Maroko - egzotyka na wyciągnięcie ręki
Maroko z roku na rok cieszy się coraz większym zainteresowaniem turystów. To zasługa tanich przelotów z polskich lotnisk. Lot w dwie strony z Wrocławia czy Warszawy można niekiedy kupić już za niecałe 300 złotych. Co czeka nas na miejscu? Orientalne barwy i zapachy, przepięknie zdobione meczety i minarety, tajemnicze zaułki medyn i gwarne suki. A nad tym wszystkim głos muezina wzywającego na modlitwę. Kraj ten to także niezwykła przyroda - wyniosłe, wzbudzające respekt grzbiety Atlasu, wspaniałe lasy cedrowe, gorące piaski pustyni, doliny i oazy z glinianymi wioskami oraz oczywiście błękit oceanu. Jednym słowem: Afryka w całym swym bogactwie. Jak dotrzeć do interesujących miejsc, gdzie przenocować, co zjeść i czego nie przegapić? Co zobaczyć jeśli jedziesz na 1 tydzień, a co jeśli wybierasz się na 2 tygodnie lub dłużej? Dziś prezentujemy trasy przejazdowe z jednego regionu do drugiego, które gwarantują ci niezapomniane wrażenia.
Maroko z roku na rok cieszy się coraz większym zainteresowaniem turystów. To zasługa tanich przelotów z polskich lotnisk. Lot w dwie strony z Wrocławia czy Warszawy można niekiedy kupić już za niecałe 300 złotych. Co czeka nas na miejscu? Orientalne barwy i zapachy, przepięknie zdobione meczety i minarety, tajemnicze zaułki medyn i gwarne suki. A nad tym wszystkim głos muezina wzywającego na modlitwę. Kraj ten to także niezwykła przyroda - wyniosłe, wzbudzające respekt grzbiety Atlasu, wspaniałe lasy cedrowe, gorące piaski pustyni, doliny i oazy z glinianymi wioskami oraz oczywiście błękit oceanu. Jednym słowem: Afryka w całym swym bogactwie. Jak dotrzeć do interesujących miejsc, gdzie przenocować, co zjeść i czego nie przegapić? Co zobaczyć jeśli jedziesz na 1 tydzień, a co jeśli wybierasz się na 2 tygodnie lub dłużej? Dziś prezentujemy trasy przejazdowe z jednego regionu do drugiego, które gwarantują ci niezapomniane wrażenia.
Krzysztof Bzowski/pw/if
[
]( http://bezdroza.pl/ )
Trasa 1. Maroko w tydzień
Tydzień na poznanie Maroka to mało, nie zdążymy zobaczyć nawet połowy z najważniejszych atrakcji tego kraju. Warto się wówczas skupić na jednym z regionów, na przykład odwiedzić tylko miasta atlantyckiego wybrzeża lub wybrać się od razu na południe, na skraj Sahary. Dobrą opcją jest też obejrzenie najciekawszych i najchętniej odwiedzanych miast położonych w centralnej części kraju. Na początek warto poświęcić cały dzień na Fez. Pełne zabytków miasto jest tak ciekawe, że na jego dokładne poznanie trzeba by mieć nie tyle dobę, co cały tydzień.
Kolejny dzień to zwiedzanie Meknesu, ośrodka, które za panowania najpotężniejszego marokańskiego sułtana, Mulaja Ismaila, było stolicą państwa, zwaną czasem marokańskim Wersalem. W okolicy miasta znajdują się dodatkowo ruiny rzymskiego miasta Volubilis oraz najważniejsze miejsce pielgrzymek marokańskich muzułmanów - Moulay Idriss.
Trzeci dzień to podróż przez góry Rif: z Meknesu do Szafszawanu. Popołudnie i wieczór najlepiej przeznaczyć na spacer po bajkowej, niebieskiej medynie miasteczka i jego malowniczych okolicach. Kolejnego dnia czeka nas znów długa podróż - jeśli jedziemy samochodem, to wyruszając wcześnie rano, można odwiedzić jeszcze urocze warowne Asilah nad Atlantykiem, by na wieczór dotrzeć do Rabatu. Na nieco niedocenianą przez turystów, a ciekawą stolicę trzeba poświęcić cały kolejny dzień. Warto też zawitać do leżącego po drugiej stronie Wadi Bu Rakrak Salé. I Rabat, i Salé wyróżnia przyjemna atmosfera i łagodny oceaniczny klimat. Jest w nich także wiele interesujących zabytków.
