Trwa ładowanie...

Muszle małży masowo wyrzucane na polskie plaże. Co to oznacza?

Mieszkańcy i turyści są zaniepokojeni wyrzucanymi masowo na plaże muszlami małży. W sprawie głos zabrał dr Adam Woźniczka, kierownik Zakładu Oceanografii Rybackiej i Ekologii Morza w Morskim Instytucie Rybackim - Państwowym Instytucie Badawczym.

Share
Muszle na plaży - zdjęcie ilustracyjneMuszle na plaży - zdjęcie ilustracyjneŹródło: Getty Images, fot: Victoria Koltsova
d24qmat

Post z wyjaśnieniem problemu pojawił się na profilu na Facebooku Akwarium Gdyńskiego. To obiekt, którego misją jest prezentowanie gatunków zwierząt wodnych z całego świata, a także przekazywanie wiedzy o środowisku wodnym. "Mamy nadzieję, że rzetelny, naukowy głos, rozwieje pojawiające się obawy" - czytamy i zabieramy się do lektury.

Wszystkiemu "winien" sztorm

Jak tłumaczy ekspert zjawisko wyrzucania na plaże muszli małży, a w skrajnych przypadkach żywych małży, jest naturalne i regularnie obserwowane na całym polskim wybrzeżu.

"Jest ono ściśle związane ze zjawiskami sztormowymi, których efektem jest wyrzucanie na brzeg morski wielu przedmiotów i organizmów, a także … bursztynu" - tłumaczy Adam Woźniczka.

d24qmat

Jak podaje, większość gatunków w naszym morzu żyje na stosunkowo płytkim dnie piaszczystym, zazwyczaj blisko brzegu, zagrzebując się na kilka centymetrów w głąb osadów.

Na liście bałtyckich małży są: rogowiec bałtycki, sercówka, małgiew piaskołaz - "a w uproszczeniu, wszystkie białe, szarawe czy też różowawe muszle" - tłumaczy ekspert.

"Wyróżniające się "czarne muszelki" to z kolei omułki, które mogą żyć zarówno silnie przymocowane nićmi bisiorowymi do twardych struktur dna (kamieni, sztucznych umocnień itd.), jak również tworzyć agregacje kilku – kilkudziesięciu osobników połączonych ze sobą, a także małymi kamykami, fragmentami drewna czy pustymi muszlami, które leżą swobodnie na powierzchni dna" - dodaje.

Małży bałtyckich jest naprawdę dużo. Na powierzchni jednego m kw. potrafi występować od kilkudziesięciu do kilkuset osobników. "A bywa, że i parę tysięcy, zwłaszcza kiedy jest wśród nich dużo małych, młodych osobników. Ile bytuje już na jednym hektarze (100 x 100 metrów) łatwo obliczyć, a morze jest o wiele większe" - zauważa Woźniczka.

d24qmat

Ekspert zauważa, że tak jak w przypadku zwierząt dziko żyjących, tak i u małży, w przypadku śmierci padłe osobniki są zazwyczaj szybko rozkładane przez padlinożerców i bakterie. Różnica jest taka, że po rozkładzie małży w większości przypadków pozostaje wapienna muszla, której dalszy rozkład może trwać latami. "Stąd w morzu zawsze licznie występują puste muszle, które są niemymi śladami po zwierzętach które padły, nierzadko nawet kilka lat wcześniej" - wyjaśnia naukowiec.

Turystów zastanawia często to, jakim cudem, to co leżało na dnie morza, nagle znajduje się na plaży. To zasługa sztormów, które silnie falowania oddziałują na dno morskie. " Efektem jest wzburzanie osadów dennych, a także prądy, które to oddziaływanie potęgują i odpowiadają za transport tego, co z dna zostaje wymyte. Siła tego oddziaływania jest zasadniczo pochodną siły wiatru, choć nie bez znaczenia jest także jego kierunek i czas trwania" - wyjaśnia Woźniczka. Szczególnie łatwo przenoszone są rzeczy najlżejsze, czyli np. puste muszle.

"W  takcie transportu następuje także pewnego rodzaju sortowanie niesionych wodą przedmiotów (i organizmów). Te lżejsze wędrują łatwiej i dalej, cięższe osadzają się szybciej. Widać to także na plaży, gdzie w jednych miejscach skupiają się głównie puste muszle, często oddzielnie "czarne" i "białe", w innych towarzyszą im muszle "pełne". Nie brakuje także fragmentów drewna czy zwykłych śmieci. Są też miejsca gdzie muszli nie ma w ogóle, choć kilkanaście metrów dalej mogą leżeć ich całe zwały. To efekt układu prądów, które w różnych miejscach, z różną intensywnością "wyrzucają" na brzeg niesione przedmioty i organizmy" - czytamy w poście.

d24qmat

Przy silnych sztormach opisane zjawiska są znacznie częstsze, a w efekcie na plażach widzimy ogromne zbiorowiska muszli czy wodorostów, drewna lub niestety śmieci.

Naturalny proces

Jak podkreśla badacz, nie ma w tym zjawisku niczego niezwykłego. Jest to proces w pełni naturalny, a ilość muszli i małży na plaży to nie przejaw jakichś niekorzystnych zjawisk zachodzących w morzu, a efekt siły sztormu i pośrednio także bogactwa życia na dnie" - wyjaśnia.

Jak dowiadujemy się z postu, w przypadku polskiego wybrzeża, najczęściej intensywne wyrzucanie na brzeg ma miejsce przy sztormach wiejących z kierunków zbliżonych do północnych.

d24qmat

"Ostatni sztorm był wywołany przez wiatr z kierunku północno – wschodniego, z którego wieje stosunkowo rzadko, ale też wiatr z tego kierunku intensywnie oddziałuje na plaże Trójmiasta, zazwyczaj dobrze osłonięte, przed najczęstszymi wiatrami z kierunków zachodnich i północno – zachodnich" - podsumowuje ekspert.

Źródło: Akwarium Gdyńskie

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Gigantyczne muszle małży. Udaremnili rekordowy połów zagrożonego gatunku

d24qmat
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d24qmat
d24qmat