Minęło 56 lat. Jedna z największych tragedii w historii polskiego lotnictwa
To wydarzenie do dziś na samą myśl wstrząsa krajem. Mija dokładnie 56 lat od katastrofy samolotu an-24, który rozbił się w Beskidach. Nikt z osób, które znajdowały się na pokładzie, nie przeżył.
W środę 2 kwietnia br. przypada 56. rocznica katastrofy lotniczej w Beskidach. Samolot pasażerski an-24, należący do PLL LOT, rozbił się o zbocze Policy, zabijając wszystkie 53 osoby, które znajdowały się na pokładzie. To wydarzenie pozostaje jedną z największych tragedii w historii polskiego lotnictwa.
Katastrofa lotnicza z 1969 r.
Samolot wystartował z Warszawy o godzinie 15:20, kierując się do Krakowa. Podróż miała trwać zaledwie 55 minut, a za sterami siedział doświadczony pilot Czesław Doliński. Po minięciu radiolatarni w Jędrzejowie, maszyna zniknęła z radarów krakowskiego lotniska w Balicach. Katastrofa nastąpiła o godzinie 16:08.
Gajowy Franciszek Kudzia, mieszkający w pobliżu miejsca tragedii, usłyszał warkot silnika. Samolot leciał nisko, a po wejściu w obszar mgły i śnieżnej zadymki, rozbił się, wykaszając pas lasu na długości 200 m. Ratownicy dotarli na miejsce ok. godziny 19:20, znajdując zniszczoną maszynę i ciała ofiar.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Nowy hit wśród Polaków. "Latem trudno o miejscówki"
Pamięć o ofiarach pozostaje
Wśród ofiar byli m.in. prof. Zenon Klemensiewicz, Irena Tetelowska-Szewczyk oraz były minister Stanisław Tkaczow. Przyczyny katastrofy nie zostały w pełni ujawnione. Prokuratura Wojewódzka w Krakowie wskazała na błąd pilotów, którzy nie prowadzili własnej nawigacji, polegając na kontrolerach. Druga komisja obwiniła także obsługę naziemną z Balic.
Cztery osoby z obsługi lotniska zostały oskarżone, ale proces nie doszedł do skutku z powodu amnestii z lipca 1969 r. Po katastrofie pojawiło się wiele teorii, od absurdalnych, jak zestrzelenie przez rakietę, po bardziej prawdopodobne, jak uprowadzenie samolotu.
Tragedię upamiętnia pomnik w kształcie pionowego statecznika samolotu z tablicą, na której widnieją nazwiska wszystkich ofiar: 47 pasażerów i sześciu członków załogi. Pomnik jest miejscem, gdzie bliscy i mieszkańcy mogą oddać hołd zmarłym.