Większą część szóstego dnia pochłania podróż z Rabatu do Marrakeszu. Jeśli wyruszymy odpowiednio wcześnie, będziemy mogli zatrzymać się na krótko w Casablance, głównie po to, by odwiedzić gigantyczny meczet Hasana II. Trzeba jednak się spieszyć, tak by zdążyć jeszcze zjeść kolację na sławnym placu Jemaa el-Fna w Marrekeszu. Ostatni dzień pobytu w Maroku najlepiej spędzić, buszując w sklepikach i oglądając stragany na ogromnym marrakeszańskim suku oraz podziwiając różnorodne zabytki starej medyny.
Trasa 2. Maroko w dwa tygodnie
Choć dwa tygodnie na poznanie Maroka to wciąż niewiele, da się w tym czasie zobaczyć już całkiem sporo. Podróż można rozpocząć w Marrakeszu, poświęcając na zwiedzanie jego zabytków i okolicy trzy dni - drugi z marrakeszańskich dni warto przeznaczyć na całodniową wycieczkę do Essaouiry (można w niej zatrzymać się na noc i wrócić do Marrakeszu następnego dnia). Czwartego dnia ruszamy dalej, wysokogórską trasą przez przełęcz Tizi-n-Tichka. Droga zapewnia moc wrażeń i niezapomnianych widoków, a jeśli jedziemy własnym samochodem, możemy odbić z głównej szosy do niesamowitej zrujnowanej kasby Telouet. Dzień kończymy w Ouarzazate, w którym warto zobaczyć piękną kasbę Taourirt. Miasto, często odwiedzane przez turystów, jest stolicą i bramą na marokańskie saharyjskie południe. W jego okolicy koniecznie trzeba odwiedzić warowną wioskę Ajt Bin Haddu.
Szóstego dnia czeka nas długi przejazd przez równinne kotliny między Atlasem Wysokim a Jebel Sarhro. Pustynne krajobrazy urozmaicają palmowe oazy i liczne gliniane kasby - warto choć na chwilę stanąć w oazie Skoura lub zapuścić się w głąb wąwozu Todra. Wieczorem docieramy do regionu Tafilalt ze sławnymi oazami na skraju Sahary, w pobliżu ergu Chebbi. Na poznawanie Tafilatu warto przeznaczyć cały kolejny dzień, nocując pośród wydm w tradycyjnym beduińskim namiocie.
Drugi tydzień pobytu w Maroku zaczynamy długą podróżą z Merzougi przez malowniczy wąwóz Ziz, wschodnie rubieże Atlasu Wysokiego oraz Atlas Średni do Fezu. Pełne zabytków miasto poznajemy dziewiątego dnia, a dziesiątego udajemy się już do Meknesu. Jeśli wyruszymy odpowiednio wcześnie, znajdziemy po drodze czas na zwiedzenie Moulay Idriss i pobliskich mu ruin Volubilis. Jedenasty dzień to poznawanie samego Meknesu. Wieczorem jedziemy do Rabatu - na jego obejrzenie warto przeznaczyć cały kolejny dzień. Następnie wyruszamy, przez Casablankę, do Marrakeszu. Tam, żegnając się z Marokiem, robimy zakupy na suku, a wieczór kończymy na niezapomnianym placu Jemaa el-Fna.
Trasa 3. Maroko w miesiąc
Miesiąc spędzony w Maroku *pozwala w spokojnym tempie zobaczyć większość najciekawszych miejsc. Można pokusić się o skrócenie pobytu w *Marrakeszu *i w Fezie do jednego dnia na każde miasto, a zyskany czas wykorzystać na poznanie saharyjskiej *doliny Drâa, wschodnich krańców Maroka, np. rzadko odwiedzanej przez turystów Oujdy, czy na zdobycie Jebel Toubkal, najwyższego szczytu Maroka. Kusząca jest też odrobina relaksu, czyli poleniuchowanie na jednej z plaż nad Atlantykiem: w Essaouirze, El-Jadidi lub Asilahu.
Wyprawę najłatwiej rozpocząć w Marrakeszu. Na zwiedzanie tego egzotycznego miasta dobrze jest przeznaczyć trzy dni, a czwartego wyruszyć przez wysokogórską przełęcz Tizi-n-Tichka *na południe. Wieczorem powinniśmy dotrzeć do stolicy saharyjskiej części *Maroka - Ouarzazate. Na poznanie miasta warto poświęcić kolejny dzień, szóstego natomiast odwiedzić pobliską baśniową wioskę Ajt Bin Haddu. Następny dzień upłynie nam na wyprawie w górę rzeki Dades, by przez oazę Skoura dojechać do wąwozu Dades.
