Tunezja - rusza Międzynarodowy Festiwal Sahary w Duz
W niewielkim tunezyjskim miasteczku, zwanym „bramą Sahary", co roku odbywa się niezwykłe święto – festiwal pustyni. Berberyjski chleb i pustynna pizza to nie jedyne smaczki, którymi przyciąga fo fascynujące widowisko. Międzynarodowy Festiwal Sahary w Duz, który startuje 13 stycznia i potrwa 4 dni, przybliża kulturę mieszkańców bezkresnych piasków.
Berberowie, Beduini i życie na pustyni
Są dumni, twardzi, niezłomni. Zahartowani. Życie na pustyni nie jest łatwe. Choć większość z nich już dawno zamieniła wielbłądy na terenówki, niektórzy wciąż żyją jak ich przodkowie. Prowadzą nomadyczny tryb życia, hodują zwierzęta, które dają im pożywienie i wełnę, a namioty składają bez żalu, gdy przychodzi pora na wędrówkę. Beduini i Berberowie, koczownicze lub półkoczownicze plemiona krajów arabskich Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, mimo wędrownego trybu życia, wytworzyli zdumiewającą kulturę. Jej elementy można poznać na Festiwalu Sahary.
Dotyk prawdziwej Tunezji
Impreza odbywa się w niebywałej scenerii: na styku miasta i pustyni. Nie ma tu nic z klimatu nadmorskich kurortów, który tak wiele osób kojarzy z Tunezją. Zamiast wymuskanych hoteli i resortowego zgiełku królują tu tradycja, historia i cisza niekończących się piasków. Wszyscy, którzy mieli okazję choć raz znaleźć się w Duz, u „wrót Sahary”, potwierdzają, że w tym miejscu można dotknąć prawdziwej Tunezji
Mekka muzyki, tańca i pustynnych pyszności
Podczas dorocznego Festiwalu Sahary spokojne, czy wręcz senne na co dzień Duz zamienia się w mekkę muzyki, tańców, przepysznego jedzenia i bajecznie kolorowego, beduińskiego i berberyjskiego folkloru. Oprócz rodowitych Tunezyjczyków, w imprezie biorą udział przedstawiciele Egiptu, Libii, Algierii, Maroka i innych krajów saharyjskich. Tłumnie ściągają tu miejscowi, ale także turyści z całego świata – to jedna z niewielu okazji, by skosztować pyszności z pustyni i poznać specyfikę życia, która wykuwała się w palącym słońcu, pośród oceanu piasku.
Tradycyjna impreza ze współczesną końcówką
Do stałych punktów wydarzenia należą wyścigi wielbłądów, popisy jeźdźców na koniach i pokazy sokolników. Nie może również zabraknąć konkursu na najdorodniejsze zwierzę. Nagrody wręczane są na specjalnej trybunie, na której zasiadają ważni tunezyjscy oficjele. Festiwal kończy zupełnie współczesny akcent – spontaniczne widowisko z udziałem niewiarygodnej wręcz liczby amatorów motocykli, motorowerów i skuterów, do których prędzej czy później dołączają szaleni kierowcy quadów i pickupów. Wzbijane w powietrze drobne ziarneka piasku migocą złotem niczym – nie przesadzając – gwiezdny pył.
Brama Sahary
Oprócz samego festiwalu warte uwagi jest także miejsce, w którym widowiskowa impreza się odbywa. W dawnych czasach Duz było ośrodkiem kupieckim i miejscem postoju karawan przeprawiających się przez Saharę. Obecnie słynie z ogromnej oazy palmowej (największej w Tunezji), w której zbiera się wyjątkowo ceniony gatunek daktyli. Miasto, nazywane „bramą Sahary”, jest też ostatnim punktem na mapie, za którym rozpościera się już tylko największa pustynia na Ziemi. Stąd też (na wielbłądzie, motocyklem lub pojazdem z napędem na 4 koła) można wyprawić się na spotkanie bezkresnych wydm.
Polski sentyment do Tunezji
Wyprawa do centralnej Tunezji to gwarancja wrażeń, które na długo zapadają w pamięci. Zupełnie innych, niż typowo wakacyjne leżenie na plaży i lenistwo pierwszego stopnia. Warto dodać, że mimo zawirowań, jakie przeżył ten afrykański kraj w poprzednich latach, dziś jest bezpiecznym kierunkiem dla odwiedzających. Tunezyjczycy z wielką życzliwością witają w swoich progach Polaków, a wielu rodaków ma do tego miejsca sentyment. Był to pierwszy kraj, którzy po upadku komunizmu rodacy najczęściej wybierali na wakacje. W latach 90. co trzeci Polak wyjeżdżający na urlop za granicę decydował się na Tunezję właśnie. Powrócimy do tej tradycji?