Wygrzej się w kreteńskim słońcu. Atrakcyjne 10-dniowe wczasy

Czas na odpoczynek. Ale gdzie? I na jaki zdecydować się pobyt? Czy wystarczą nam intensywne weekendy? Czy raczej potrzebujemy dłuższego odpoczynku? Wiele biur podróży oferuje wczasy 10-dniowe.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Kreta zachwyca m.in. błękitnymi lagunami
Kreta zachwyca m.in. błękitnymi lagunami (Shutterstock.com)
WP

Tydzień wakacji to dla niektórych zbyt krótki czas na podładowanie akumulatorów. Są również tacy, którzy podczas dwutygodniowego urlopu mają poczucie, że czas płynie zbyt leniwie i z niecierpliwością czekają na powrót. Może warto rozważyć opcję pośrednią i zdecydować się na 10-dniowy wypoczynek?

Przedstawiamy plan takich wczasów na Krecie.

Dzień 1
Lecimy do hotelu czarterem. Pierwszy i ostatni dzień zostawiamy na podróż. Taka informacja jest zapisana w Ogólnych Warunkach Uczestnictwa wycieczki z biurem podróży. Lądujemy w Chani, następnie jedziemy do hotelu w Adelianos Kampos.

WP

Dzień 2
Wypoczynek i plażowanie w okolicy i zwiedzanie Adelianos Kampos. To niewielka miejscowość ok. 7 km od Rethymnonu. Rano warto pójść na plażę (do wyboru mamy plaże na terenie hoteli ora publiczne), która oznaczona jest błękitną flagą. W planach będzie również spacer po greckich kramach, w których znajdziemy kreteńskie wyroby ze skóry, mydełka czy oliwki. Po spacerze obiad w hotelu i wyjazd autobusem do Rethymnonu. Warto wiedzieć, że autobusy jeżdżą "jak chcą". Trzeba po prostu stać i czekać.

WP

W Rethymnonie – spacer nabrzeżem, podejście pod latarnię morską, sklepiki i kramy w urokliwych uliczkach. Mnóstwo tu oliwek, mydełek, naturalnych gąbek, biżuterii, wyrobów skórzanych. Warto zatrzymać się i zrobić zdjęcie przy fontannie Rimondi. Po zakupach natomiast polecamy wizytę cerkwi położonej w centrum i odpoczynek w pięknym parku po drugiej stronie ulicy. Obowiązuje tu zakaz kąpieli w morzu, trzeba też uważać na jeżowce. Nad Rethymnonem góruje Twierdza Rethymnon – jedna z najlepiej zachowanych twierdz weneckich na Krecie. Widać z niej całe miasto. Aby podziwiać m.in. słynny meczet sułtana Ibrachima Chana, należy kupić bilet wstępu (4 euro, ok. 17 zł).

Na kolację można wybrać jedną z niewielkich knajpek w bocznych uliczkach – jest tu dużo taniej niż w porcie. Typowa grecka kuchnia to suvlaki, mousaka, owoce morza, znajdziemy też naleśnikarnię czy kuchnię włoską. W porcie ceny są wyższe, ale płacimy też za piękny widok. Po posiłku w każdej restauracji dostaniemy w cenie deser (np. lody) i rakiję na poprawę trawienia. To typowe na Krecie, na innych wyspach raczej niespotykane.

Shutterstock.com
Podziel się
WP

Dzień 3
Wycieczka na lagunę Elafonisi
Wypożyczamy auto. Zostanie nam dostarczone z pełnym bakiem i też z pełnym musimy je zwrócić. Wyruszamy na lagunę Elafonisi na południu wyspy, słynącej z różowego piasku. Warto zabrać ze sobą coś, co ochroni nas na plaży przed wiatrem, na lagunie dość mocno wieje. Będziemy jechać przez góry wąskimi drogami, dlatego lepiej wziąć ze sobą doświadczonego kierowcę.

Po drodze warto zatrzymać się i odwiedzić jaskinię Mądrości Bożej w wąwozie Topolia (50 km od Chani między miejscowościami Topolia i Koutsamatados). Możemy zobaczyć w niej greckie ikony, w tym słynną Hagię Sofię. Na terenie jaskini będziemy podziwiać piękne stalaktyty i stalagmity oraz kaplicę z charakterystycznym dzwonem. Możemy też zjeść i napić się z pięknym widokiem na góry.

