Trwa ładowanie...

Polka na Kubie. Rewolucja staje się faktem

Być może już jesienią turystyka na Kubie powróci. Ale to już nie będzie ten sam kraj. - Zlikwidowano walutę CUC, teraz każdy Kubańczyk może mieć w telefonie internet, co kiedyś stanowiło luksus. Upada też ułuda amerykańskiego snu – relacjonuje Agnieszka Niemczewska Reyes, współzałożycielka La Compañía Cubana - Towarzystwa Przyjaciół Kuby.

Share
Kubańczycy
KubańczycyŹródło: Archiwum prywatne, fot: Agnieszka Niemczewska Reyes
d1ch1m9

Marta Podleśna, WP: Masz męża Kubańczyka. Mieszkałaś na Kubie, teraz mieszkacie w Polsce. Łatwiej przystosować się do lokalnych warunków Polce na Kubie czy Kubańczykowi w Polsce?

Agnieszka Niemczewska Reyes, organizatorka wyjazdów kubańskich: Życie na Kubie nie było dla mnie tak trudne, jak dla mojego męża mieszkanie w Polsce. Głównie ze względu na język, który jest ogromną barierą. Znam hiszpański, natomiast dla obcokrajowca nauka języka polskiego jest skomplikowana. Kulturowo się odnalazł, ale zaskakują go nadal niskie temperatury zimą.

Czy mielicie dylemat, gdzie macie zamieszkać na stałe?

Nasze rodziny są w dwóch różnych krajach i staramy się odwiedzać jednych i drugich, najczęściej jak to możliwe. Żyjemy między dwoma kontynentami. Nie podjęliśmy decyzji, gdzie na stałe zamieszkamy. Teraz mieszkamy w Polsce.

Agnieszka Niemczewska Reyes Archiwum prywatne
Agnieszka Niemczewska ReyesŹródło: Archiwum prywatne

Miłość do Kuby pojawiła się wraz z poznaniem męża?

Moja kubańska historia nie jest budowana na małżeństwie z Kubańczykiem. Najpierw była wyspa, potem był on.

d1ch1m9

Czasem śmieję się, że miewam większą wiedzę o Kubie i jej historii, zdobywałam ją latami i objechałam ją całą kilkakrotnie, a mieszkańcy wyspy zwyczajowo znają tylko kilka miejsc, w których żyją. Mają utrudnione podróżowanie po kraju ze względu na wysokie koszty transportu. Oczywiście znajomość języka i fakt, że teraz mam rodzinę na Kubie otwiera wiele drzwi. Turysta zazwyczaj jest skazany tylko na tych mieszkańców, którzy pracują w turystyce. A to jest zupełnie inne oblicze wyspy. Równocześnie mam w sobie wielką pokorę. Kuba i jej mieszkańcy uczą mnie wciąż czegoś nowego.

Jesteście małżeństwem, które jest związane z Kubą nie tylko poprzez pochodzenie Yaksona. Wasze życie zawodowe związane jest z turystyką kubańską. Jak odnaleźliście się w sytuacji pandemii?

Mam drugi zawód, jestem kierownikiem produkcji, więc m.in. tworzyliśmy treści na nasz kanał wideo, potem pojawiły się kolejne zlecenia. Mój mąż jest kucharzem. Gdy gastronomię zamknięto, zaczął pracować w hurtowni materiałów biurowych. Pomagali nam przyjaciele i szerokie kontakty, bo ciężko jest znaleźć pracę bez znajomości języka polskiego. Pracodawcy obawiają się utrudnionej komunikacji.

Jakie widzisz perspektywy na otwarcie Kuby na grupy zorganizowane?

Turystyka wróci na swoje tory, gdy ludzie będą się szczepić. Podobno Kuba na okres jesienny otworzy się dla osób zaszczepionych. To nie są oczywiście oficjalne informacje, a miejscowe doniesienia. Jest nadzieja, że może w listopadzie wrócimy do pracy.

d1ch1m9

Natomiast turyści indywidualni mogą już od dawna przyjeżdżać, jednak muszą przejść 5-dniową kwarantannę w rządowym hotelu na własny koszt i wykonać dwa testy na miejscu i jeden przed wyjazdem. Z wymogu kwarantanny są zwolnione osoby, które zdecydowały się na opcję wypoczynku w hotelu all inclusive przy plaży. Taki system otworzył się na turystów z Rosji czy z Kanady. Nadal jest zakaz przemieszczania się pomiędzy prowincjami, więc wyspy zwiedzać nie można.

Widoki na Kubie Archiwum prywatne
Widoki na KubieŹródło: Archiwum prywatne

Jaka jest tam dostępność do szczepień i poziom zachorowań na koronawirusa?

