Trwa ładowanie...

Wakacje 2021. Słoneczna wyspa w Tunezji zaskakuje na każdym kroku

Przypływamy na piaszczystą plażę, metr przed lazurowym morzem wybieramy leżaki i prażymy się w słońcu, by po kilku godzinach zjeść świeżo złowioną, grillowaną rybę i kraby. Jeszcze kilka miesięcy byłby to opis sennego marzenia. Teraz to jak najbardziej scenariusz na wakacje w Tunezji, a konkretnie na słonecznej Dżerbie.

Share
Dżerba - miejsce idealne na wakacyjny wyjazd
Dżerba - miejsce idealne na wakacyjny wyjazdŹródło: WP, Fot: Magda Drozdek
d2gsk4c

W 2020 r. miejsca, które uwielbiali turyści, zamieniły się w pustkowia. Nie było ludzi, a biznes, oparty w większości na przyjezdnych, kulał. Tak sytuacja wyglądała nad polskim morzem, ale i tysiące kilometrów dalej – w Tunezji, która przecież w ostatnich latach kwitła na oczach przyjezdnych. Miejsce, które dorównywało turystycznym hitom typu Chorwacja czy Grecja, nagle zamarło.

Wraz z rosnącym tempem szczepień na świecie sytuacja zaczęła się poprawiać także tam. Od 1 czerwca zaszczepieni pełną dawką, ozdrowieńcy i ci, którzy przedstawią negatywny wynik testu PCR na obecność koronawirusa mogą odwiedzać ten afrykański zakątek. Sprawdziłam, jak Tunezja podnosi się, po ponad roku marazmu.

Zobacz: Wakacje 2021. Ciepło, pięknie i tanio? Wybierz Tunezję na urlop

Dżerba, która daje się zapamiętać

Dżerba to niewielka wyspa połączona z kontynentalną częścią Tunezji rzymską groblą. Można dolecieć tutaj bezpośrednio z Warszawy w zaledwie 3 godziny. Po tym czasie trafiamy do zupełnie innego świata. Naznaczonego skomplikowaną historią, ale z ogromnym bogactwem kulturowym.

d2gsk4c

Lokalni przewodnicy są zdania, że wciąż niewiele osób zna to miejsce, ale przez to sporo traci. I faktycznie mnóstwo prawdy. Jeśli Tunezja komukolwiek kojarzyła się z seksturystyką, hotelami o niskich standardach i widokami, które zdecydowanie nie powodują zachwytu, to Dżerba te złe, zdecydowanie mylne wrażenia odczarowuje.

Dżerba WP
Dżerba zachwyca na każdym kroku Źródło: WP, Fot: Magda Drozdek

Na Dżerbie, tuż przy linii brzegowej, wyznaczona jest strefa turystyczna. Po zamachach z 2015 r. właściciele hoteli dodatkowo zabezpieczyli swoje miejsca. Wjazd do strefy turystycznej jest chroniony szlabanem, ale i każdy hotel ma postawiony płot nie do sforsowania. Co więcej, każdy samochód czy autokar wjeżdżający na teren hotelu jest sprawdzany wykrywaczem ładunków wybuchowych. I to faktycznie jest przestrzegane.

Tunezja robi wiele, by turyści czuli się swobodnie i bezpiecznie. Kraj, który zaczął odzyskiwać turystów, czekało kolejne uderzenie – pandemia.

d2gsk4c

- W 2019 r. Tunezję odwiedziło ponad 9,4 mln turystów. Na Dżerbie pojawiło się ponad 900 tys. przyjezdnych. Turyści pojawiali się tu nawet latem 2020, mimo trwającej pandemii i nakładanych przez kolejne państwa restrykcji. Trzeba było włożyć wiele pracy, by ochronić turystów i mieszkańców. Jak wszystkie państwa – straciliśmy masę przyjezdnych. Teraz nasi przyjaciele mogą już przylatywać i cieszyć się bezpiecznymi wakacjami w Tunezji – mówi w rozmowie z WP Raja Ammar, dyrektor Tunezyjskiego Urzędu ds. Turystyki.

Dżerba WP
Dżerba ma przepyszną kuchnię Źródło: WP

Wielbłądem po plaży

Swoje o pandemicznym braku turystów wiedzą też ci, którzy zarabiają właściwie tylko na przyjezdnych. Jak panowie, którzy na plażach Dżerby oferują przejażdżki na swoich wielbłądach i koniach upstrzonych neonowymi ozdóbkami. Ten turystyczny "proceder" jest moralnie wątpliwy i coraz więcej osób jest świadomych, że takie wykorzystywanie zwierząt nie jest w porządku. Dla tych chłopaków to jednak źródło utrzymania.

Przed pandemią mieszkaniec Dżerby, obwożący turystów po plaży na koniu czy wielbłądzie, mógł zarobić jednego dnia ponad 300 dinarów (czyli nieco ponad 400 zł). W ostatnich miesiącach nie zarabiali ani dinara.

d2gsk4c

– Zima była najgorsza. Ludzie wszystko sprzedawali, by kupić sobie łodzie i zarabiać na połowie ryb. Wkrótce i ryb zabrakło. Ja zatrudniłem się na budowie, żeby mieć coś na życie. Teraz jest trochę lepiej, bo pojawiacie się wy, turyści – opowiada mi Marcel, wystawiający na słońce i turystów swoje dwa konie.

