Trwa ładowanie...
dbp33dw

Morze Martwe. Ze strony Jordanii, jak i Izraela. Niezwykłe przeżycie

Morze Cuchnące, Morze Diabelskie czy Jezioro Asfaltowe? Ten ogromny, słony zbiornik wodny niejedno ma imię. Co więcej, jest położony w największej na świecie depresji. Lustro wody znajduje się 422 m p.p.m. i ciągle się obniża! A to za sprawą katastrofy ekologicznej, która trawi to unikalne w skali światowej miejsce. Jacek i Dominika, prowadzący bloga szpilkinamapie.pl, mieli okazję zobaczyć Morze Martwe zarówno ze strony Jordanii, jak i Izraela.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Morze Martwe. Ze strony Jordanii, jak i Izraela. Niezwykłe przeżycie
(szpilkinamapie)
dbp33dw

Przez minione 40 lat, powierzchnia Morza Martwego zmniejszyła się o 30 proc. Każdego roku poziom wody w akwenie obniża się aż o jeden metr! Trudno się temu dziwić, biorąc pod uwagę fakt, że w upalny dzień odparowuje z niego aż 7 milionów ton wody, zaś Jordan, jego główny dopływ, to niewielkich rozmiarów rzeczka, która na dodatek jest mocno eksploatowana przez Izrael i Jordanię.

Izrael

Nasz pierwszy kontakt z Morzem Martwym miał miejsce w Ein Bokek. To turystyczny kurort ze sporą liczbą hoteli i sklepów z artykułami SPA. To tutaj znajduje się jedyna publiczna plaża nad Morzem Martwym. Są na niej parasole i prysznice, a te są niezbędne po kąpieli w wodzie o średnim zasoleniu rzędu 26 proc.

   szpilkinamapie

Drugą miejscówką, jaką odwiedziliśmy był kompleks SPA w Ein Gedi. Gdzieś znaleźliśmy informację, że również jest to plaża publiczna. Po przybyciu na miejsce byliśmy zaskoczeni infrastrukturą. Do brzegu morza podwoził nas ciągnik zaprzężony w specjalne przyczepy. Były prysznice, wanny z błotem, leżaki, krzesełka a nawet basen dla tych, którym nie chciało się fatygować do brzegu. Jakież było nasze zdziwienie podczas drugiej wizyty, kiedy to na wejściu do Ein Gedi zażądano od nas opłaty w wysokości 95 NIS (ok. 95 zł). Chyba za pierwszym razem udało nam się nieumyślnie przemknąć niepostrzeżenie pomiędzy ochroną… albo trafiliśmy na happy hour.

dbp33dw

Jedno jest pewne - kąpiel w Morzu Martwym jest przeżyciem samym w sobie. Tego nie da się opisać słowami, tego trzeba spróbować!

Po stronie izraelskiej uwagę przykuwa droga numer 90. Niegdyś wiodła nad samym morzem, dziś prowadzi nad kilometrami solnych tarasów – jedyną pozostałością z czasów, kiedy poziom wody w Morzu Martwym był wyższy. Należy dodać, że nad Morzem Martwym w Izraelu, w miejscach, które nie są plażą obowiązuje zakaz kąpieli. Informują o tym tabliczki poustawiane co kilkaset metrów wzdłuż linii brzegowej.

Jordania

Morze Martwe po stronie jordańskiej to nieco inna historia. Też można znaleźć kurorty. Pewnie nawet droższe niż po stronie izraelskiej. Jednak nie ma ich zbyt wiele i skupione są w północnej części akwenu. Wybrzeże jest tu znacznie bardziej strome. Tylko w niektórych miejscach można relatywnie łatwo dostać się do brzegu.

dbp33dw

Jest tu też znacznie bardziej dziko. Nie ma zakazów kąpieli, ale nie ma też publicznej infrastruktury. Jeśli chcemy się wykąpać, musimy przywieźć ze sobą słodką wodę do spłukania soli – tak, jak robią to miejscowi.

   szpilkinamapie

Nad brzegiem morza zobaczymy przeróżne skalne twory – od miniaturowych solnych żyletek po wielkie nawisy i solne wodospady. Droga numer 65, zwana również Dead Sea Highway, jest bardzo malownicza. Z jednej strony widok na Morze Martwe, z drugiej skalna ściana Płaskowyżu Moabskiego poprzecinana licznymi wąwozami. Jednym z najsłynniejszych jest Wadi Mujib.

Źródło: Szpilki Na Mapie _ to blog podróżniczy Dominiki i Jacka - pary, która postanowiła pozostawić za sobą wiele, aby spełniać marzenia i odkrywać nieznane. Na początku 2016 roku wyruszyli w podróż dookoła świata. Na ich blogu znajdziecie mnóstwo wspaniałych fotografii, dużo informacji praktycznych oraz relacje z najdalszych zakątków globu. Zachęcamy do śledzenia losów Dominiki i Jacka oraz ich podróży dookoła świata za pośrednictwem facebooka - Szpilki Na Mapie na facebooku. _

dbp33dw

Podziel się opinią

Share

dbp33dw

dbp33dw