staje się zalanym krwią widowiskiem dla innych.
Filipiny - makabryczne obchody Wielkiego Tygodnia
Tradycja biczowania na Filipinach jest długa, choć trudno określić kiedy miały miejsce jej początki, natomiast pierwsze publiczne ukrzyżowanie w San Pedro Cutud odbyło się w 1962 roku, gdy do krzyża przybił się odtwarzający postać Chrystusa Artemio Arnoza. Później podobne ukrzyżowania zaczęto urządzać w innych częściach kraju. W 1993 roku po raz pierwszy temu cierpieniu poddała się osoba spoza Filipin - kobieta z Belgii, a w następnym roku na podobny krok zdecydował się Japończyk.
Filipiny - makabryczne obchody Wielkiego Tygodnia
Filipiny to jedyny kraj regionu, gdzie dominującym wyznaniem jest chrześcijaństwo. Statystyki podają, że prawie 76 milionów osób to katolicy, czyli 9 na 10 osób wyznaje wiarę w Jezusa. W kontekście obchodów Wielkiego Piątku interesujące jednak jest to, że za organizację uroczystości w San Pedro Cutud odpowiedzialne są osoby cywilne, wspomagane przez policję. Kościół katolicki w przedsięwzięcie w ogóle się nie włącza, a nawet zabrania tego typu praktyk, krwawą tradycję na Filipinach uznając za wypaczenie wiary. Często powtarzane są opinie, że zagubił się tu wymiar duchowy święta, przeradzając je w spektakl. Ci, którzy dają się ukrzyżować, przez wielu uważani są za szaleńców.
Marta Legieć/wg