Beelitz - opuszczony szpital Hitlera
Miejsce to na przestrzeni wieku było świadkiem wielu wydarzeń, które wpisały się na dobre w jego historię. Zachwyca i przeraża jednocześnie. Leczono tam zbrodniarzy, grasował seryjny morderca, kręcono wojenne filmy. Na dodatek jego architektura i zdobienia zachwycają. Poznajcie miejsce wyjątkowe - opuszczone Beelitz-Heilstätten Sanatorium.
Miejsce to na przestrzeni wieku było świadkiem wielu wydarzeń, które wpisały się na dobre w jego historię. Zachwyca i przeraża jednocześnie. Leczono tam zbrodniarzy, grasował seryjny morderca, kręcono wojenne filmy. Na dodatek jego architektura i zdobienia zachwycają. Poznajcie miejsce wyjątkowe - opuszczone Beelitz-Heilstätten Sanatorium.
udm/if
Zdjęcia: Jakub Purej
Beelitz-Heilstatten Sanatorium, Niemcy
Beelitz jest położone w Brandenburgii, ok. 50 kilometrów na południe od Berlina i 18 kilometrów od Poczdamu. Do granicy z Polską jest stąd nieco ponad 100 km. Miasto jest otoczone sosnowymi lasami, będącymi częścią obszaru chronionego krajobrazu Nuthe-Nieplitz.
Beelitz-Heilstatten Sanatorium, Niemcy
Ten ogromny, zajmujący obszar 140 hektarów i składający się finalnie z 60 budynków kompleks, został zaprojektowany w 1898 roku przez Heino Schmiedena. Już w 1902 roku rozpoczęło w Beelitz funkcjonowanie sanatorium dla berlińskich robotników. W tym samym czasie leczyło się tam nawet 600 pacjentów, głównie cierpiących na gruźlicę (TB). W kolejnych latach ilość łóżek dla kuracjuszy podwoiła się.
Beelitz-Heilstatten Sanatorium, Niemcy
W początkach XX w., przed wynalezieniem antybiotyków, wyleczalność gruźlicy była niska. Jedynie 50 proc. chorych żyła dłużej niż 5 lat od zarażenia. Jedyną szansą na poprawę zdrowia były pobyty w sanatoriach. Nie wszystkim się jednak udawało - w murach Beelitz pożegnało się życiem wiele osób. Niektórzy mówią, że duchy niektórych z nich wciąż błąkają się po opustoszałych obecnie korytarzach.
Beelitz-Heilstatten Sanatorium, Niemcy
Po wybuchu I wojny światowej Czerwony Krzyż przejął sanatorium i stworzył w nim szpital wojenny, odsyłając większość chorych do domów. Na rannych na froncie czekało ponad 1,5 tys. łóżek. Na jednym z nich w 1916 roku znalazł pomoc żołnierz piechoty Adolf Hitler, ranny w Bitwie pod Sommą. Spędził on w Beelitz prawie dwa miesiące. Przyszły Führer opisał ten pobyt w opublikowanym w 1925 roku _ Mein Kampf _.
Beelitz-Heilstatten Sanatorium, Niemcy
W dwudziestoleciu międzywojennym w sanatorium ponownie leczono gruźlicę wykorzystując najnowsze metody chirurgiczne. Wraz z wybuchem II wojny światowej obiekt ponownie przekształcono w szpital dla rannych żołnierzy. Stał się on celem alianckich bombowców, które zniszczyły całkowicie część kompleksu.
Beelitz-Heilstatten Sanatorium, Niemcy
W 1945 roku sanatorium w Beelitz przeszło pod zarząd Armii Czerwonej. Był to największy sowiecki szpital poza granicami ZSRR. Rosjanie nie opuścili obiektu nawet po zjednoczeniu Niemiecw 1990 roku. Szpital przyjął wówczas na leczenie cierpiącego na raka wątroby Ericha Honeckera. Przywódca zbrodniczego reżimu nie zabawił tam jednak długo. Po 3 miesiącach uciekł do Moskwy przed oskarżeniem o zdradę stanu i zbrodnie na obywatelach NRD popełnione w czasie zimnej wojny.
