Trwa ładowanie...

Księstwo pod Radomiem i inne mikropaństwa, czyli zrób sobie kraj

Wydaje się, że nie ma już białych plam na mapie świata – nasza planeta została dokładnie zbadana, opisana i podzielona. Mimo to są tacy, którzy przeczesują atlasy geograficzne w poszukiwaniu ziem niczyich, badają granice państw, licząc na nieszczelności i studiują systemy prawne, dopatrując się luk. Czasem dla hecy, czasem ze złości, a nieraz dla potomności, proklamują własne kraje i ustalają w nich własne zasady.

Tycipaństwa powstają na całym świecieTycipaństwa powstają na całym świecieŹródło: Adobe Stock
d31uy78
d31uy78

Zjawisko nie jest nowe – na przestrzeni wieków własne mikronacje zakładali artyści, anarchiści albo ekscentrycy. Niektóre przypominają dobry żart – widowiskowy, ale oderwany od rzeczywistości. Inne to typowe atrakcje turystyczne. Ale istnieją malutkie krainy, których założyciele legalnie spełnili wszelkie warunki stworzenia nowego państwa, często znajdując na to sprytne, a czasem szalone sposoby. A co najważniejsze, mieli ku temu racjonalne powody.

Kabuto – królestwo na działce pod Radomiem

Aby istnieć, państwo powinno mieć: stałą populację, niezależny rząd, zdefiniowane terytorium i możliwość wchodzenia w relacje międzynarodowe z innymi państwami – zauważa Maciej Grzenkowicz, autor książki "Tycipaństwa. Księżniczki, bitcoiny i kraje wymyślone." To zasady określone w Konwencji o Prawach i Obowiązkach Państw, zawartej w 1933 r. w Montevideo, która stanowi, że wystarczy znaleźć nienależące formalnie do nikogo terytorium, wkroczyć tam, zatknąć tam swoją flagę i ogłosić, że się je zajmuje.

Grzenkowicz swój reportaż o tycipaństwach – bo tak nazywa opisywane przez siebie miejsca – zaczyna od polskiego podwórka. Na działce w okolicach Radomia w 2016 roku powstało Królestwo Kabuto. Jego założyciel i król — Mieszko Makowski — przed powołaniem do życia nowego państwa zgromadził niezbędny kapitał. Osiągnął to m.in. dzięki sprzedaży udziałów w... zaświatach. Obrót odbywał się legalnie – prawo własności zaświatów Makowski zastrzegł przed sądem, a że nikt tego wcześniej nie uczynił, to stał się pełnoprawnym właścicielem świata pozagrobowego. Następnie zaś został królem kraju, który istnieje na ziemi – Królestwa Kabuto.

d31uy78

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Halo Polacy". Polka podsumowała Szwedów. "Spróbuj tego doświadczyć sam"

Kraj leżący na wiejskiej łące posiada granice, flagę, własne prawo i system gospodarczy. Na początku rząd i populacja liczyły jedną (tę samą) osobę, ale szybko przybywało zwolenników nowego państwa i jego obywateli. Obecnie tysiące zarejestrowanych obywateli nie zmieściłoby się na polu, jakie zajmuje Kabuto.

d31uy78

(K)raj muzycznych piratów

Niezależność od systemu i tradycyjnych, skostniałych struktur to pokusa albo marzenie, dzięki którym nowo powołane państewka szybko zyskują popularność – i populację. Jednym z najsłynniejszych mikropaństw jest Sealand – księstwo mieszczące się na platformie przeciwlotniczej, którą podczas II wojny światowej wybudowano na kanale La Manche u wybrzeży Wielkiej Brytanii.

Widok na Sealand z helikoptera - 1999 rok Wikimedia Commons
Widok na Sealand z helikoptera - 1999 rokŹródło: Wikimedia Commons

W latach sześćdziesiątych Roy Bates — właściciel pirackiego radia, któremu brytyjskie władze zakazały działalności — założył tam swoją rozgłośnię, twierdząc, że znajduje się poza terytorium Wielkiej Brytanii i nie podlega pod tamtejsze prawo. Oficjalnie platforma leżała na wodach międzynarodowych, więc postanowił ustanowić na niej niezależne księstwo, a sam nazwał się księciem. Z czasem rozbudował aparat państwowy i pozyskał obywateli, a co najważniejsze, mógł kontynuować radiowy biznes. 

d31uy78

Królestwo dla córki

W książce "Tycipaństwa" znalazła się także historia Jeremiah Heatona – Amerykanina, który założył królestwo dla swojej siedmioletniej córeczki. Dziewczynka marzyła, by zostać księżniczką i tata postanowił to marzenie spełnić.

Żeby nie być gołosłownym, znalazł tzw. ziemię niczyją – obszar Bir Tawil, kawałek pustyni między Sudanem a Egiptem, o który nie upominało się żadne z państw. 16 czerwca 2014 roku, w siódme urodziny córki, Jeremiah dotarł do Bir Tawil i wbił tam swoją flagę, ogłaszając powstanie Królestwa Północnego Sudanu (nazwę wymyślił z żoną i dziećmi). Rodzinna historia zyskała medialny rozgłos, a o prawa do jej sfilmowania zabiegał Disney. 

Liga Zjednoczonych Mikronacji

Władcy i zarządcy państewek łączą się i wspierają, między innymi w Lidze Zjednoczonych Mikronacji (The League of United Microstates). Czy powołane w niekonwencjonalny sposób kraje są rzeczywiście państwami, czy mrzonką? Być może dla ich twórców nie ma to aż takiego znaczenia.

d31uy78

Erwin Straussa, autor książki "How To Start Your Own Country", zauważył: "Poczucie suwerenności to stan umysłu. Jeśli czujesz, że żyjesz w innym, stworzonym przez siebie państwie, to jesteś w nim naprawdę".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d31uy78
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d31uy78