Jadąc kawałek dalej, warto kupić oliwę i rakiję u przydrożnych sprzedawców i odwiedzić sklep z wyrobami z drzewa oliwnego. Przywita nas długobrody artysta i grecka muzyka, poczujemy się jak w monastyrze. Kupimy amulety, figurki, biżuterię i inne ozdoby. Po zakupach wisienką na torcie będzie bardzo oryginalne zapakowanie ich przez samego artystę. Jedziemy dalej górami, w końcu dojeżdżamy do dużego bezpłatnego parkingu przy Elafonisi. Tutaj pozostaje nam już tylko wypoczywać na różowym piasku i pływać w ciepłej przejrzystej wodzie z widokiem na góry. Atrakcją jest przejście po wodzie na drugą stronę lądu. Wracamy tą samą drogą. Wieczorem warto zatrzymać się w Chani. Pamiętajmy, że niestety może być ciężko z parkingiem w tym mieście! I spacerować w gwarnym porcie miasta.

WP
Shutterstock.com
Podziel się

Dzień 4
Odpoczynek i relaks w hotelu i na plaży, bary i restauracje Adeliamos Kampos.

WP

Dzień 5
Trochę kultury. Jedziemy do pałacu Knossos i Heraklionu. Wyruszamy po śniadaniu. Najpierw kierujemy się do Knossos. Warto kupić bilet łączony do ruin i Muzeum Archeologicznego w Heraklionie. Samo Knossos to po prostu ruiny, na których widać malowidła dawnych okazałych budynków. Spacer zajmie ok. godziny. Z Knossos polecamy wycieczkę do Muzeum Archeologicznego (ok. 3h). W przestrzennych salach zobaczymy klasyczne greckie rzeźby, wazy oraz biżuterię. Muzeum robi duże wrażenie.

Po zwiedzaniu ruszamy na zwiedzanie stolicy Krety. Uliczki i place są tu większe niż w Rethymnonie, co sprawia, że promenada i port mają swój miejski klimat. Atrakcją jest twierdza wenecka Koules, z której rozpościera się piękny widok. Wzdłuż promenady znajdziemy liczne bary i restauracje serwujące przepyszne ryby i owoce morza. Deser i rakija w cenie.

Shutterstock.com
Podziel się

Dzień 6
Po dniu miejskim ruszamy na plażę Preveli. Jest to zatoczkowa, urokliwa plaża z lazurową wodą. Tutaj na pewno będzie mniej turystów niż na Elafonisi, Balos czy przy hotelu. Jedziemy mało stromą – nową drogą narodową za Rethymnonem, potem trasą 97. Podczas jazdy trzeba uważać na zakręty i stada owiec, które przechadzają się drogą. Musimy się wtedy zatrzymać i poczekać, widok jest naprawdę zabawny.

W Preveli warto odwiedzić klasztor Kato Preveli i Pisso Preveli – wnętrze kościoła jest bardzo dobrze zachowane. Wejście kosztuje 2 euro (ok. 8 zł), czynne jest do godz. 15.30. Kupimy tu też pamiątki i będziemy mogli coś zjeść. Po drodze do Preveli napotkamy też mniejsze, słabiej zachowane monastyry, które warto odwiedzić i poczuć tajemniczy klimat. Na plaży na pewno spędzimy kilka godzin. Warto wziąć coś do jedzenia, bo barów jest mało i są drogie. Na plażę schodzimy po długich, chwilami stromych schodach. Wspinaczka na górę z powrotem może nas zmęczyć!

Dzień 7
Odpoczywamy na plaży, jedziemy 30 min. do Retymnonu, spacerujemy urokliwymi uliczkami miasta.

Dzień 8
Wąwóz Samaria – najdłuższy w Europie
Do wąwozu trzeba jechać rano, tłumów unikniemy ok. godz. 7:00, potem ok. godz. 11:00. Z Chani do Samarii jedziemy autobusem za 8 euro (ok. 24 zł). Koniecznie zabieramy buty trekkingowe i ubieramy się na cebulkę. Podejście strome, piękne widoki. Jeśli spotka nas kontuzja, sprowadzi nas… osioł!
Zatrzymujemy się w Agios Nikolaos.

Dzień 9
Chania – miejski dzień
Dzień plażowania na plaży Kasteli, jedzenia w tawernach, odpoczynku i zakupów. Kupujemy pamiątki, jemy. Pełno tu kramów i sklepów z ceramiką i miejsc, gdzie możemy obserwować mieszkańców niespiesznie spędzających czas np. na graniu w gry czy w słynny backgammon. Obowiązkowy jest spacer wzdłuż nabrzeża i wizyta w starej hali targowej.

Dzień 10
Śniadanie w hotelu, transfer na lotnisko w Chani i podróż do Polski.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz też: Kreta - perła Morza Śródziemnego

WP
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP