Trwa ładowanie...

Orientarium. Sprawdziłam, czy warto się tam wybrać

Do nowoczesnego Orientarium w sercu województwa łódzkiego przybywają turyści z całego kraju i to w bardzo różnym wieku. Podwodny tunel z rekinami, jeden z największych słoni indyjskich, endemiczne orangutany, najmniejsze wydry świata i wiele innych gatunków orientalnych zwierząt. Brzmi jak plan na weekend idealny! Ale czy faktycznie tak jest?

Alexander - pierwszy mieszkaniec łódzkiego OrientariumAlexander - pierwszy mieszkaniec łódzkiego OrientariumŹródło: Facebook
d1h5a8l

Orientarium ZOO Łódź to nowoczesna atrakcja, która cieszy się dużą popularnością, od momentu jej powstania, czyli już od ponad roku. Nazwa obiektu pochodzi oczywiście od orientu, czyli południowo-wschodniej Azji. To właśnie gatunki z tej części świata tutaj znajdziemy. Obiekt podzielony jest na dwie części - pawilon wejściowo-konferencyjny i dystrykt ekspozycyjny, w którym z kolei wydzielone są cztery części - strefa słoni indyjskich, Celebes, oceanarium i strefa Wysp Sumatrzańskich. Zanim jednak turyści rozpoczną podziwianie orientalnej flory i fauny, muszą dostać się do obiektu.

Drogo? Tanio? Zależy dla kogo

Łódzka atrakcja otwarta jest codziennie w godzinach 9-19. Turyści po zakupie biletu nie mają limitowanego czasu, mogą więc przebywać na terenie zoo, aż do momentu jego zamknięcia. Warto zaznaczyć, że budynek orientarium jest częścią ogrodu zoologicznego, a bilet wstępu upoważnia do wejścia w oba miejsca.

Koszt biletu wynosi 70 zł od osoby. Istnieje również opcja zakupu biletu rodzinnego lub połączenia wejścia do Orientarium z innymi atrakcjami miasta np. Aquaparkiem Fala lub Centrum Nauki i Techniki EC1, wtedy cena wygląda znacznie atrakcyjniej. Opinie odwiedzających na ten temat są jednak podzielone. Mieszkańcy Łodzi, którzy za okazaniem Karty Łodzianina mają prawie 50 proc. zniżkę, nie narzekają na drożyznę, jednak osoby przyjezdne niejednokrotnie twierdzą, że bilety mogłyby być tańsze. Mimo to w sezonie wakacyjnym, nawet w dni robocze, są tutaj tłumy.

Cennik biletów do Orientarium WP
Cennik biletów do OrientariumŹródło: WP

Ciężkie początki dla zmotoryzowanych

Orientarium znajduje się przy ul. Konstantynowskiej w Parku na Zdrowiu. Dojechać można tu komunikacją miejską, w tym specjalną, bezpłatną linią autobusową, która kursuje co 15 minut. Ta opcja wydaje się najlepszym rozwiązaniem i mimo ogólnej niechęci do transportu publicznego, z pewnością skorzystałabym z niej przy kolejnej wizycie w Orientarium, bo dla osób, które decydują się na przyjazd własnym samochodem, wycieczka może zacząć się w niezbyt miły sposób.

d1h5a8l

W teorii jest możliwość zaparkowania pojazdu wzdłuż ul. Krakowskiej, Krzemienieckiej lub al. Unii, w praktyce jednak nawet w środku tygodnia ok. godziny 11, na próżno było szukać choć jednego wolnego miejsca. Skoro tak wyglądała sytuacja w dzień roboczy, w weekend tylko farciarze mogą zaparkować auto bez uiszczania dodatkowych opłat, bowiem inne parkingi kosztują już dodatkowe 20 zł za dzień.

Źródło: WP
Parking Orientarium przy Miejskiej Arenie Kultury i Sportu płatny 20 zł

Pierwszy punkt wycieczki

Strefa słoni indyjskich jest najbardziej charakterystycznym miejscem tego obiektu, a jednocześnie początkowym punktem, od którego zaczęłam swoją wycieczkę. I nie ma w tym nic zaskakującego, bowiem 44-letni słoń Alexander - pierwszy mieszkaniec Orientarium - jest ikoną tego miejsca.

