Polka w Turcji: Wiele razy chciałam stąd wyjechać. Zawsze wracałam

"Turcja jest przewidywalna w swojej nieprzewidywalności. Po zamachu stanu z 2016 r. myślałam, że nic mnie tu nie zaskoczy. Myliłam się" – opowiada Agata Wielgołaska, autorka książek o Turcji i bloga Agaty Tureckie Kazania.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
"Stambuł jest zjawiskowy, nieprzewidywalny i nieopisywalny. Ma do zaoferowania tak wiele, że mieszkańcy są w stanie przymknąć oko na liczne niedogodności tutejszego życia"
"Stambuł jest zjawiskowy, nieprzewidywalny i nieopisywalny. Ma do zaoferowania tak wiele, że mieszkańcy są w stanie przymknąć oko na liczne niedogodności tutejszego życia" (Archiwum prywatne, Fot: Julia Forsman)
WP

Magda Owczarek, WP: Jakie pytania najczęściej słyszysz w związku z decyzją o zamieszkaniu w Turcji?

Agata Wielgołaska: Polacy mieszkający w Turcji najczęściej są pytani o wielożeństwo (które jest w Turcji nielegalne), prawa kobiet, islam. Także o to, jak należy zachowywać się i ubierać w miejscach kultu. Czytelnicy mojego bloga interesują się tym, jak się żyje w Stambule, czy łatwo jest znaleźć tu pracę, jaką poleciłabym dzielnicę. Dla wielu osób istotna jest kwestia bezpieczeństwa, chcą wiedzieć, czy nie boję się mieszkać w Turcji, czy nie obawiam się zamachów. Niestety, mogą one zdarzyć się wszędzie, dlatego na pytanie o ryzyko wyjazdu każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Najczęściej pada pytanie o to, jak żyje się Polce w Turcji. Odpowiadam: zależy gdzie i komu.

WP
Julia Forsman / archiwum prywatne
Podziel się

A tobie?

W Stambule mieszkam od 12 lat. To moje miejsce na ziemi. Dwa razy wyjechałam, ale wróciłam, bo bardzo tęskniłam. W ciągu tych lat robiłam różne rzeczy. Uczestniczyłam w wolontariatach i stażach, angażowałam się w projekty unijne, badania rynku, uczyłam angielskiego. Aktualnie skupiam się na pisaniu bloga i książek o Turcji, a od niedawna też poezji i fikcji.

WP

Kiedy zdecydowałaś, że Turcja stanie się twoim domem?

Pierwszy raz pojechałam do Turcji na ostatnim roku studiów. Wzięłam udział w seminarium dotyczącym ekologii, które odbywało się w zupełnie nieturystycznym mieście Adana. Podczas tych dziesięciu dni seminarium Turcja wysunęła się na prowadzenie w moim prywatnym rankingu podróżniczym. Niekończące się śniadania z mocną herbatą, lokalne targi, spacery w gorącym kwietniowym słońcu, co wieczór królewska uczta jeszcze lepsza od tej śniadaniowej. Nikt nie chciał stamtąd wyjeżdżać! Podczas tego seminarium poznałam dwóch studentów z Kayseri, którzy szukali wolontariuszy do projektu w centralnej Anatolii. Zgłosiłam się. Wolontariat trwał rok, podczas którego dużo podróżowałam po kraju. Turcja mnie oczarowała. W końcu zdecydowałam, że przeprowadzam się do Stambułu.

WP
Julia Forsman / archiwum prywatne
Podziel się

Co wiedziałaś o Turcji przed przeprowadzką? Czułaś, że wiesz wystarczająco dużo czy bałaś się nieznanego?

Jestem typem odkrywcy, lubię sprawdzać się w nowych okolicznościach, odwiedzać nowe miejsca, poznawać inne kultury, ludzi. Paradoksalnie, im więcej niepewności, tym pewniej się czuję – podróż w nieznane mnie motywuje, pozytywnie nakręca do działania. Mam dość duże zaufanie do siebie i swoich decyzji. Można to nazwać intuicją, przeczuciem – w każdym razie ufam temu czemuś, bo rzadko mnie zawodzi. Lubię jednak zrobić porządny research. Czytałam przewodniki i książki o tym kraju, na przykład "Turcję" Dariusza Kołodziejczyka, wzięłam lekcje języka od absolwentki turkologii, żeby chociaż osłuchać się z tureckim.

WP
Julia Forsman / archiwum prywatne
Podziel się

Na blogu piszesz: "Z jakiegoś powodu czułam, że Stambuł to właśnie miasto, w którym muszę zamieszkać." Dlaczego?

Napisałam o Stambule książkę "Stambuł. W oparach miejskiego absurdu", która jest próbą odpowiedzi na to pytanie. Stambuł jest zjawiskowy, nieprzewidywalny i nieopisywalny. Ma do zaoferowania tak wiele, że mieszkańcy są w stanie przymknąć oko na liczne niedogodności tutejszego życia. Miasto coraz częściej przypomina plac budowy – trudno. Ledwo wytrzymuje napływ migrantów i turystów – da się przeżyć. Dojazd do biura zajmuje tyle, co lot do Polski, ale można znaleźć pracę blisko domu. Kiedy stambulska codzienność za bardzo działa na nerwy, można uciec do spokojniejszej dzielnicy, nad Bosfor, za miasto albo na Wyspy Książęce.

