Trwa ładowanie...
d3fbg55

Babcia w przestworzach. Po 60 latach pracy jako stewardessa o ludziach może powiedzieć jedno

Kiedy zaczynała pracę, linii lotniczych było niewiele, a posiłki wszystkim pasażerom podawało się na prawdziwej zastawie stołowej, bo o zabezpieczeniach przeciwko terrorystom nikt nie słyszał. Amerykańska stewardessa Bette Nash właśnie obchodzi 60-lecie pracy i ma coś ciekawego do powiedzenia na temat ludzi, których spotykała na pokładzie samolotu.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Bette Nash jest żywą legendą American Airlines.
Bette Nash jest żywą legendą American Airlines. (bbc stopklatka)
d3fbg55

W American Airlines Bette jest prawdziwą gwiazdą. Trasa między Waszyngtonem a Bostonem, którą obsługuje, została nazwana nawet od jej imienia "Nash Dash". 81-letnia stewardessa cieszy się z popularności . – Robię wszystko, żeby uczynić ludzi szczęśliwymi – mówi staruszka stacji BBC.

Od czasu, kiedy w 1957 roku w po raz pierwszy stanęła na pokładzie samolotu w wymarzonym uniformie, zmieniło się bardzo wiele. Jak się okazuje, nie wszystko. – Ludzie są dokładnie tacy sami – mówi z przekonaniem staruszka. – Mówisz coś do nich, oni odpowiadają i wszyscy czują się lepiej – opowiada o pasażerach. Zawsze chętnie z nimi rozmawiała i żartowała, dziś jednak zabiegają o jej uwagę również ze względu na nią samą. Często proszą ją o autograf albo wspólne zdjęcie.

– Jesteś szczęśliwy? – widzimy na nagraniu, jak pyta jednego z pasażerów samolotu. – Czy ciasteczka uczyniłyby cię szczęśliwszym? – uśmiecha się.

d3fbg55

Dziś Bette trudno uwierzyć, że musiała obsługiwać pasażerów w eleganckich kapelusikach. – Kto to widział, żeby podawać komuś jedzenie w nakryciu głowy?! – śmiała się po latach w wywiadzie udzielonym CNN. Nie przepadała też za tym, że w przeszłości wiele osób paliło papierosy na pokładzie samolotu. Do jej obowiązków należało opróżnianie popielniczek.

Przez lata pracy udało jej się zobaczyć w samolocie kilka sławnych osobistości. – Pewnego dnia na pokład wsiadła Jacqueline Kennedy. Pamiętam, że miała białe rękawiczki, a pod pachą naręcze magazynów – opowiadała Bette Nash CNN.

Kiedy dziesięć lat temu hucznie obchodzono 50-lecie jej pracy, żartowała, że pasażerowie znajdą ją dokładnie w tym samym miejscu za dziesięć lat. Tak też się stało. Elegancka, uprzejma i radosna, samotna matka, mieszkająca z mającym syndrom Downa synem w Manassas w Virginii, wciąż ustawia swój budzik na godzinę 2:10 w nocy i po pokonaniu tysięcy kilometrów jest zawsze na czas z powrotem, by podać obiad. Dopóki uszczęśliwia innych i siebie, 81-letnia Bette ani myśli przechodzić na emeryturę.

Zobacz też: Stewardessy rozkręciły imprezę w samolocie

d3fbg55

Podziel się opinią

Share

d3fbg55

d3fbg55