Batumi - w poszukiwaniu herbacianych pól

Batumi - w poszukiwaniu herbacianych pól
Źródło zdjęć: © Igor Zh./Shutterstock

Gruzja przyciąga Polaków jak magnes. Działa jak plaster miodu kojący ciało i duszę. Pierwsze skrzypce gra tu przyroda, okraszona niesamowitymi widokami. Pasma gór, monastyry w widowiskowych lokalizacjach oraz malowniczo położone miasta. Każde z nich ma swój niepowtarzalny charakter. Jest jednak takie, które w walce o podium na najbardziej znane, wysuwa się na czoło. To Batumi, o którym w latach 60. ubiegłego wieku śpiewały Filipinki, a wraz z nimi cała Polska. W refrenie przewijają się słowa "Herbaciane pola Batumi, cykadami dźwięczący świt", będące nawiązaniem do kwitnącej w czasach ZSRR produkcji popularnego napoju. Co pozostało z tamtego, wypromowanego piosenką miasta? Co pozostało z upraw herbaty? Poznaj Batumi dzisiaj.

Gruzja przyciąga Polaków jak magnes. Działa jak plaster miodu kojący ciało i duszę. Pierwsze skrzypce gra tu przyroda, okraszona niesamowitymi widokami. Pasma gór, monastyry w widowiskowych lokalizacjach oraz malowniczo położone miasta. Każde z nich ma swój niepowtarzalny charakter. Jest jednak takie, które w walce o podium na najbardziej znane, wysuwa się na czoło. To Batumi, o którym w latach 60. ubiegłego wieku śpiewały Filipinki, a wraz z nimi cała Polska. W refrenie przewijają się słowa "Herbaciane pola Batumi, cykadami dźwięczący świt", będące nawiązaniem do kwitnącej w czasach ZSRR produkcji popularnego napoju. Co pozostało z tamtego, wypromowanego piosenką miasta? Jak wyglądają dzisiaj uprawy herbaty? Poznaj współczesne Batumi.

Centrum wita przede wszystkim luksusowymi hotelami, parkami, kawiarniami, a na ulicach dookoła rozsiane są dzieła sztuki. Widać też wielkie inwestycje. Budowle prześcigają się o miano najwyższej, najlepszej, najatrakcyjniejszej. Taka jest stolica należącej do Republiki Gruzji, Autonomicznej Republiki Adżarii. Wystarczy jednak nieco odjechać od centrum, by ujrzeć zupełnie inne oblicze miasta. Dla niektórych bardziej prawdziwe, swojskie i serdeczne. W każdym przypadku, w centrum i poza nim, Batumi to wakacyjna "ziemia obiecana". Zbawiennie ciepła miejscowość, mająca w sobie coś przytulnego, co jednym słowem trudno opisać.

Tekst: Marta Legieć

1 / 6

Wakacje w Gruzji - herbaciane pola

Obraz
© Maros Markovic/Shutterstock

Od premiery piosenki Filipinek, do której słowa napisała Ola Obarska, minęły 52 lata. Często można napotkać plotki, że dziś osławionych herbacianych pól w Batumi już nie ma. Nic bardziej mylnego. Co prawda nie bezpośrednio w mieście, ale zaledwie dwadzieścia minut jazdy samochodem od niego, m.in. w okolicy miejscowości Czakwi, położone są piękne herbaciane połacie. To tu, już w XVIII wieku, narodziła się tradycja uprawy gruzińskiej odmiany, miejscowego złotego runa. Rośliny wyglądają jak nasze żywopłoty, o intensywnym, zielonym kolorze. W niektórych miejscach kończą się daleko na horyzoncie. Czyżby produkcja miejscowej herbaty powoli się odradzała? Można mieć taką nadzieję.

2 / 6

Wakacje w Gruzji - Batumi

Obraz
© saiko3p/Shutterstock

Wróćmy jednak do miasta. Batumi to przede wszystkim kurort. Bezpośredni dostęp do Morza Czarnego dodaje mu nie tylko walorów turystycznych, ale także statusu miejsca magicznego. Ot, choćby Batumi Boulevard, czyli ciągnąca się przez osiem kilometrów promenada z widokiem na morze i kamienistą plażę. Kto będzie miał szczęście, dojrzy pluskające się na horyzoncie delfiny. Piękne plaże i leniwie biegnące życie przyciągają tu od lat. Już w XIX wieku szlachta i bogaci kupcy budowali tu liczne pałace, będące do dziś ozdobą miasta. Uwagę zwracają też hotele. Buduje się je niemal wszędzie. Najlepiej z oknami skierowanymi w stronę wody. Do tej mekki odpoczynku garną się w pierwszej kolejności, co wydaje się naturalne, sąsiedzi Gruzinów. Najbliżej mają tu Turcy, którzy w weekendy zapełniają miejscowe kasyna. Swe letnie domy mają tu też Rosjanie.
Warto więc mieć na uwadze, że w Batumi w sezonie jest drożej niż na prowincji.