Uparcie przekonujesz turystów, żeby ruszyli się poza oklepane stambulskie ścieżki. Co im proponujesz?

WP

Najlepiej poznawać Stambuł z perspektywy wody, z którą miasto jest nierozerwalnie związane. Warto skorzystać z miejskich promów z przepłynąć Bosforem z Azji do Europy i z powrotem. Połączeń jest naprawdę sporo, a koszt takiej podróży niewielki. Warto zwiedzić azjatycką część miasta, mniej popularną wśród turystów. Dzielnica Kadıköy jest ostatnio opisywana jako najbardziej hipsterska na świecie. Polecam też Kuzguncuk i Çengelköy. Warto pochodzić po Üsküdar, a potem popłynąć promem do europejskiego Eminönü i przejść się do Eyüp, wpaść na chwilę do legendarnej kawiarni Pierre Loti i popatrzeć stamtąd na zatokę o nazwie Złoty Róg. Dobrym pomysłem jest też trasa pod kątem jedzenia: jadanie na ulicznych targach, w małych knajpkach schowanych na uboczu. Nie jestem fanką podróży z mapą, wolę spontanicznie skręcić w uliczkę, która akurat zwróci moją uwagę.

Julia Forsman / archiwum prywatne
Podziel się

Czy podczas mieszkania w Turcji zdarzały ci się kryzysy?

Mam je cały czas! Mimo tylu lat turecka spontaniczność wciąż potrafi wyprowadzić mnie z równowagi, bo nie lubię, gdy ktoś nie szanuje mojego czasu. Drażni mnie też, że tu nie mówi się wprost tego co, się myśli. Turcy mówią "problem yok" – nie ma problemu. A jak go nie ma, to nie można go rozwiązać, tylko zamiata się pod dywan i w ten sposób konflikt narasta. Z kolei polska bezpośredniość w przekazywaniu komunikatów może być przez Turków odebrana jako arogancja. W gronie polonijnych znajomych raz na jakiś czas ktoś rzuca: "ja stąd w końcu wyjadę!". Ale zwykle wszyscy zostają, a ci, co wyjechali, wracają.

Jak zmieniła się Turcja w ciągu tych 12 lat, które tam spędziłaś?

To temat na książkę, a przynajmniej obszerny raport. Sytuacja polityczna i ekonomiczna w Turcji zwykle nie pozwala obserwatorom się nudzić. Dla mnie momentem zwrotnym była nieudana próba zamachu stanu w lipcu 2016 r., gdy poczułam się jak w surrealistycznym thrillerze politycznym. Obudziłam się po prawie nieprzespanej nocy i postanowiłam wyjechać. Po roku wróciłam, myśląc, że w Turcji niewiele mnie już zdziwi, ale się myliłam. Turcja jest fascynująca właśnie dlatego, że cały czas się zmienia, jest nieprzewidywalna. Turcy są do tego przyzwyczajeni. Machają ręką mówiąc "burası Türkiye", czyli: tu jest Turcja, i w ogóle to "boş ver!" – nieważne!

Na co dzień obserwuję, jak zmienia się Stambuł. W ciągu ostatnich kilku lat powstała świetna komunikacja miejska, która usprawniła życie kilkunastomilionowej metropolii – swoją drogą, to fascynujące, jak szybko buduje się tu nowe linie metra. Miasto próbuje odpowiedzieć na potrzeby mieszkańców, których cały czas przybywa. Sama jestem przybyszem i nie bronię nikomu dostępu do Stambułu, ale w takim tempie zabraknie dla wszystkich miejsca. Dlatego przeniosłam się niedawno w okolice Troi i próbuję przekonać samą siebie, że cieśnina Dardanele może zastąpić mi Bosfor.

Julia Forsman / archiwum prywatne
Podziel się

Piszesz książki o Turcji. Próbujesz w ten sposób obalać jakieś stereotypy, które mamy na temat tego kraju?

Razem z Agatą Bromberek z bloga TUR-TUR napisałyśmy książkę "Turcja. Półprzewodnik obyczajowy", żeby przez przykład naszych doświadczeń, obserwacji i przygód obalić choć część z krążących na temat Turcji stereotypów i udowodnić, że sporo opinii dotyczących Turcji ma niewiele wspólnego z rzeczywistością.
Rozmawiając z młodymi Turkami coraz częściej słyszę pytania o Polskę, bo ich znajomi pojechali na wymianę Erasmus i bardzo im się podobało. Często mówią wtedy: "Nie lubią nas teraz w Europie, prawda?". To z myślą o nich staram się przedstawiać Turcję nie tylko jako kraj meczetów i dywanów. Turcja to młody kraj pełen ludzi, którzy chcą uczyć się angielskiego, podróżować. Oglądają te same filmy, wrzucają podobne zdjęcia na Instagram co ich rówieśnicy w Europie. Pod wieloma względami naprawdę niewiele się różnimy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz też: Jest żoną szejka z Dubaju. Nie ma pojęcia, że Laila jest pisarką

WP
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP