Trwa ładowanie...

"Nie wspieraj komunistów", czyli 11 przykazań dla katolików na wakacjach

Człowiek na wakacjach nie robi w zasadzie nic, tylko grzeszy. A diabeł zaciera ręce i się cieszy. Tak – w skrócie – można by podsumować tekst, który został opublikowany na jednym z katolickich portali. Wierni znajdą w nim listę 11 rzeczy, których absolutnie nie mogą robić w trakcie urlopu. Niektóre pozycje nas zaskoczyły, postanowiliśmy więc poprosić o komentarz teologa.

Share
"Nie wspieraj komunistów", czyli 11 przykazań dla katolików na wakacjachŹródło: Shutterstock.com, fot: M-SUR
d3pyr0l

"Powszechnie wiadomo, że katolikowi wolno wszystko, oprócz grzechu. Niestety wakacje to czas, gdy wielu zapomina o tej zasadzie i folguje głupim, a nawet grzesznym zachciankom". W ten oto obrazowy sposób redaktor Michał Wałach (kiedyś autor portalu narodowcy.net) krok po kroku wprowadza nas w wiedzę tajemną. Czyli przekazuje 11 wakacyjnych "porad" w zakresie: "czego należy unikać i z czego warto zrezygnować, by nie wyjść na głupca".

Artykuł został opublikowany na portalu Polonia Christiana, który reklamuje się jako* "prawa strona internetu"* i stanowi "nowoczesne medium informujące o wydarzeniach ze świata Kościoła, kultury, polityki i gospodarki". Wchodzimy na stronę, czytamy i... oczy ze zdziwienia przecieramy!

Nie bądź sponsorem Państwa Islamskiego

"Wakacje to czas, w którym poczynania Polaków są najbardziej obarczone ryzykiem umacniania międzynarodowego komunizmu" – pisze bowiem na starcie swojego "wakacyjnego poradnika" redaktor Wałach. I by jak najmocniej obrzydzić nam pomysł wyjazdu na Kubę oraz do "państw o charakterze socjalistycznym, rewolucyjnym lub realizujących demokratyczną drogę do rządów socjal-liberalnych", tłumaczy: "Nie warto wyjeżdżać do krajów komunistycznych, gdyż zostawiane tam przez nas pieniądze służą umacnianiu diabelskiego reżimu".

Domyślny opis zdjęcia na stronę główną flickr.com
Domyślny opis zdjęcia na stronę główną Źródło: flickr.com

Ale to nie wszystko. "Nie finansuj islamistów" – tak brzmi drugie spośród 11 przykazań. "Każde wakacje spędzone w kraju muzułmańskim oznaczają, że swoje pieniądze przeznaczamy na bogacenie się społeczeństwa jawnie bądź skrycie wrogiego chrześcijaństwu". Żegnaj więc Bliski Wschodzie, żegnaj Północna Afryko. "Wszak nikt z nas nie chce być przecież sponsorem Państwa Islamskiego".

d3pyr0l

Z powyższymi zaleceniami nie zgadza się teolożka Karina Kawała. W przeciwieństwie do autora tekstu, absolwenta historii na Uniwersytecie Jagiellońskim, ma wykształcenie w dziedzinie, w której się wypowiada (tytuł magistra na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu)
. – Katolicy powinni dawać świadectwo wszędzie, gdzie się znajdą. Nie chodzi o to, by tkwić w zamkniętym, hermetycznym świecie, ale wychodzić do ludzi, także innych wyznań i przekonań. Pokazywać im, że można żyć inaczej. Katolik im więcej podróżuje, tym więcej może świadczyć – mówi teolożka w rozmowie z WP. I dodaje: – Słowa pana redaktora podważają chociażby zasadność misji w Azji i Afryce.

PAP
Źródło: PAP, fot: ALESSANDRO DI MEO

A to dopiero początek. Autor materiału grzmi dalej: "Nie wchodź do meczetu!" i "Nie odwiedzaj pogańskich świątyń!". Pod każdym punktem czytelnik dostaje zaś kilka słów objaśnienia: "Kto nie czci Pana Boga, ten tak naprawdę oddaje cześć siłom zła. W ten sposób każde pogańskie miejsce kultu traktować należy jako świątynię satanistyczną". Co za tym idzie: "Wizyta w takim przybytku, nawet jeśli ostatecznie w naszym życiu religijnym nie spowoduje zamętu, z pewnością nie pomaga nam w drodze do nieba".

