Nieznane kurorty narciarskie w Europie. Poznaj prawdziwe perły

Nieznane kurorty narciarskie w Europie. Poznaj prawdziwe perły
Źródło zdjęć: © flickr.com

Europejskie ośrodki narciarskie, szczególnie te alpejskie, często owiane są legendą. Mają bogatą historię – wypoczywali w nich poeci, w ich okolicy kręcono kultowe filmy (choćby jedną z części przygód Jamesa Bonda w rejonie szwajcarskiego Mürren). Czy w 2016 roku da się jeszcze znaleźć w Europie nieodkryte narciarskie skarby? CNN przygotował listę kurortów, które już w tym sezonie mogą stać się prawdziwymi hitami.

Położona na południu Szwajcarii Val d'Anniviers za sąsiadów ma znanych międzynarodowych gigantów – Zermatt and Verbier. W rejonie znajduje się pięć niewielkich ośrodków, które zasługują na uznanie m.in. dzięki kolejce linowej łączącej dwa największe – Grimentz i Zinal. W sumie jest tu około 100 kilometrów tras, więc nawet najbardziej zapaleni narciarze nie będą narzekać na nudę.
Najpiękniejsza wioska w tej okolicy to Grimentz – leżąca na wysokości 1570 m n.p.m. w walijskiej dolinie Val d’Anniviers, pełna jest starych spichlerzy, a latem geranii. Najstarsze budynki pochodzą z połowy XVI w.
Lodowiec Zinal jest podziurawiony jak szwajcarski ser – podziurawiony grotami i jaskiniami. Ciekawostką jest fakt, że można zanurzyć się w lodowe głębiny i je zwiedzić. To ciekawa alternatywa dla tych, którym znudzą się narty.

1 / 9

Champoluc (Włochy)

Obraz
© flickr.com

Champoluc ma włoski szyk, leży niedaleko Alagna Valsesia – raju freerajdowców, jest stąd widok na Matterhorn i co również ważne, jest tu stosunkowo tanio.
Przytulne, ale często pomijanie Champoluc, to najdalej na zachód wysunięty resort w rejonie narciarskim Monterosa. Znajdziesz tu 180 kilometrów przygotowanych tras – zaledwie godzinę drogi od Turynu.
Miłośnicy gwarny miejsc, w których rozbrzmiewa muzyka, nie będą się tu czuć dobrze. To raczej miejsce dla tych, którzy lubią dobre jedzenie w dobrym, ale kameralnym towarzystwie. Zadowoleni będą też miłośnicy kawy. Za włoską specjalność zapłacą tu tylko około 1 euro.

2 / 9

Warth-Schrocken (Austria)

Obraz
© warth-shroecken.com

Przełęcz Arlberg jest austriacką ikoną – rozległa, pełna charakteru i śniegu jest miejscem, w którym są położne takie międzynarodowe narciarskie sławy jak St Anton, Lech czy Zurs. Ale nieopodal czeka inny skarb, dużo mniej znane Warth, które ma wreszcie szanse zabłysnąć.
Ta tradycyjna wioska założona w XI w. przez Szwajcarów z kantonu Valais oferuje dobrą jakość usług za przyzwoite pieniądze i ciche stoki położone z dala od gwaru Arlberg.
Kto zatęskni za tętniącym życiem kurortem może skorzystać z kolejki gondolowej, która łączy kameralne Warth z luksusowym Lech – tu można znaleźć aż 350 km tras i 97 wyciągów i kolejek linowych.

3 / 9

Sainte Foy (Francja)

Obraz
© flickr.com

Francuskie Sainte Foy to kolejne miejsce dla tych, którzy marzą o spokoju. Tutejszy rejon narciarski wznosi się od wysokości ponad 1 500 m n.p.m. do ponad 2 600 m n.p.m. i ma tylko cztery wyciągi, ale pełne charakteru trasy zapewniają całą masę rodzinnej zabawy. Znajdzie się tu również coś dla miłośników jazdy po nieubitym puchu.
Nie musisz bać się, że przyjeżdżając do Sainte Foy, będziesz skazany na wypoczynek w rodzinnym gronie. Słynne Tignes, Les Arcs i La Plagne są całkiem niedaleko. Tam wszelkie rozrywki, z których słyną znane kurorty, są dostępne od ręki.
Przed wyjazdem sprawdź koniecznie, co kryje się za nazwami fondue, raclette, tartiflette i croziflette i przygotuj się na serową bombę.