Beelitz-Heilstatten Sanatorium, Niemcy
Jeszcze w czasie stacjonowania na terenie szpitala sowietów, w okolicy miały miejsce przerażające wydarzenia. W 1989 roku pojawiła się pierwsza ofiara transseksualnego seryjnego mordercy Wolfganga Schmidta. Mężczyzna, nazywany Bestią z Beelitz lub Różowym Gigantem (zostawiał przy ofiarach różową bieliznę), między październikiem 1989 a kwietniem 1991 brutalnie zamordował 5 kobiet i 3-miesięcznego chłopca. Matka i dziecko byli rodziną jednego z lekarzy pracujących w szpitalu.
Beelitz-Heilstatten Sanatorium, Niemcy
Agresora udało się pojmać dzięki portretowi pamięciowemu. Powstał na podstawie relacji zaatakowanej 12-letniej dziewczynki, której udało się uciec. Schmidt został skazany na 15 lat pozbawienia wolności. Karę odbył w zakładzie psychiatrycznym. W 2009 roku za zgodą sądu rozpoczął procedurę zmiany płci. Od tego czasu nazywa się Beate Schmidt. W 2008 roku powstał film Der Rosa Riese opowiadający jego/jej historię.
Beelitz-Heilstatten Sanatorium, Niemcy
Sowieci opuścili Beelitz-Heilstätten dopiero w 1994 roku. Obiekt został przejęty przez inwestora i w części budynków powstał szpital neurologiczny leczący Parkinsona oraz zaburzenia ruchu. Funkcjonuje on nadal, otoczony opuszczonymi, niszczejącymi budynkami kompleksu szpitalnego.
Beelitz-Heilstatten Sanatorium, Niemcy
W 2008 roku w Beelitz znów doszło do makabrycznych zdarzeń. Tym razem odkryto zbrodnię popełnioną na terenie szpitala. Naukowiec i fotograf Michael F. zaprosił modelkę Anje P. na sesję w opuszczonej szpitalnej sali kinowej. Następnie pobił ją na śmierć i wykorzystał seksualnie jej ciało. Został skazany na 10 lat pozbawienia wolności.
Beelitz-Heilstatten Sanatorium, Niemcy
Mroczna historia, piękna architektura i dreszczyk emocji przyciągają w to miejsce zarówno amatorów fotografii, jak i twórców filmowych. Najbardziej znanym z kin obrazem, którego plan zdjęciowy częściowo znajdował się na terenie opuszczonego szpitala, jest Pianista. W marcu 2001 roku właśnie tu były kręcone sceny ze szpitala palonego przez hitlerowców podczas Powstania Warszawskiego. Na terenie kompleksu powstały również niektóre sceny do filmu Walkiria. Natomiast na potrzeby teledysku grupy Rammstein do piosenki _ Mein Herz brennt _ wnętrza Beelitz zostały zaadaptowane na sierociniec.
Beelitz-Heilstatten Sanatorium, Niemcy
Zabudowania Beelitz-Heilstätten mają wartość zarówno historyczną, jak i architektoniczną. Jest jednak mało prawdopodobne, że wszystkie zostaną odrestaurowane. Wymagałoby to ogromnych nakładów finansowych. Są jednak propozycje mniejszych projektów. Jest pomysł na budowę zabezpieczonej trasy przez najciekawsze miejsca. Dzięki temu zabytkowe zabudowania mogliby zwiedzać turyści bez narażania życia i zdrowia.
Beelitz-Heilstatten Sanatorium, Niemcy
Póki nie zostaną jednak podjęte żadne kroki w kierunku zagospodarowania Beelitz-Heilstätten Sanatorium miejsce to pozostanie łakomym kąskiem eksploratorów opuszczonych miejsc i fascynujących się taką tematyką fotografów. Jeśli nie uda się jednak przywrócić świetności szpitalnym budynkom, chociaż na zdjęciach i filmach pozostanie ślad po sanatorium z tak bogatą, fascynującą i przerażającą zarazem historią.
udm/if
Zdjęcia: Jakub Purej