Drugi marokański tydzień warto rozpocząć od kolejnego malowniczego wąwozu - Todra, znanego z intrygujących kasb i starych wiosek. Dziewiątego dnia przenosimy się do regionu Tafilalt i udajemy się na erg Chebbi, by spędzić niezapomnianą noc pośród piasków pustyni w beduińskim namiocie. Jedenasty dzień trzeba zarezerwować na długi przejazd z Rissani do Fezu. Nie jest to jednak czas stracony: krajobrazy są oszałamiające - najpierw dolina i wąwóz Ziz, a później górskie doliny Atlasu Wysokiego i płaskowyże Atlasu Średniego z lasami cedrowymi koło Azrou i Ifrane. Koniec drugiego tygodnia warto poświęcić na zwiedzenie pełnej tajemnic medyny Fezu, najciekawszego, obok Marrakeszu, marokańskiego miasta.
Trzeci tydzień zaczynamy od przejazdu do Meknesu i zwiedzenia pozostałości imperialnego miasta sułtana Mulaja Ismaila. Siedemnastego dnia górskimi drogami Rifu udajemy się do Szafszawanu, sławnego niebieskiego miasta.
Czwarty tydzień marokańskiej przygody rozpoczynamy od przejazdu z Asilahu do Rabatu. Jeszcze tego samego dnia możemy zwiedzić niewielką medynę Salé, miasta, które stanowi część stołecznej aglomeracji. Na sam Rabat warto zostawić sobie kolejny dzień. Później udajemy się do Casablanki, największej metropolii kraju. Wieczorem lub następnego ranka jedziemy do El-Jadidy, by zobaczyć potężnie obwarowaną medynę i jej tajemniczą portugalską cysternę oraz wykąpać się w oceanie.
Kolejne dni to podróż wzdłuż wybrzeża: z El-Jadidy do Essaouiry, gdzie można spędzić cały dzień. Jeśli chcemy zobaczyć śnieg spowijający aż do lata najwyższe wierzchołki Atlasu Wysokiego, z Jebel Toubkal na czele, musimy dwudziestego ósmego dnia przenieść się w górskie doliny na południe od Marrakeszu. Najlepiej udać się do uroczej doliny Ourika, aż do Setti Fatma albo do Imlilu. Ta ostatnia miejscowość to punkt wypadowy na Toubkal, najwyższy szczyt Maroka. Dwudziesty dziewiąty dzień można spędzić, spacerując po górach, a w ostatnim dniu wrócić do Marrakeszu, kończąc przygodę z Marokiem na placu Jemaa el-Fna.
Trasa 4. Maroko błękitne
Dwutygodniowa wyprawa wzdłuż wybrzeży atlantyckich i śródziemnomorskich zapewnia moc atrakcji. Proponowana trasa zakłada intensywne zwiedzanie. Łatwo też ją przedłużyć, spędzając przykładowo kilka pierwszych dni w Agadirze lub zwiedzając pod koniec pobytu hiszpańskie enklawy (Ceutę i Melillę) nad Morzem Śródziemnym.
W Marrakeszu warto spędzić co najmniej jeden dzień, a potem udać się do Essaouiry słynącej z białej, ufortyfikowanej medyny na skalistym brzegu i szerokich, choć wietrznych plaż. Czwartego dnia można wyruszyć wzdłuż wybrzeża do El-Jadidy, zatrzymując się po drodze w mieście garncarzy, czyli Safi. Sama El-Jadida, z medyną otoczoną bastionowymi fortyfikacjami, tajemniczą cysterną portugalską i wspaniałą plażą, pozwala przyjemnie spędzić w mieście cały dzień. Kolejnego jedziemy do wielkiej metropolii, czyli Casablanki, której symbolem jest ogromny meczet Hasana II.