3 / 6

Wakacje w Gruzji - Batumi

Obraz
© Anton Gvozdikov/Shutterstock

W Batumi buduje się nie tylko hotele. Tu buduje się wszystko. Przynajmniej takie można odnieść wrażenie, spacerując ulicami miasta. Dookoła majaczą wielkie inwestycje, tworząc czasami przedziwny miszmasz, łączący epoki i style. Uwagę zwraca fasada Uniwersytetu Technologicznego. Wzniesiony przy wsparciu USA 200-metrowy gigant, jest obecnie najwyższym budynkiem na Zakaukaziu.
Pas nadmorski, popularne miejsce spacerów, naszpikowany jest szalonymi i nieco nierealnymi budowlami. Za to XIX-wieczna starówka przywołuje włoskie klimaty. Szczególnie Piazza Square, który o poranku pachnie mocnym espresso. Wszystko to okraszone palmami i soczystą zielenią trawników.

4 / 6

Wakacje w Gruzji - Batumi

Obraz
© Oleg Kormushin/Shutterstock

Zróżnicowane stylistycznie zabytki dają świadectwo niejednorodności miasta. I jego historii. Przez wiele lat mogło pochwalić się jednym z dwóch działających w Gruzji muzeów Józefa Stalina. To pamiątka po pobycie młodego przywódcy właśnie tutaj w 1901 r. Muzeum zlikwidowano w lutym 2012 roku. Z ciekawostek warto jeszcze wspomnieć, że początkowo właśnie w Batumi *planowano spotkanie Churchilla, Stalina i Roosevelta. Dziś do najważniejszych atrakcji miasta należą: turecki meczet z drugiej połowy XIX wieku, synagoga i dawny kościół katolicki z początku XX wieku. Na miejscu warto zobaczyć *Adżarskie Muzeum Krajoznawcze, Muzeum Archeologiczne i Galerię Sztuki. Rodziny, szczególnie dzieci, zainteresuje zapewne delfinarium. Natomiast Batumski Ogród Botaniczny, w którego skład wchodzi m.in. las bambusowy, daje wytchnienie od wielkomiejskiego zgiełku. To jedno z nielicznych tego typu miejsc na świecie.

5 / 6

Wakacje w Gruzji - Batumi

Obraz
© posztos/Shutterstock

O gruzińskich winach słyszał niemal każdy, kto interesuje się trunkami. Ich wielkim smakoszem był wspomniany już Stalin. I dziś w przydrożnych gospodach można spróbować jego ulubionego słodkiego czerwonego _ kindzmarauli . Poszukiwacze bardziej wykwintnych bukietów mogą oddalić się zaledwie 20 km od Batumi, by dotrzeć do wioski Acharistkali. W górskiej dolinie stoi Adjarian Wine House, w którym wytwarza się trunki z unikatowych szczepów _ chkhaveri _ i tsolikauri _. Kilka lat temu gościem była tu m.in. Hillary Clinton. W tutejszej księdze wpisów różnych osobowości znajdziemy dużo więcej znanych osób. Adżaria specjalizuje się nie tylko w herbacie i winie, ale też w _ czaczy _ (to winiak produkowany z wytłoków winogronowych). Punktualnie o godz. 19:00, z dwóch fontann przy wieży zegarowej, przez pięć minut płynie destylat z winogron o mocy 40 proc. Napić może się każdy. I to zupełnie za darmo. To lokalny sposób na promocję miejscowości, na którą miasto wydaje 20 tys. dolarów rocznie.

6 / 6

Wakacje w Gruzji - Batumi

Obraz
© artur synenko/Fotolia

Jak dojechać?
Gruzja, zwłaszcza po uruchomieniu tanich lotów, staje się coraz popularniejszym celem podróży wśród Polaków. Latem ruch się wzmaga. Najtańszą opcją jest przelot liniami Wizz Air, jedynego taniego przewoźnika, który proponuje bezpośrednie połączenia. Bilet kupimy od 90 zł w jedną stronę. Do Kutaisi samoloty latają dwa razy w tygodniu, z Warszawy i Katowic. Stamtąd już tylko 140 km do stolicy Autonomicznej Republiki Adżarii. Z lotniska w dwie godziny można dojechać wynajętym samochodem, marszrutką (specjalnym mikrobusem) lub taksówką.

Tekst: Marta Legieć

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (0)