Trwa ładowanie...
d1yxbw7

Beata Pawlikowska dla WP: Mocne strony

Czytam właśnie autobiografię amerykańskiego pisarza Marka Twaina. Tego samego, który z humorem opisywał przygody Tomka Sawyera i Huckleberry Finna. I od razu na pierwszej stronie zaczęłam się śmiać, dlatego że to niesamowite jak bardzo zmienia się każda rzecz w zależności od tego z jakim nastawieniem i z jakimi emocjami człowiek do niej podchodzi. Więcej powiem. Zależnie od tego jakie jest moje instynktowne postrzeganie rzeczywistości, totalnie zmienia się jakość mojego życia.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Beata Pawlikowska dla WP: Mocne strony
(Shutterstock.com)
d1yxbw7

Mark Twain tak zaczyna swoją opowieść:
"Urodziłem się 30 listopada 1835 r. w prawie niewidzialnej wiosce Florida w stanie Missouri. W osadzie mieszkało zaledwie sto osób, a ja zwiększyłem jej populację o 1 proc. Myślę, że tego nie dokonali nawet najbardziej znakomici obywatele tego świata. Może brzmi to nieskromnie, ale taka jest prawda. Nikt wcześniej nie osiągnął czegoś takiego – nawet Szekspir. A jednak mnie udało się tego dokonać dla małej wioski o nazwie Florida, co jest jasnym dowodem na to, że mógłbym to zrobić dla każdego innego miejsca na świecie – choćby Londynu.”

Mark Twain / Shutterstock.com

I o to właśnie chodzi!

Mark Twain mógłby martwić się tym, że urodził się maleńkiej wiosce, o której nikt nigdy nie słyszał i której nawet nie można znaleźć na porządnej mapie. Ale on odwrócił tę sprawę w taki sposób, żeby znaleźć w niej to, co go wzmacnia zamiast koncentrować się na tym, co go osłabia.

Dom, w którym urodził się Mark Twain / Shutterstock.com

Zamiast skarżyć się, że pochodzi z małej, nikomu nie znanej wioski, on przedstawia się jako bohatera, który przyczynił się do wzrostu populacji o cały jeden procent, czyli – krótko mówiącjest kimś, kto zasłużył się dla potomności poprzez sam fakt przyjścia na świat jako niemowlę. Warto znać swoje mocne strony.

d1yxbw7

Podziel się opinią

Share

d1yxbw7

d1yxbw7