WP Turystyka

  
Polecane
Tematy
wp

Niezwykła historia uratowanych bocianów. Zachowanie samca rozklei niejedno serce

Uwielbiamy je podziwiać! Wiemy, że zimują w Afryce, a do nas przylatują, jak tylko kończy się zima. Ich widok zawsze nas cieszy. Po pierwsze, wiemy, że nadchodzą ciepłe miesiące, po drugie, są piękne. Historia tej pary bocianów może wzruszyć największego twardziela.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Para bocianów, które trafiły do lecznicy Andrzeja Fedaczyńskiego w Przemyślu
Para bocianów, które trafiły do lecznicy Andrzeja Fedaczyńskiego w Przemyślu (Facebook.com)

Na ich temat, wiemy całkiem sporo. Znamy miejsca ich zimowania, wiemy jak daleką drogę muszą pokonać, aby do nich dotrzeć oraz gdzie znajdują się ich miejsca lęgowe.

Po co ta podróż? M. in. dlatego, że w zimę nie ma pożywienia, więc uciekają do Afryki. Z kolei tam, latem panują susze, więc wracają do nas, gdzie mają dużo bardziej sprzyjające warunki na wychowanie młodych. Wynika to również z czynników wewnętrznych, jak ilości hormonów wydzielanych przez przysadkę mózgówą. "Ma to związek z porami roku, a dokładniej z długością dnia i intensywnością promieni słonecznych. Gdy dni robią się coraz krótsze, a słońce świeci mniej intensywnie, zmienia się ilość docierających do krwi hormonów produkowanych przez przysadkę mózgową, co daje bocianom sygnał do rozpoczęcia sejmików i zbierania się do odlotu." – czytamy na bocianopedia.pl.

wp

Bociany wracają do stałych miejsc lęgowych. W wielu profesjonalnych źródłach czytamy, że ogromnym mitem jest przekonanie, że łączą się one w pary na całe życie, ponieważ ich związki trwają głównie jeden sezon lęgowy. Jednak przypadek tych bocianów pokazuje, że chyba naukowcy się pomylili.

"Zdrowe i sprawne bociany budują gniazda zawsze nad ziemią, wybierając w tym celu drzewa, dachy domów czy słupy energetyczne. Para bocianów, które trafiły do lecznicy Andrzeja Fedaczyńskiego w Przemyślu, nie była jednak zdrowa i sprawna. Obydwoje partnerzy zostali tu dostarczeni w ciężkim stanie: samiec uległ zatruciu, samica miała złamane skrzydło. Rehabilitacja trwała kilka miesięcy. Samiec w pełni odzyskał sprawność, lecz w przypadku drugiego osobnika okazało się, że już nigdy nie będzie mógł latać" – czytamy na Facebooku.

wp

A potem stało się coś niezwykłego: "Reakcja zdrowego samca była dość zaskakująca. Zamiast odlecieć jesienią do Afryki przezimował w Polsce, a z nadejściem wiosny zaczął budować nielotnej małżonce gniazdo na ziemi. Inne kalekie ptaki, które nie mogły zostać przywrócone przyrodzie, najwyraźniej wzięły z niego wzór i również przystąpiły do budowy naziemnych gniazd."

Nie jesteśmy naukowcami, ale skomentować możemy w jeden sposób - to musi być miłość.

Zobacz też: Pogotowie dla bocianów

wp
wp
wp
wp
wp
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.