– Głoszenie takich przekonań jest jak cofnięcie się w czasie, do epoki sprzed dialogu międzyreligijnego. Wystarczy wspomnieć o tym, że papież Franciszek modlił się w meczecie, zwrócony w kierunku mekki, wzywając Europę do otwarcia granic dla muzułmanów. Jeżeli robi tak najwyższy hierarcha Kościoła, to czy wierni nie powinni go naśladować? – komentuje kolejne wakacyjne zakazy teolożka. Po czym dopowiada: – Jeśli katolik przebywa w takim miejscu świadomie, jest to dla niego doskonała okazja do namysłu nad własną tożsamością, dzięki czemu może odkrywać, jak wierzy i jaka jest jego wizja świata.

Shutterstock.com
Źródło: Shutterstock.com, fot: Yarlander

"Nie bądź jak świnia" i inne niechciane zachowania

Na szczęście pozostałe wakacyjne przykazania wydają się mniej absurdalne. No, może z wyjątkiem obostrzenia "Nie bądź jak świnia!", bo świnie to takie inteligentne, czyste i świadome zwierzęta, że w sumie niejeden człowiek mógłby się od nich uczyć traktowania bliźniego. Jak się jednak okazuje, w tym enigmatycznie zatytułowanym punkcie autorowi chodzi po prostu o to, żeby na wakacjach się nie obżerać. Ale o tym chyba nikomu nie trzeba przypominać. Przecież odkąd CeZik wyprodukował przebój "Krzysiu" z Krzysztofem Ibiszem w roli głównej, każdy Polak wie, że najlepsze jest "racjonalne żywienie, pięć posiłków dziennie"!

Cham polski – znasz ten typ? Oto charakterystyka osobnika:

Wróćmy jednak do naszego fascynującego poradnika. Na urlopie, radzi pan Wałach:

d3pyr0l

"Nie przesadzaj z alkoholem!" ("Może skończyć się popadnięciem w nałóg, ale także oznacza marnowanie czas [sic!]" – szkoda, że autor nie miał czasu na przeczytanie swojego tekstu, bo gdy się grzmi niczym z ambony, literówki osłabiają siłę przekazu);

"Nie grzesz rozpustą!" ("Absolutnie niedozwolona i niedopuszczalna jest wszelka nieczystość i rozpusta: homoseksualizm, przygodny seks, seks przedmałżeński, małżeńskie zdrady czy – szczególnie kojarzona z wakacjami – tzw. seks-turystyka". Czy i wam, drodzy czytelnicy, z wakacjami szczególnie kojarzy się seksturystyka? My jesteśmy nieco zaszokowani, głównie jednak dlatego, że "Słownik języka polskiego" się myli i każe to słowo pisać bez łącznika!);

"Nie ćpaj! Nigdzie!" (Czy jeśli w poprzednich punktach nie było dopisku "nigdzie", to znaczy, że są odstępstwa od reguły? Tu się bardzo mocno zastanawiamy);

"Nie bądź leniem!". Przy tym zakazie na chwilę się zatrzymamy. Tak się bowiem składa, że w kwestii lenistwa jesteśmy mistrzami. "Pokusa leniwego spędzenia urlopu jest jedną z najsilniejszych". Coś wiemy na ten temat! "Czym innym jest jednak skorzystanie z okazji i porządne oraz zdrowe wyspanie się, a czym innym wręcz otępiająca, kilkudniowa bierność połączona z obżarstwem lub pijaństwem" – tłumaczy redaktor, podpowiadając jednocześnie, jak sprawić, by urlop nie sprowadził nas wprost na autostradę do piekła.

Shutterstock.com
Źródło: Shutterstock.com, fot: yanlev

"Przed wyjazdem na wakacje niemal koniecznym jest zlokalizowanie kościoła, gdzie moglibyśmy udać się na niedzielną Mszę świętą. I to szczególnie w sytuacji, gdy kierunkiem destynacji jest kraj o innej niż katolicka większości. Jeśli udanie się do kościoła w obcym kraju przekracza nasze możliwości logistyczne, warto w ogóle rozważyć zmianę miejsca pobytu". Autor tekstu niestety nie daje rekomendacji, więc przychodzimy z pomocą i na urlop Licheń oraz Częstochowę polecamy.

d3pyr0l

To jednak wciąż nie koniec perorowania. "Ponadto czas wolny – pisze Wałach – nieobecny w chwilach codziennego zgiełku, warto wykorzystać na dodatkowy, intensywny rozwój duchowy i wzrost w wierze poprzez zagłębienie się w pobożne lektury, do których zazwyczaj ciężko sięgnąć". Święte słowa. Szkoda tylko, że "Wielka księga ciast siostry Anastazji" jest taka ciężka (no bo w końcu wielka). Jeśli lecimy na wakacje tylko z bagażem podręcznym, może być problem. Ale nie szukajmy wymówek – na każdej poczcie znajdziemy przecież mnóstwo innych możliwości; na słoneczne popołudnie na plaży jak znalazł będą: "Anielska kuchnia siostry Anieli" i "Obiady siostry Marii".

d3pyr0l
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3pyr0l
d3pyr0l