4 / 9

Hochkoenig (Austria)

Obraz
© Shutterstock.com

Hochkoenig jest najwyższym szczytem w Alpach Berchtesgadeńskich, części Alp Bawarskich, to również nazwa nieodkrytego resortu położonego 80 kilometrów na południe od Salzburga.
Z każdej z trzech miejscowości Maria Alm, Dienten i Muhlbach jest tylko kilka kroków do 33 wyciągów i 120 kilometrów tras narciarskich.
Atrakcją jest Koenigstour – 32-kilomentrowy szlak pozwalający objechać cały region od Muhlbach am Hochoenig aż do Maria Alm i z powrotem.

5 / 9

Andermatt (Szwajcaria)

Obraz
© Shutterstock.com

To oldshoolowy ośrodek, który przeszedł lifting. To również kolejny raj dla miłośników jazdy poza wyznaczoną trasą. Senne Andermatt, które było na topie w latach 80. XX wieku, przebudowuje infrastrukturę i przeżywa swój renesans.
Region wypoczynkowy Andermatt należy do terenów sportów zimowych z najwyższą gwarancją śniegu w Szwajcarii.
Odważni mogą spróbować zjazdu 4,3-kilometrową trasą nazwaną nazwiskiem jednego z najsławniejszych ludzi pochodzących z tego regionu – narciarza i mistrza olimpijskiego Berndarda Russiego. Szlak prowadzi z Gemsstock do Gurschenalp, a różnica poziomów miedzy jego końcami wynosi prawie 1000 metrów.

6 / 9

Pralognan-la-Vanoise (Francja)

Obraz
© flickr.com

Czemu warto przyjechać do Pralognan-la-Vanoise? Bo to autentyczna wioska z bogatą góralską kulturą i wysokoalpejskim blaskiem.
Tradycyjna, spokojna, alpejska miejscowość jest położona w pobliżu Courchevel i La Plagne, w Parku Narodowym Vanoise. Tereny położone na wysokości od 1400 m n.p.m do 2350 m n.p.m. i bliskość lodowców sprawiają, że znajdą tu coś dla siebie zarówno amatorzy, jak i profesjonaliści.
Kto nawet na urlopie nie ma ochoty rozstawać się ze szczotką, może spróbować curlingu. Podczas igrzysk w leżącym nieopodal Albertville w 1992 roku rozegrano pokazowe zawody w tej dyscyplinie sportu. Teraz już na stałe wskoczyła ona na listę sportów olimpijskich.

7 / 9

Serfaus (Austria)

Obraz
© Shutterstock.com

Serfaus, Fiss i Ladis to trzy retoromańskie wioski, powyżej których na nasłonecznionych stokach rozpościerają się tereny narciarskie z trasami o łącznej długości 214 km.
Serfaus to ogromny teren narciarski rozciągający się na wysokości od 1200 m do 2820 m n.p.m. Rejon jest niemal wolny od ruchu samochodowego, dzięki Dorfbahn w Serfaus – podziemnej kolei pneumatycznej, która biegnie z jednego końca miasta do głównej stacji kolejki linowej na drugim. Na niezwykłą inwestycję zdecydowano się w latach 80-tych. O kolejce mówi się, że to najmniejsze metro na świecie.

8 / 9

Baqueira-Beret (Hiszpania)

Obraz
© Shutterstock.com

Hiszpańskie śnieżne Eldorado z zaskakująco niskimi cenami. *Baqueira-Beret *jest znane hiszpańskim narciarzom (także tym z rodziny królewskiej), w innych częściach Europy niewielu o nim słyszało. To przyzwoitej wielkości ośrodek ze 150 km przygotowanych tras i 35 wyciągami.
Dla niektórych argumentem za przyjazdem do Baqueira-Beret może być jego łagodny klimat. Do miasteczka docierają masy ciepłego powietrza znad Atlantyku, co sprawia, że jest tu nieco mniej mroźnie niż w Alpach. Jest też nieco więcej światła dziennego – dni są dłuższe o około pół godziny.

9 / 9

Riksgransen (Szwecja)

Obraz
© Shutterstock.com

Z południa przenosimy się na daleką północ. Riksgranen jest położone 200 kilometrów od koła podbiegunowego na granicy wiecznych śniegów (i przy granicy z Norwegią). Tutaj sezon kończy się dopiero w czerwcu, więc na narty można spokojnie wybrać się późną wiosną. W wybrane dni w maju, kiedy trwa dzień polarny, wyciągi są czynne do północy.
Najpierw jednak trzeba dotrzeć do Riksgransen, a nie jest to rzeczą prostą – najpierw czterogodzinny lot ze Sztokholmu do Kiruny i jeszcze dwie godziny w samochodzie lub autobusie. Nagrodą na miejscu będzie sześć wyciągów i 29 tras narciarskich. Kto ma trochę szczęścia, być może będzie mógł poszusować przy blasku zorzy polarnej.

Źródło artykułu:WP Turystyka
francjahiszpaniaszwajcaria

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (8)