Uwiedziona przez Palermo
Kilka lat temu pojechałam do Palermo odwiedzić przyjaciółkę. Zachwycona cudną, śródziemnomorską wiosną (był początek marca, w Polsce padał śnieg), kuchnią i ciepłym przyjęciem, przedłużałam pobyt z tygodnia na tydzień. Aż wreszcie podjęłam decyzję, że... zostaję. I zostałam – na blisko trzy lata.
Kilka lat temu pojechałam do Palermo odwiedzić przyjaciółkę. Zachwycona cudną, śródziemnomorską wiosną (był początek marca, w Polsce padał śnieg), kuchnią i ciepłym przyjęciem, przedłużałam pobyt z tygodnia na tydzień. Aż wreszcie podjęłam decyzję, że... zostaję. I zostałam – na blisko trzy lata.
Uwiedziona przez Palermo
Był jeszcze jeden powód, dla którego chciałam poznać Palermo od podszewki. Pamiętam, że podczas pierwszych wypadów do miasta z największym zainteresowaniem przyglądałam się nie zabytkom, ale ludziom.
Uwiedziona przez Palermo
W tłumie przechodniów po rysach twarzy i strojach rozpoznawałam Hindusów, Pakistańczyków, Arabów, przybyszy z Ameryki Południowej i Czarnej Afryki. Wydawało mi się, że w tym etnicznym tyglu panuje przykładna zgoda, że nikomu nie przeszkadza, że sąsiad mówi innym językiem... Wkrótce miałam się przekona ć, że się nie myliłam.
Uwiedziona przez Palermo
Współczesne Palermo ma dwa oblicza. Można powiedzieć (nieco upraszczając), że obrzeża są bardziej nowoczesne, zaś centrum – tradycyjne, choć w rzeczywistości trudno jest wytyczyć precyzyjną granicę między tymi dwoma światami. Eleganckie ulice często sąsiadują z wąskimi zaułkami obwieszonymi praniem, reprezentacyjne palazzi – z odrapanymi kamienicami, ekskluzywne butiki – z tanimi sklepami z mydłem i powidłem. Zajrzyjmy choćby na tyły wytwornego Teatro Massimo (trzecia – po paryskiej Opéra Garnier i wiedeńskiej Staatsoper – scena operowa w Europie) – rozłożył się tam... hałaśliwy bazar Capo.
Uwiedziona przez Palermo
Historyczne serce miasta to skrzyżowanie corso Vittorio Emmanuele z via Maqueda, zwane Ouattro Canti, wokół którego skupiają się cztery dzielnice wytyczone przez arabskich urbanistów: Kalsa, Albergheria, Capo i Vucciria. Tu znajdują się niemal wszystkie zabytki, a z ich największego zagęszczenia słynie corso Vittorio Emmanuele, ciągnące się od Porta Felice do Porta Nova.
Uwiedziona przez Palermo
Stare dzielnice – choć na pierwszy rzut oka odpychające – mają swoją historię i duszę, których brak nowoczesnym osiedlom. To światy hermetyczne, niepodatne na wpływy z zewnątrz, żyjące własnym życiem. Prawie nie słychać tu włoskiego, tylko sycylijski, a właściwie jedną z jego odmian – palermitano, nierzadko też arabski czy bengalski (z uwagi na niskie czynsze mieszkają tu imigranci).
Uwiedziona przez Palermo
Ludzie, którzy zaglądają sobie do mieszkań przez okna i balkony, dzielą wąski skrawek podwórka, w przeciwieństwie do mieszkańców nowych bloków są ze sobą bardzo zżyci. Chętnie przesiadują w progu i na balkonach, gawędząc z sąsiadami i obserwując, co się dzieje na ulicy.
Uwiedziona przez Palermo
Te zapachy, tę „muzykę” odnajdziemy również na bazarach. W Palermo są trzy bardzo stare targowiska w dzielnicach Vucciria, Albergheria i Capo. Ich atmosfera a także styl handlowania z pewnością nie są rodem z Europy.
Uwiedziona przez Palermo
Capo to ostoja kuchni popularnej, ulicznej, której przysmaków nie znajdziemy w restauracjach. U wejścia na bazar przy Porta Carini stoi zawsze kilka ruchomych garkuchni. Tam dostaniemy sarde a beccafico – sardynki z rodzynkami, orzeszkami pinii i tartą bułką prosto z blachy, a także... panini con milza – kanapki z wołową śledzioną i zampe di vitello – cielęce nóżki.