Pierwszy tydzień kończymy, udając się do Rabatu. W stolicy kraju warto spędzić cały dzień - zwiedzając nie tylko tutejsze interesujące zabytki, ale też medynę pobliskiego Sale. Później, podróżując wzdłuż wybrzeża na północ, docieramy do uroczego Asilahu, jeszcze w średniowieczu ufortyfikowanego przez Portugalczyków. Przyjemnie spędzając czas na plaży lub na zwiedzaniu, warto przy okazji odwiedzić nieodległy Tanger. W końcu przenosimy się do Tetuanu, gdzie można podziwiać jedną z najciekawszych medyn w Maroku. Jeszcze piękniejsza wydaje się niewielka medyna Szafszawanu, zwanego, dzięki dominującej barwie domów, błękitnym miastem. Długa podróż górską szosą, najwyższymi grzbietami Rifu, zawiedzie nas z Szafszawanu do nowoczesnej Al Hoceimy nad zatoką Morza Śródziemnego. Ostatni dzień trzeba przeznaczyć na podróż do Fezu, by na koniec zwiedzić pełną tajemnic tamtejszą medynę.
© sabino.parente - Fotolia.com
Trasa 5. Kasby i piaski
Dwa tygodnie wystarczą, by odbyć fascynującą wycieczkę z Atlasu Wysokiego na saharyjskie, południowe krańce *Maroka *słynące z pustynnych krajobrazów, oaz palmowych oraz warownych kasb i ksarów. Dobrym pomysłem jest pokonanie tej trasy samochodem wypożyczonym w Marrakeszu.
Po zwiedzeniu Marrakeszu, rankiem następnego dnia odwiedzamy dwa ciekawe miejsca koło Demnate: niezwykły naturalny most skalny - Imi-n-Ifri oraz imponujący, najwyższy w Maroku wodospad - Ouzoud. Trzeciego dnia czeka nas długa przeprawa obrzeżami gór, przez Beni Mellal, przełęcz Tanout-ou-Fillali do Mideltu rozłożonego u stóp ogromnego masywu Jebel Ayachi. Kolejny dzień to przejazd doskonałą i piękną krajobrazowo drogą przez wąwóz Ziz do Er Rachidii, a dalej wzdłuż zdobionej malowniczymi kasbami doliny Ziz do Rissani położonego w sercu regionu Tafilalt. Wokół Rissani, pośród gajów palmowych, można zobaczyć wiele interesujących kasb i pięknych warownych wiosek - ksarów. Piąty dzień to spotkanie z pustynią: jedziemy do Merzougi, bramy do ergu Chebbi. Warto wybrać się na wyprawę po pustyni z noclegiem w namiotach przy wydmach. Z Merzougi można dostać się, jadąc przez pustynne kotliny, do Tinerhiru. W pobliskim mu wąwozie Todra niezwykły efekt daje połączenie gajów palmowych i warownych
wiosek ze wspaniałym krajobrazem skalnego kanionu. Następnego dnia odwiedzamy kolejną malowniczą dolinę z czerwonymi skałami i kasbami - wąwóz Dades.
Drugi tydzień zaczynamy, udając się przez oazę Skoura w dół rzeki Dades. Dobre rozwiązanie to szybki przejazd do Mhamidu na południowym krańcu doliny Draa, tak by dziewiątego dnia z rana można było wyruszyć na odludny erg Chigaga z najwyższą wydmą w Maroku. Tam też w namiotach beduińskich spędzamy kolejną noc na pustyni. Po południu dziesiątego dnia wracamy do Mhamidu, a jeśli mamy dość sił, udajemy się jeszcze tego samego dnia do Zagory. Wówczas cały jedenasty dzień będziemy mogli poświęcić na niespieszne poznawanie przepięknej doliny Draa, z szeregiem kasb i ksarów położonych pośród gajów palmowych. Wycieczkę doliną kończymy w Ouarzazate. W niej również można znaleźć kilka kasb. W pobliżu jest też bajkowa wieś Ajt Bin Haddu. Na zwiedzanie miasteczka i wioski warto przeznaczyć kolejny dzień. Trzynastego dnia udajemy się przez góry w dalszą drogę. Warto odbić od głównej szosy Ouarzazate - Marrakesz do położonej na pustkowiu małej osady z ogromną, zrujnowaną rezydencją możnego rodu Glawi, kasbą
Telouet Potem przez wysokogórską przełęcz Tizi-n-Tichka wracamy na północną stronę Atlasu Wysokiego i kończymy wyprawę w Marrakeszu.
Krzysztof Bzowski/pw/if
[
]( http://bezdroza.pl/ksiazki/maroko-w-labiryncie-orientalnych-medyn-wydanie-1-krzysztof-bzowski,bkmar1.htm )
Oficjalne wydanie internetowe Wydawnictwo Bezdroża: www.bezdroza.pl