W łódzkim zoo tworzy się stado kawalerskie, ponieważ w europejskich ogrodach zoologicznych jest zdecydowana nadwyżka samców. Z tego względu lada moment do Alexandra i dziewięcioletniego Taru, dołączy kolejny słoń - Kyan.

Turyści mogą oglądać te gigantyczne ssaki zarówno na wybiegach zewnętrznych, jak i wewnętrznych, ale wyjątkową atrakcją jest codzienna pokazowa kąpiel słoni. - To największy hit! - zgodnie twierdzą turyści. Dzięki konstrukcji basenu, turyści mogą przez szybę oglądać zabawy zwierząt pod powierzchnią wody.

Źródło: WP
Alexander i Taru na wybiegu zewnętrznym

Gratka dla fanów morskiej akwarystyki

W strefie oceanicznej znajduje się siedem zbiorników wodnych, w których pływa aż 1,3 tys. ryb różnych gatunków, w tym rekiny brodate, żarłacze rafowe czarnopłetwe, błazenki, krewetki oraz skrzydlice. Centralnym punktem jest oczywiście 26-metrowy tunel, do którego wchodząc mamy nad głową ok. trzy mln litrów wody. Chciałoby się powiedzieć, że robi wrażenie i faktycznie mogłoby tak być, gdyby każdy turysta mógł choć na chwilę dojść do szyby, zrobić sobie pamiątkowe selfie i przyjrzeć się żyjącym tam stworzeniom. A niestety nawet w dzień roboczy z powodu tłumów, nie było to łatwe.

d1h5a8l

- Powinni limitować wejściówki, ale wiadomo, chodzi o kasę. Żadna atrakcja oglądać plecy osoby przede mną - komentują poirytowani tłokiem zwiedzający, których mijałam w tunelu.

Mimo wszystko zachwyt najmłodszych zwiedzających, którym udało się cudem dopchać do szyby, odbijał się echem od 30-centymetrowego akrylu podwodnego tunelu.

Źródło: WP
Środek tunelu

Przy pozostałych akwariach jest już mniej turystów niż w tunelu. Nie pływają tutaj rekiny czy wielkie płaszczki, mimo to, jak stwierdził z uśmiechem na twarzy turysta z Piotrkowa "tu jest jakby luksusowo". Można spokojnie obejrzeć błazenki, koralowce czy koniki morskie, w przypadku których, co ciekawe, to samiec rodzi młode.

Źródło: WP
Jedno z siedmiu akwariów w strefie oceanicznej Orientarium

Podróż na Wyspy Sundajskie

Strefę o nazwie Wyspy Sumatrzańskie zamieszkują krokodyle gawialowe - Kraken i Penelopa, którzy przyjechali do Łodzi z czeskiego ogrodu zoologicznego. Nieopodal swój wybieg mają orangutany sumatrzańskie, które na mnie zrobiły ogromne wrażenie. Te zwierzęta mają aż do 97-98 proc. genów takich jak człowiek, a ich dłuższa obserwacja jest czymś niesamowitym. Ze zdziwieniem obserwowałam, jak chwytają pozostawione przez opiekunów butelki i piją z nich jak ludzie.

d1h5a8l

- Orangutany sumatrzańskie to gatunek endemiczny, bo żyją tylko na Sumatrze, a jeśli chodzi o Polskę, można je zobaczyć tylko tutaj. Zoo chce się przyczyniać do ochrony tego gatunku, bo w zastraszającym tempie tracą swoje naturalne siedliska, między innymi przez uprawę palmy olejowej, dlatego zachęcamy do tego, aby nie używać oleju palmowego - apeluje Paulina Klimas-Stasiak, rzecznik prasowy łódzkiego Orientarium. - Ich hodowla jest bardzo trudna. Jeden dorosły orangutan, ma tyle siły co sześciu mężczyzn, dlatego opiekunowie zawsze pracują z nimi przez jakąś barierę, a i tak muszą być niebywale ostrożni - dodaje.

Źródło: WP
Orangutany sumatrzańskie na wybiegu wewnętrznym

Nowoczesne wybiegi zewnętrzne

Poza budynkiem Orientarium znaczna część zwierząt ma również swoje zewnętrzne wybiegi. W upalny dzień większość mieszkańców zoo chowa się w cieniu lub na zapleczach. Kilkakrotnie słychać nieusatysfakcjonowanych turystów, którzy narzekają, że zapłacili, a nie widzą zwierzaków.

- Gdzie są te lwy? Dwie stówy poszły, a nic nie zobaczymy - mówi turysta do swoich dzieci.

- W naszym zoo tworzy się bardzo duże wybiegi dla zwierząt. Priorytetem jest ich komfort i wygoda. Na szczęście odchodzi się już od stereotypowych ciasnych klatek, mimo że zwiedzający narzekają - tłumaczy mi Paulina Klimas-Stasiak.

d1h5a8l

Pora karmienia

Większość gatunków w danych godzinach bierze udział w pokazowych karmieniach. Udało mi się zobaczyć karmienie małp hulmanów czczonych. Są to zwierzątka roślinożerne, a tego dnia serwowaną miały kapustę pekińską. Zajadające się małpki to ciekawy widok, jednak nie wszystkim się on podobał, bowiem jeden ze zwiedzających skrytykował strój opiekunki, karmiącej mieszkańców zoo.

Źródło: WP
Karmienie hulmanów czczonych

Strefa gastronomiczna

Nie tylko mieszkańcy zoo mają bogatą ofertę kulinarną. Goście również mogą kupić lody i inne przekąski czy nawet obiad w strefie gastro. Wybór jest duży, a ceny zróżnicowane.

- Lepiej jedźmy do maka - słyszałam od przechodzącej młodej pary. Choć uważam, że ceny, jak na miejsce typowo turystyczne nie są specjalnie wygórowane, czego nie można powiedzieć o pamiątkach dla najmłodszych.

Źródło: WP
Strefa gastronomiczna na terenie Orientarium ZOO Łódź

Sklepik z pamiątkami zlokalizowany jest tuż przy wyjściu. Zagląda do niego prawie każda rodzina z dzieckiem, a ceny są horrendalnie wysokie. Malutka maskotka w kształcie zwierzaka kosztuje od 49 do 69 zł. Są także większe pluszaki, ale wciąż nie ogromne - ich cena wynosi nawet 169 zł. W normalnym sklepie z zabawkami można byłoby kupić takie przytulanki za połowę ceny.

d1h5a8l

Warto zwrócić uwagę, że takie atrakcje jak park linowy, czy dmuchane zjeżdżalnie dla dzieci, są dodatkowo płatne. Chociaż jest też darmowa zabawa - Odkrywca Zdobywca. Dzieci na wejściu dostają mapy, a zwiedzając obiekt, zbierają pieczątki rozmieszczone w różnych miejscach na terenie obiektu. Ponadto każdy może skorzystać z darmowej aplikacji mobilnej, która przeprowadzi turystów przez całe Orientarium.

Źródło: WP
Maskotka 69 zł

Czy warto?

Bez wątpienia łódzkie Orientarium jest interesującym miejscem na spędzenie wolnego czasu, a także poznanie ciekawostek ze świata azjatyckich zwierząt. Oczywiście w Europie można znaleźć jeszcze nowocześniejsze obiekty np. Loro Park na Teneryfie, gdzie przyjeżdżają turyści z całego świata, aby zobaczyć niezapomniane pokazy orek, delfinów czy papug, ale trzeba mieć na uwadze, iż jest to placówka innego kalibru. W polskiej klasyfikacji ogrodów zoologicznych, nie bez przyczyny prym wiedzie właśnie Łódź z Orientarium na czele. Jednakże przestrzegam przed przyjazdem w weekendy! Chyba, że istnieją zwolennicy kilkugodzinnych kolejek, tłumów i tłoku, ale z mojej perspektywy przejechanie niejednokrotnie setek kilometrów, aby nawet nie podejść bezpośrednio do szyby akwarium mija się z jakimkolwiek celem.

A wy byliście już w Orientarium? Jak je oceniacie?

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wydajemy tyle samo. Ale wyjeżdżamy na krócej

d1h5a8l
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1h5a8l