Dżerba – najważniejsze atrakcje, których nie można pominąć

Są loty, są wycieczki, jest na Dżerbie coraz więcej turystów. Co można tu zobaczyć? Lista jest długa. Z jednej strony mamy lazurowe, piękne morze. Z drugiej, na południe – saharyjskie piaski i księżycowy krajobraz.

Dżerba słynie z ceramiki, wytwarzanej przez lokalnych rzemieślników. W Guellali jest ich królestwo. To niewielkie miasteczko, gdzie przy głównej ulicy mieszczą się sklepy z kolorowymi, ceramicznymi wyrobami. Miski, talerze, kubki w lokalne wzory... Wyglądają niesamowicie. Raj dla tych, którzy lubią przywozić z wycieczek lokalne wyroby, a przy okazji lubią ćwiczyć umiejętność targowania się. Tunezyjczycy łatwo nie odpuszczają.

Źródło: WP

W Guellali mieści się też Muzeum Dziedzictwa, które powinno być obowiązkowym punktem każdej wycieczki. Tu można zobaczyć, jak dawniej żyli Tunezyjczycy. Poznać ich historię, zwyczaje, ale też zobaczyć, jak wyglądały dawne kopalnie gliny i wyrób naczyń.

Źródło: Magda Drozdek, WP

Kilka kilometrów dalej mieści się najstarsza synagoga w Afryce – La Ghriba. Tu, po zamachu z 11 kwietnia 2002 r. (ciężarówka wypełniona gazem eksplodowała w pobliżu synagogi powodując śmierć 21 osób) wprowadzono dodatkowe zabezpieczenia. Turyści muszą się tu liczyć z kontrolą strażników niczym na lotnisku. Dojścia do synagogi strzegą też betonowe bloki, by nikt nie mógł staranować tego wjazdu kolejny raz.

La Ghriba to wyjątkowe miejsce. Zdobiona na niebiesko świątynia ma niesamowitą historię, ale właśnie także architekturę. W głównej części, gdzie odprawia się ceremonie, Żydzi zostawiają swoje modlitwy i zdjęcia, wtykając je do przeszklonych, zakurzonych gablotek. Takiego miejsca człowiek raczej nie spodziewa się w środku afrykańskiego pustkowia.

Źródło: Magda Drozdek, WP

Dużą atrakcją jest też Djerbahood. To dzielnica niemal w samym centrum miasta, którą upodobali sobie artyści. Na białych, beżowych elewacjach stworzyli liczne murale. Szacunki są różne. Niektórzy podają, że jest ich nawet 300, ale wiele z nich szybko niszczeje od żaru słońca i opadów deszczu.

d2gsk4c

Spacer po Djerbahood to pewnie kolejna nieoczekiwana w Afryce atrakcja. Warto się tam wybrać, szczególnie, że można znaleźć prace stworzone przez Polaka – Mariusza Warasa.

Źródło: Magda Drozdek, WP

Skoro jesteśmy w tej części świata, to nie może zabraknąć lokalnych targów, souków. Właśnie w takich miejscach najlepiej poznawać kulturę, gastronomię czy po prostu lokalne zwyczaje Tunezyjczyków. Kosze z aromatycznymi przyprawami wypełniają małe kramy. Z jednej strony bazarku można iść i targować się o świeżo złowioną ośmiornicę czy krewetki. Z drugiej – napić się arabskiej kawki wśród mieszkańców, odpoczywających pod parasolami od prażącego słońca.

Prawdziwie rajskie widoki oferuje tzw. wyspa flamingów. Biały piasek, leżaczki pod parasolami, lazurowa woda… można poudawać, że jest się na Malediwach, tylko znacznie mniej się za to zapłaci, bo wyjazd do hotelu na Dżerbie to koszt od 1500 zł. Na Malediwy wydasz 5 tys zł.

Źródło: Magda Drozdek, wp

Z czym trzeba się liczyć, przyjeżdżając dziś w to miejsce? Przede wszystkim - turyści, którzy przyjeżdżają do Tunezji indywidualnie, wciąż muszą przejść obowiązkową kwarantannę w hotelu. Ci, którzy przyjeżdżają z wycieczką zorganizowaną, mogą być spokojni – na nich ten obowiązek nie ciąży. Trzeba jednak pamiętać, że w Tunezji cały czas panuje zasada "cohortingu". Oznacza to, że turyści mogą poruszać się po mieście tylko w zorganizowanych grupach z opiekunem. Samotne eskapady po mieście jeszcze nie są tu mile widziane. Widoki, wycieczki po lokalnych bazarach, muzeach, sklepiki artystów, lazurowe wybrzeże – to wszystko jednak rekompensuje każdą niedogodność związaną z pandemicznymi zasadami.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d2gsk4c

Podziel się opinią

Share
d2gsk4c
d2gsk4c