Obecnie poziom zachorowań to ok. 1000 przypadków dziennie. Coraz więcej znajomych Kubańczyków jest w fazie szczepienia. Mówi się, że do sierpnia będzie zaszczepiona cała populacja. Remedios czy Santiago de Cuba są lepiej zorganizowane, Hawana ma problemy, ale powoli nadrabia zaległości.

d1ch1m9

Zorganizowanie wyjazdu na Kubę zawsze było trudne pod względem logistycznym. Słaby dostęp do internetu, trudność z zarezerwowaniu noclegu. Trzeba było mieć znajomości, by przygotować wyjazd. Czego należy spodziewać się w kolejnych miesiącach czy latach?

Rząd kubański wykorzystał pandemię na wprowadzenie bardzo interesujących zmian. Specjalizacją Kuby była szara strefa i niekontrolowany przepływ gotówki. Dziennie przez ręce pośrednika potrafiło przechodzić kilka tysięcy euro. I te pieniądze były nieopodatkowane. Niektórzy bogacili się szybko, ale nie mogli zainwestować gotówki, gdyż była z nieudokumentowanego źródła. Wydawali te pieniądze na luksusowe towary jak złote łańcuchy czy drogie whisky.

Teraz rząd chce kontrolować przepływy pieniędzy, dlatego wprowadza płatność kartą w sklepach czy hotelach, a w niedalekiej przyszłości także w taksówkach. Wizja jest taka, by państwowe taksówki były tańsze od tych z ulicy, by turyście nie opłaciło się płacić wyższej kwoty pośrednikowi, a płacąc kartą w taksówce będzie się czuł bezpieczniej. Teraz każdy Kubańczyk ma również w telefonie internet. Kiedyś dostęp był tylko przez doładowania lub w strefach Wi-Fi. Oczywiście nadal internet jest drogi, ale nie jest już dobrem luksusowym.

Waluta CUC została zlikwidowana. W obiegu będzie tylko moneda nacional zwana CUP-em. Jaki jest harmonogram przewalutowania?

Od 1 stycznia 2021 r. ujednolicono system monetarny i obowiązuje już tylko jedna waluta, czyli CUP, w przeliczniku oficjalnym 1 dolar = 24 CUP. Natomiast CUC można według aktualnego kursu wymienić w banku do końca wakacji. Po tej dacie wymiana też będzie możliwa, ale po mniej korzystnym przeliczniku. Są oczywiście osoby z siatkami nielegalnych pieniędzy i oni będą czekać do samego końca, by tą walutę wymienić. Liczą na to, że wymienią CUC na dolary, jak turyści napłyną. Pożądaną walutą jest obecnie dolar i euro. Brak turystów powoduje na rynku deficyt waluty wymienialnej.

Podniesiono pensje, ale podniesiono też ceny. Podobno nadszedł czas, kiedy Kubańczycy zaczęli uczyć się podstaw ekonomii?

Minimalna pensja na Kubie wrosła z 530 CUP (22 dolarów) do aż 2100 CUP, co stanowi ok. 87 dolarów.

d1ch1m9

Ale wzrosły też ceny wielu produktów, bo rząd rezygnuje z dopłat do żywności np. do ryżu. Kolejna zmiana to wzrost cen za media. Kubańczycy już nie dostają dotacji do prądu. Dostali prawdziwe rachunki, które muszą opłacić i teraz wiedzą, że im więcej prądu zużyją tym wyższy jest rachunek. Uczą się prawdziwego życia, którego nigdy nie znali. Uczą się podstaw ekonomii, żyli dotychczas w wyimaginowanym świecie. Narzekali na system, ale jednocześnie mieli dotacje do rachunków, kartki żywnościowe, które na Kubie pełnią rolę bonów wspomagających domowy budżet 

Czy nadal marzeniem każdego Kubańczyka jest wyjazd do Miami?

Ludzie żyli w ułudzie amerykańskiego snu. Bardzo często były to kłamstwa lub półprawdy. Teraz, mając internet mogą połączyć się z rodziną czy znajomymi poprzez komunikatory wideo i zobaczyć prawdę lub - co ważne - zacząć weryfikować informacje. Czar Miami pryska. Baseny ze zdjęć okazują się nie być ich własnością, a przynależnością posesji, gdzie Kubańczycy sprzątają. Okazało się, że ich zajęcia to grabienie liści, wyprowadzanie psów i prace fizyczne. Nawet nie stać ich było na leczenie w USA i gdy chorowali, to wsiadali w samolot i przylatywali na Kubę, by uzyskać bezpłatny dostęp do świadczeń zdrowotnych.

Teraz rząd powiedział dość. Nie będzie sponsorował leczenia tych, którzy wylecieli i nie płacą podatków. Idą zmiany. Oczywiście nie jest teraz łatwo, są duże braki w sklepach, ogromne kolejki, ale zmiany wymagają czasu. Mówi się, że rząd kubański dostał prezent od orishas na zrobienie porządku. Nigdy by to nie było możliwe, gdyby nie zamknięcie turystyki, gdyby nadal był przepływ niekontrolowanej gotówki. Teraz stało się to faktem.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Piekielne wakacje

d1ch1m9

Podziel się opinią

Share

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1ch1m9
d1ch1m9