Trwa ładowanie...

Właściciel Pili Pili zmienia retorykę. "Czas uderzyć się w pierś"

Sprawa spółki Pili Pili nabiera tempa, a jej właściciel, Wojciech Żabiński postanowił znów zabrać głos. Tym razem szuka winnych swojego kryzysu i zapewnia, że nikogo nie oszukał.

Share
Poważne problemy spółki Pili Pili zaczęły się już w zeszłym roku  Poważne problemy spółki Pili Pili zaczęły się już w zeszłym roku Źródło: Adobe Stock, fot: Aleksandr Lâmin / EyeEm
d4rjkoq

Właściciel spółki Pili Pili kilka dni temu poinformował w oficjalnym komunikacie, że wszystkie pobyty, które zaplanowane były w terminach od 26 lutego do 2 kwietnia 2022 r. zostaną przeniesione na okres po 4 czerwca. Informacja o wstrzymaniu działalności firmy wzburzyła klientów, którzy mieli w najbliższych tygodniach zaplanowane wakacje na Zanzibarze.

W sieci rozpętała się burza wokół oszustw i niedociągnięć, jakie klienci zarzucają właścicielowi Pili Pili. Mężczyzna rzekomo zwolnił część pracowników, nie dając im wynagrodzeń, a klientów zostawił w niepewności i bez nadziei na odzyskanie pieniędzy. Sam padł ofiarą ataków zarówno internetowych, jak i fizycznych.

Nic dziwnego, że znalazłszy się w ogniu krytyki, właściciel spółki Pili Pili szuka sposobu, by zjednoczyć swoich zwolenników i znaleźć winnych niepowodzeń biznesowych. Przede wszystkim jednak Wojciech Żabiński uderza się w pierś i obiecuje naprawić bałagan, który klientom, korzystających z jego usług doskwiera już od zeszłego roku.

d4rjkoq

Właściciel Pili Pili bije się w pierś i przeprasza

"Błędy? Popełniłem ich mnóstwo, ogrom. Zrobiłem z Pili Pili za dużą organizację, poszło dużo nie w tę stronę, w którą powinno, czas uderzyć się w pierś i to własną i umieć spojrzeć życiu w oczy, zakasać rękawy i powiedzieć "STOP ! Weź się do roboty ! Sam, nie milionem zastępców itd. SAM" I tak też zrobiłem, pomagają mi dziś najbliżsi którzy również brać będę udział w tej transformacji, a może trochę powrocie do tego co w przeszłości było dobre, sprawdzone" - czytamy w poście udostępnionym na profilu Życia na Zanzibarze na Facebooku.

Właściciel Pili Pili zapewnia, że nikogo nie oszukał, a dzięki pozyskaniu anonimowego inwestora jego spółka ma 4 czerwca 2022 r. wznowić działalność. Przy okazji Żabiński potwierdził wczorajszy atak na swój samochód. Twierdzi jednak, że działania sprawców podsycane były nienawiścią.

d4rjkoq

"Sytuacja w dniu 22.02.2022 r. wymknęła się spod kontroli. Czemu ? Bo byli manipulowani. Przez kogo? Przesłali mi filmy, przesłali zdjęcia… No cóż... W każdej narodowości znajdą się osoby, na które możemy liczyć i wskoczą za nami w ogień, ale są i takie, które nas do ognia wrzucą. Jako przykład podam to co zapewne widzieliście… zniszczenie mojego auta… że to lokalni ludzie… Zonk ! Zanzibarczyk by tak się nie zachował… kto to zrobił ? Zanzibarczycy odkryli, pokazali, bo nie chcą być utożsamiani z takimi zachowaniami. Tak kochani… z jednej strony serce rośnie… z drugiej… smutno… ale życie jest takie, że od jednych możemy czegoś oczekiwać, ale od innych nie ma co… przynajmniej się nie rozczarowujemy... idziemy dalej" - czytamy w udostępnionym poście.

Zła sława Pili Pili to wina mediów

Winą za nagonkę na Pili Pili biznesmen obarcza media, które jego zdaniem sztucznie wykreowały konflikt, kierując się zazdrością wobec jego biznesu. Jego zdaniem spółka Pili Pili jest "solą w oku branży biur podróży", a dziennikarze kreują fałszywy obraz rzeczywistości.

Właściciel winą za niepowodzenie spółki obarcza m.in. media Adobe Stock
Klienci, których pobyty na Zanzibarze zostały odwołane, zastanawiają się jak odzyskać pieniądze Źródło: Adobe Stock

"Dziennikarze, którzy zajęli się Pili Pili mieli jeden cel wynikający z osobistej zemsty połączeń towarzyskim jednej z dziennikarek mieszkającej na Zanzibarze, a której ja osobiście pomagałem organizować się na Zanzibarze, ba… nawet brała ślub w Pili Pili… Co potem zakwitło w głowie jej i jej małżonka, na zawsze pozostanie już ich tajemnicą".

d4rjkoq

Właściciel Pili Pili wyzywa internautów

Wojciech Żabiński zmienił we wtorek 23 lutego zdjęcie profilowe na swoim fanpageu Życie na Zanzibarze na Facebooku. Pod postem biznesmena szybko pojawiły się komentarze internautów, którzy nie szczędzili ironicznych słów. Właściciel Pili Pili nie pozostał im dłużny. Jak widać, cienka linia dzieli uprzejmość biznesmena i mowę nienawiści.

Właściciel Pili Pili nie przebiera w słowach Facebook
Właściciel Pili Pili nie przebiera w słowach Źródło: Facebook

"To przykre, że tak kończą się takie ładne bajeczki..." - napisał jeden z internautów w komentarzu pod postem Życie na Zanzibarze. "Umierasz? Że już nigdy Pili Pili nie zobaczysz? No w sumie klata jest... a za godzinę może człowieka nie być" - odpowiada Żabiński.

"To fotka pożegnalna Pana Biznesmena, czy już zdjęcie nowego miejsca kolejnych złotych inwestycji dla rodaków?" - pisze ktoś inny. "Jak mózgu nie masz, to nie wiesz" - odpowiada właściciel Pili Pili.

Dziennikarka TVN24 miała założyć hotel na Zanzibarze. Koronawirus popsuł jej plany

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d4rjkoq
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d4rjkoq
d4rjkoq